Newsy
ET14: koniec złej passy Cristo Reyesa! Białecki poza turniejem
Rozpoczął się przedostatni z tegorocznych European Tourów. W Bazylei Sebastian Białecki walczył nie tylko o wynik, ale i o pozycję w wyścigu do mistrzostw Europy. Niestety, odpadł w pierwszej rundzie w spotkaniu przeciwko Karelowi Sedlackowi. Pierwsze od maja zwycięstwo w ET wywalczył Cristo Reyes. Hiszpan musiał odrabiać straty w spotkaniu z Cameronem Menziesem. Blaskiem sesji był wyśmienity występ Roba Crossa na niemal 106-punktowej średniej.

Bradley Brooks nie zawiódł także w Bazylei. Swiss Darts Trophy 2026 zaczęło się bowiem od zwycięstwa Anglika 6:4 nad Nielsem Zonneveldem w pierwszej rundzie turnieju. Bam Bam dowiódł więc eurotourowej niezawodności – w tym roku ma on stuprocentową skuteczność jeśli chodzi o awansy do drugiej rundy w ET. Spotkanie to było solidnym otwarciem popołudnia w Szwajcarii, obaj zawodnicy zagrali bowiem na nieco ponad stupunktowych średnich.
William O’Connor koniec końców przekonująco pokonał Janiego Haavisto. Choć na początku spotkania martwiły double Irlandczyka, to po dwóch pierwszych odsłonach zdecydowanie popisał się skutecznością. Gdyby nie początkowe pomyłki, bilans Magpie’a wynosiłby 6/8. Finowi udało się natomiast „urwać” tylko jednego lega.
Dortmund coraz… dalej
W dalszej części sesji popołudniowej pierwszej rundy Swiss Darts Trophy 2026 pokazał się także Sebastian Białecki. Polak zmierzył się z Karelem Sedlackiem. Było to kolejne spotkanie z serii kluczowych, tym razem w kwestii udziału w mistrzostwach Europy. Obaj zawodnicy pokazali się z naprawdę dobrej strony. To Czech jednak coraz bardziej rozkręcał się z lega na leg i okazał się koniec końców zbyt dla Białeckiego zbyt silny. W kluczowym momencie przełamał Polaka i nie dał mu już powrócić do spotkania. Tym samym Sedlacek wyprzedził rywala także w wyścigu do tegorocznych ME.
Trudny mecz… Sedlacek dziś nie chciał się mylić. #łączynasdart https://t.co/Ad495rS6MB
— Łączy Nas Dart (@LaczyNasDart) October 9, 2026
O mistrzostwa Europy walczył także obecny w Bazylei Joe Cullen. Walczył, bo odpadł przegrywając dopiero w deciderze z Tomem Bissellem. Pod koniec Rockstar miał jeszcze szansę uratować spotkanie w efektowny sposób. Był bowiem ustawiony na big fishu, lecz już pierwsza lotka nie trafiła w potrójną wartość. Czekający z 32 punktami na liczniku Bissell wrócił więc do tarczy i przypieczętował swoje zwycięstwo. Z tego obrotu spraw może cieszyć się zarówno Karel Sedlacek, jak i Michael Smith, który swoje spotkanie rozegra w sesji wieczornej.
Koniec złej passy
Pozostając w kwestii dortmundzkiego majora, w popołudniowej sesji zmierzyli się także Cameron Menzies i Cristo Reyes. Choć obaj na razie są w gronie zakwalifikowanych do mistrzostw Europy, to okupują kolejno 26. i 30. miejsce. Hiszpan stał przed szansą przerwania złej passy, mianowicie występów w European Tourze bez przejścia do drugiej rundy.
Choć Reyes otworzył spotkanie legiem wygranym trzynastą lotką, to później na chwilę zniknął przy tarczy. Cameron Menzies otarł się bowiem potem o trzylegową przewagę nad rywalem, lecz efektowne zamknięcie popisem double-double popsuło pudło. Hiszpan, na szczęście dla widowiska, wrócił następnie do żywych i podkręcił tempo. Doprowadził do remisu 3:3, a już za moment prowadził 5:4 i był o lega od zwycięstwa.
Menzies miał cztery lotki, by doprowadzić do decidera. Każda z nich trafiała naprawdę blisko podwójnej. Wszystkie spudłował. Do lega i tarczy powrócił więc Cristo Reyes. Dał sobie tylko jedną podwójną na mecz – i tę podwójną trafił. Tym samym po raz pierwszy od maja zameldował się w 2. rundzie turnieju z cyklu European Tour.
A poza wielkim wyścigiem…
W bazylejskim European Tourze pokazał się także Mensur Suljović. Nie dał się on postraszyć wysokim zamknięciom rywala. Gyorgy Jehirszki w spotkaniu z Austriakiem wygrał bowiem trzy legi, a dwa z nich zdobył dzięki wysokim zamknięciom. Mecz koniec końców padł łupem Suljovicia, który w drugiej rundzie zmierzy się z Michaelem van Gerwenem.
Na scenie zawitał także pierwszy z reprezentantów gospodarzy, Roman Wellinger. I choć Niko Springer z początku miał problemy z podwójnymi, to w tym meczu było bardzo daleko od niespodzianki. Szwajcar zapisał na swoim koncie zaledwie jeden, niewielki skalp – ugranego lega. Reszta spotkania zdecydowanie należała do Springera, choć i ten daleko był od swojej najlepszej gry.
Naprawdę ciężkim przeciwnikiem okazał się w ostatnim spotkaniu popołudnia Rob Cross. W momencie gdy wychodził na prowadzenie 3:1, jego średnia oscylowała wokół 103 punktów. Ale Mario Vandenbogarde także pokazał się z jak najlepszej strony. Dwa pierwsze wygrane legi zapisał na swoim koncie dzięki wysokim zamknięciom, drugi z nich do tego był przełamaniem. Belg zdołał doprowadzić do remisu i… na więcej nie pozwolił mu rywal. Spotkanie, w którym Voltage uzyskał średnią o wysokości niemalże 106 punktów zakończyło się wynikiem 6:3.
𝗩𝗜𝗡𝗧𝗔𝗚𝗘 𝗩𝗢𝗟𝗧𝗔𝗚𝗘 𝗕𝗘𝗔𝗧𝗦 𝗦𝗨𝗣𝗘𝗥 𝗠𝗔𝗥𝗜𝗢 ⚡️Rob Cross produces a clinical display to defeat Mario Vandenbogaerde 6-3 with a 106 average and 50% on the doubles for a place in Round Two 🔥 https://t.co/8EiUAwUtly
— Live Darts (@livedarts) October 9, 2026
Swiss Darts Trophy 2026 – 1. runda, sesja popołudniowa:
Niels Zonneveld (100,17) 4:6
Bradley Brooks (100,37)
William O’Connor (92,95) 6:1
Jani Haavisto (88,75)
Mensur Suljović (87,18) 6:3
Gyorgy Jehirszki (79,93)
Sebastian Białecki (94,65) 4:6
Karel Sedlacek (100,20)
Joe Cullen (84,70) 5:6
Tom Bissell (81,36)
Cameron Menzies (93,93) 4:6 Cristo Reyes (98,03)
Rob Cross (105,95) 6:3 Mario Vandenbogaerde (100,81)















































