Obserwuj nas

Newsy

Haruki Muramatsu mistrzem Azji! Rozdano kolejne bilety do MŚ

W miniony weekend w japońskim Shimoseki odbyły się drugie mistrzostwa Azji pod szyldem federacji PDC. Gra nie tylko toczyła się o prestiżowy tytuł, ale także o wyjazd do Alexandra Palace na mistrzostwa świata.

Źródło: PDC

PDC Asian Championship jest turniejem niecodziennym jak na standardy światowej federacji, gdyż zmagania zaczyna się od fazy grupowej. Zawodników podzielono na 16 grup po trzech, gdzie do fazy pucharowej awansować mógł tylko zwycięzca grupy. Najlepsza 16-stka z rankingu Asian Touru miała zapewnione rozstawienie. Przed turniejem jednak dobiegły nas informacje o absencji trzech zawodników, w tym dwóch rozstawionych. Do Japonii nie przyleciał zwycięzca chińskiej Premier League Xiaochen Zong oraz najlepszy Hindus w tym sezonie Nitin Kumar. Warto zaznaczyć, że dwójka finalistów zapewni kwalifikacje na grudniowe mistrzostwa świata, jeśli jeszcze jej nie posiadali poprzez Asian Tour. Przewidziana również jest kwalifikacja dla najlepszego w tym turnieju Japończyka. Mistrz Azji zagra ponadto na Grand Slamie.

Rozstawiony, zatopiony!

Na pierwszy dzień czempionatu zaplonowano rozegranie fazy grupowej oraz 1/8 finału. W większości przypadków awansowali rozstawieni darterzy, lecz nie obyło się bez niespodzianek. Dwóch Filipińczyków, którzy mieli potencjał na mistrzostwo musiało już po dwóch spotkaniach spakować lotki. Mowa o Paolo Nebridzie oraz Reynaldo Riverze. Ten pierwszy oba mecze zagrał jak na siebie na fatalnym poziomie, a jego katem był Japończyk Ryusei Azemoto. Drugi z kolei już w pierwszym swoim meczu przegrał do zera, co praktycznie już go wyeliminowało z udziału w rozgrywkach. Natomiast dzięki zwycięstwu w drugim spotkaniu zapewnił awans swojemu rodakowi Alexowi Tagarao. Do zaskoczenia doszło również w grupie z Hongkończykiem Man Lok Leungiem. Po bratobójczym pojedynku z Kai Fan Leungiem wygranym przez Man Loka, przegrał on z Filipińczykiem Raymondem Copano. Rewelacja tego turnieju jednak czekała na nas w grupie G, gdzie rozstawionym zawodnikiem był Jun Matsuda. Japończyk jednakże przegrał oba spotkania, a jego pogromcą w meczu o wszystko okazał się być Sandro Sosing. Filipińczyk w tym starciu popisał się średnią 97,22 punktów. Do małej doszło również w grupie Alexisa Toylo, który, choć bez tytułu Asian Touru w tym roku, na pewno wzbudzał nadzieje na dobry wynik. Nie wyszedł on jednak z filipińskiej grupy ulegając Jemelowi Modesto, który rozegrał dwa równe i solidne spotkania. W ostatniej grupie turnieju wyłonił się kolejny zawodnik, którego nazwisko warto zapamiętać. Otóż, po pokonaniu rozstawionego Ono Keity to Motomu Sakai dostał przepustkę do drugiej fazy mistrzostw.

Bohaterowie gospodarzy

Zapamiętaliście to imię, o które prosiłem? Mam nadzieję, że tak, bo w 1/8 finału czekała na nas nie lada sensacja. Naprzeciwko Sakaia stanął bez wątpienia najlepszy azjatycki darter tego roku Lourence Ilagan. Filipińczyk mógł się poczuć dosyć pewnie, gdyż prowadział już 4-1 w meczu best of 9. Wtedy natomiast role się odwróciły i to Sakai Motomu grał legi na światowym poziomie, przy gorszych partiach Ilagana. Comeback doszedł do skutki i 5-4 wygrał Japończyk, eliminując głównego faworyta do mistrzostwa. Z pewnych udziału na mistrzostwach świata został już tylko Tomoya Goto. Nie na długo jednak, ponieważ w tej samej rundzie z turnieju wyeliminował go Sonny Balagat z Filipin. Obaj natomiast zagrali fatalnie, notując średnie poniżej 80. Obronę tytułu kontynuował Christian Perez. Filipińczyk po wyjściu z grupy musiał mierzyć się z Hongkończykiem Lok Yin Lee. Wygrał dosyć wysoko 5-2, lecz mecz na pewno nie należał do przyjemnych. Zdecydowanie najlepszym w tej rundzie okazał się Haruki Muramatsu. Japończyk zwyciężył nad Tagarao 5-2, grając na poziomie 101,76 punktów, co było najwyższą średnią meczową turnieju. Do drugiego dnia zmagań awansowali również Raymond Copano, Sandro Sosing, Ryusei Azemoto oraz dobry niczym wino Paul Lim.

Nieskuteczna misja obrony tytułu

Niedzielne ćwierćfinały stały już na wysokim azjatyckim poziomie. Niestety rytmu nie dotrzymał 69-letni Paul Lim, który dostał srogie baty od Motomu Sakaia. Japończyk wygrał 6-0, kontynuując niesamowitą przygodę. Rywalem Sakaia w półfinale został fenomenalny tego weekendu Haruki Muramatsu. Ten z kolei po świetnym meczu pokonał Copano, oddając jedynie jednego lega. Najlepiej jednakże w ćwierćfinale spisał się Sandro Sosing i po jednostronnym pojedynku wyeliminował swojego rodaka Sonny’ego Balagata, notując średnią o 13 punktów większą od przeciwnika. W ostatnim ćwierćfinałowym spotkaniu doszło do kolejnej niespodzianki. Obrońca tytułu Christian Perez został pokonany przez kolejną rewelację tego turnieju Ryuseia Azemoto. Dla Japończyka to już drugi czołowy filipiński darter odprawiony z kwietkiem po Nebridzie.

Sandro Sosing

Czarne konie wracają do stajni

W półfinałowym starciu ponownie żadnych złudzeń rywalowi nie pozostawił Haruki Muramatsu. Kolejne spotkanie pod pełną kontrolą i wygrana 6-1 nad Sakaim, który jednak z Shimonoseki wyjedzie z bagażem miłych doświadczeń. Drugi półfinał pomiędzy Sosingiem a Azemoto był bardziej wyrównany, czy to pod względem średnich, czy też legów. Praktycznie w każdej partii obaj zawodnicy byli już na wartościach kończących. Po pierwszych bardzo równych sześciu legach na tablicy wyników widniał remis. Potem jednak dwie 15. lotki pozwoliły zgarnąć awans Sosingowi. Dzięki tym zwycięstwom Muramatsu i Sosing zapewnili sobie bilety do Londynu na mistrzostwa świata. Kwalifikacja dla najlepszego Japończyka w tym przypadku przeszła na piątego zawodnika Asian Touru, którym był Man Lok Leung.

Ryusei Azemoto (po lewej) i Motomu Sakai (po prawej)

Mistrzostwo zostaje w kraju kwitnącej wiśni

Po dwóch dniach zmagań zostało już tylko dwóch. Czy mistrzostwo pozostanie na ziemi japońskiej? Czy może znowu zabrane zostanie przez Filipiny? Początek meczu opierał się bardziej na jednostronnych legach. Po kilku szybkich lotkach Muramatsu prowadził 4-2 i pozostało mu już tylko wygrać 3 legi do upragnionego mistrzostwa. Jednakże kolejne dwie partie nie były już tak szczęśliwe dla Japończyka i Sosing był w stanie wykorzystać gorszy moment rywala, wyrównując stan spotkania. Niestety zamiast pociągnąć dalej skutecznej gry Filipińczyk popisał się mało chwalebnym osiągnięciem, gdyż zagrał następnego lega na średniej 41, co bez litości wykorzystał Haruki. Na szczęście Sandro zrehabilitował się i w odpowiedzi na 180 rywala dorzucił samemu 177, ostatecznie doprowadzając do remisu 5-5. Dwa następne legi kończyły się 16 i 15 lotką na dwa różne konta. Czekał nas więc decider, który miał rozstrzygnąć losy tego finału. Pełna emocji ostatnia partia sprowadziła się do podwójnej 14-stki, na której mistrzostwo Azji wygrał finalnie Haruki Muramatsu. Japończyk bez wątpliwości był tego weekendu najlepszy i obok awansu na mistrzostwa świata zapewnił sobie grę na tegorocznym Grand Slamie.

Wyniki

Ćwierćfinały

🇯🇵 Motomu Sakai (85,08) 6-0 🇸🇬 Paul Lim (72,48)

🇯🇵 Haruki Muramatsu (92,60) 6-1 🇵🇭 Raymond Copano (88,91)

🇵🇭 Sandro Sosing (94,05) 6-1 🇵🇭 Sonny Balagat (81,03)

🇯🇵 Ryusei Azemoto (87,55) 6-4 🇵🇭 Christian Perez (88,40)

Półfinały

🇯🇵 Haruki Muramatsu (87,38) 6-1 🇯🇵 Motomu Sakai (82,02)

🇵🇭 Sandro Sosing (86,21) 6-3 🇯🇵 Ryusei Azemoto (85,03)

Finał

🇯🇵 Haruki Muramatsu (91,08) 7-6 🇵🇭 Sandro Sosing (81,53)

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama