Polski dart
„Potrójne 20 i Zawiercie mistrzem” – losy polskiej siatkówki ważą się przy… tarczy?!
Emocje w reprezentacji Polski siatkarzy sięgają zenitu, ale tym razem nie za sprawą asów serwisowych czy efektownych bloków. O ile na boisku Polacy nie dają rywalom większych szans i meldują się w czołówce najważniejszych imprez sezonu, o tyle w hotelu temperatura miała wzrosnąć. Skoro przy siatce brakowało zaciętej rywalizacji, Biało-Czerwoni chcieli poszukać jej, przenosząc swoją energię na mecze w darta.

Polscy siatkarze niedawno zostali mistrzami Europy – dokonali tego po raz drugi z rzędu. O tym jednak powiedziano już wszystko – a zdecydowanie mniej mówi się o darcie, w którego złoci medaliści wkręcili się na dobre. Ale niestety – tarcza nie dotarła do Sofii.
– Ciężko było z załatwieniem tego. Nie wysyłano żadnego busa, więc zrezygnowaliśmy. Była jeszcze możliwość podania jej przez znajomych, którzy przyjechali do Bułgarii na fazę grupową. Można byłoby im ją podrzucić i na pewno byłoby to zbawienie, bo tego czasu między treningami czy meczami jest sporo i na pewno każdy z nas by chętnie przyszedł i porzucał – przyznawał Kamil Semeniuk na łamach sport.pl.
Kto jest największym pasjonatem rzucania do tarczy wśród wicemistrzów olimpijskich?
„Potrafi być bardzo agresywnie”
Semeniuk opisywany jest jako lider wśród kolegów z drużyny, a oprócz niego rzucają też Jakub Kochanowski, Tomasz Fornal, Grzegorz Łomacz oraz Wilfredo Leon.
Kamil – najlepszy z darterów wśród siatkarzy – powiedział, że w aktualnym sezonie rzucił już dwie 180-tki i gra na średniej w okolicach 50, więc jest zadowolony z tych wyników. Przyznaje, że w przyszłym sezonie (póki jest najlepszy) chciałby zwiększyć stawkę pojedynków przy tarczy, bo na ten moment jest nią wyłącznie duma i liczne okrzyki radości po zwycięstwie.
Przyznaje też, że dart to nie tylko sposób na zabicie czasu, ale też cenne ćwiczenie.
– To fantastycznie przekłada się na poprawę celności zagrywki. Trzeba przecież cały czas trzymać jeden i ten sam kierunek. Prowadzić jeden i ten sam ruch ręki. Mamy więc dwa w jednym – zabawę i trenowanie – wyjaśnił.
Proroczy rzut Fornala – stawka czasem jest wyższa niż mogłoby się wydawać
Najlepszą anegdotę z darterskiej codzienności siatkarzy udokumentował na swoim vlogu na platformie YouTube Tomasz Fornal. Zawodnik postawił wszystko na jedną kartę, uzależniając mistrzostwo Polski dla Zawiercia od swojego trafienia w potrójną dwudziestkę. Rzut okazał się jednak „delikatnie” niecelny – lotka z impetem wbiła się w prosto w ścianę. Zatem Aluron na tytuł musi jeszcze poczekać…


















































