Obserwuj nas

PDC

“Puchar Myszki Miki” czy omen wielkiej kariery? O losach młodzieżowych mistrzów świata

Najlepsi młodzi gracze globu po raz kolejny przystępują do rywalizacji o tytuł młodzieżowego mistrza świata. Choć w tym roku lista uczestników wypełniona jest zawodnikami z wielkim potencjałem, historia uczy, że zdobycie tytułu mistrzowskiego bywa niekiedy jedynie fałszywą przesłanką.

Źródło: Professional Darts Corporation

Do tej pory rozegrano dwanaście edycji mistrzostw. Pierwsza z nich miała miejsce na przełomie 2010 i 2011 roku, wtedy jeszcze pod nazwą “mistrzostw świata do lat 21”. Obowiązująca do dziś górna granica wieku w postaci 23 lat wprowadzona została dopiero w sezonie 2015. Na dwanaście edycji, puchar wznosiło ostatecznie jedenastu różnych graczy.

Dwie porażki van Gerwena

Już podczas dwóch pierwszych edycji turnieju do finałów dochodził sam Michael van Gerwen. W 2010 roku Holender zdecydowanie nie był już postacią anonimową. W tamtym momencie Mighty Mike miał na koncie wygraną podłogówkę, szereg tytułów w BDO i dwa zwycięstwa z wielkim Philem Taylorem, który w tamtych czasach przegrywać raczej nie zwykł. Do młodzieżowych mistrzostw świata 2011 van Gerwen przystępował zresztą z pozycji turniejowej jedynki. Młodzieżowego czempionatu Mighty Mike nigdy jednak nie wygrał – ani w 2011, ani w 2012 roku. Z perspektywy czasu, prawdopodobnie nie stanowi to dla niego największego życiowego zmartwienia, choć jest to swego rodzaju ciekawostka i dość nietypowa część jego kariery.

Za pierwszym razem zbyt mocny dla Holendra okazał się Aaron Monk, w 2011 turniejowa trójka. Samo spotkanie rozegrane zostało na głównej scenie w Alexandra Palace, przed finałowym starciem Gary’ego Andersona z Adrianem Lewisem. Niestety, zwycięstwo z van Gerwenem jest po dziś dzień najbardziej pamiętnym momentem z kariery Anglika – choć trzeba przyznać, że ta zapowiadała się naprawdę dobrze. W 2012 roku Monk wygrał nawet kilka tytułów Youth Touru i wyszedł z grupy w Grand Slamie, a w 2013 po raz trzeci dostał się do seniorskich mistrzostw świata. Następne lata jego kariery to już jednak równia pochyła – Anglik zdążył zasłynąć jedynie z tego, że w 2015 roku otrzymał od DRA kilkumiesięcznego bana za… nieostrożne rzucanie do tarczy. W trwającym obecnie sezonie Monk wrócił co prawda do świata żywych, zgarniając kartę w Q-Schoolu, ale jego dotychczasowe wyniki są raczej nienadzwyczajne.

W tamtym turnieju grałem obok Michaela van Gerwena, Joe Cullena czy Michaela Smitha – wtedy byłem najlepszy z nich wszystkich. Oczywiście, frustruje mnie to, że moja kariera poszła w innym kierunku. Czasami zastanawiam się, co by było, gdybym włożył w nią więcej pracy i wysiłku. Mimo wszystko cieszę się z tego, czego dokonałem. Jednak to nie jest jeszcze koniec mojej drogi. Zdecydowanie nie.

– Aaron Monk w wywiadzie dla Online Darts, 2021

Bardziej blado wygląda kariera drugiego z pogromców van Gerwena – Jamesa Hubbarda. Zwycięstwo Anglika, który do turnieju dostał się przez brytyjskie kwalifikacje, było naprawdę sporym zaskoczeniem. Jak jednak pokazała przyszłość, triumf na oczach 10 000 widzów w O2 Arenie wcale nie okazał się momentem przełomowym. Już po dwóch latach Anglik stracił wygraną wtedy kartę, nie wsławiając się od tamtej pory niczym szczególnym. Obecnie ciężko byłoby go nazwać aktywnym graczem. W 2020 roku Hubbard brał jeszcze udział w turniejach Challenge Touru, ale od tamtej pory ani widu, ani słychu.

Pokaz siły Bully Boya

Podczas czempionatu w 2013 roku Monk rozstawiony był z numerem pierwszym, a Hubbard z trzecim. Między dwoma byłymi mistrzami świata znalazło się miejsce dla Michaela Smitha – gracza, po którym już wtedy było wiadomo, że przewyższa rozgrywki juniorskie. Już w 2011 roku Smith zgarnął swój pierwszy zawodowy tytuł PDC, pokonując samego Dave’a Chisnalla w jednym z turniejów kwalifikacyjnych do UK Open. Rok później Bully Boy dołożył do kolekcji wygraną w Players Championship, o szeregu trofeów w Youth Tourze nie wspominając. Młodzieżowe mistrzostwo świata w 2013 Anglik wygrał z łatwością zakrawającą momentami o śmieszność: 6 meczów i 5 przegranych legów, a po drodze jeszcze rzucona dziewiąta lotka. Choć listę późniejszych osiągnięć Smitha moglibyśmy wymieniać bez końca – zaczynając od podłogówek, a kończąc na mistrzostwie świata – to jego kariera nie zawsze była usłana różami.

Miałem kiedyś ten problem, że po dobrej passie zawsze zaczynałem się rozleniwiać. Jeśli szło mi dobrze, to zamiast treningu przy tarczy wybierałem granie na Xboksie. W mojej karierze można było zauważyć pewien schemat: wygrywałem turnieje na początku sezonu – na przykład kwalifikacje do UK Open albo zawody European Touru – a potem znikałem, najczęściej aż do czasu mistrzostw świata. Wszystko zmieniło się, gdy narodził się mój syn – wtedy musieliśmy wziąć kredyt hipoteczny, a ja miałem rodzinę do wykarmienia. Powiedziałem sobie, że trzeba spoważnieć i wziąć się wreszcie do roboty. Zamiast marnować czas na gry, zacząłem ciężko trenować. Na dzień przed narodzinami syna po raz ostatni wyłączyłem Xboksa.

– Michael Smith w “The Darts Show Podcast”, 2023

Trzy lata niedosytu

Smith przerósł swoją jakością rozgrywki młodzieżowe, więc drzwi otworzyły się dla reszty stawki. Jedynką i dwójką w rozstawieniach do czempionatu w 2014 roku byli kolejno Adam Hunt i Rowby-John Rodriguez. W ostateczności obaj przegrali bezpośrednie pojedynki z Keeganem Brownem, ostatecznym triumfatorem tamtej edycji. Brown nie był zresztą postacią anonimową – swoją pierwszą kartę zawodniczą wygrał już w 2012 roku, by odzyskać ją dwa lata później. Jego kariera po dziś dzień toczy się jednak dość dziwnym rytmem. Z jednej strony, Anglik był przez chwilę graczem szerokiej światowej czołówki – 1/8 finału mistrzostw świata, 1/8 finału Matchplaya, ćwierćfinał Grand Slama i dwie wygrane podłogówki to całkiem zauważalne osiągnięcia. Z drugiej, Needle stracił w zeszłym sezonie kartę zawodniczą, którą jednak raz jeszcze odzyskał. Ciężko określić, w jakim miejscu kariery znajduje się obecnie Keegan Brown. Przebłyski świetnej gry mieszają się z obrazem Pro Tourowej przeciętności, powodując poczucie niedosytu.

O ile Anglik jest ciągle częścią zawodowego touru, to z tej karuzeli już dawno temu wypadł Max Hopp. Zdobyte przez niego młodzieżowe mistrzostwo świata w 2015 roku było fantastyczną informacją z punktu widzenia PDC. Federacja już wcześniej wdrożyła w życie plan promocji darta na rynku niemieckim, ale skuteczny marketing potrzebował również wielkich postaci. Taką postacią był właśnie Hopp – pierwszy Niemiec, który w darterskim świecie rzeczywiście osiągnął coś wielkiego. W tamtym finale rywalem Maximizera był Nathan Aspinall, ale kariery obu panów przyjęły ostatecznie zupełnie inne kierunki. Hopp wygrał co prawda dwa turnieje, był nawet częścią czołowej 32 światowego rankingu, ale dalej szło już tylko gorzej. Sezon 2022 był ostatnim, w którym Niemiec miał jeszcze kartę PDC. Co jednak najbardziej zaskakujące – wygrana podłogówka z 2018 roku wciąż pozostaje ostatnim triumfem jakiegokolwiek niemieckiego gracza w zawodowych rozgrywkach.

W rankingu sprawionego niedosytu niekwestionowanym liderem pozostaje jednak Corey Cadby. Dla zobrazowania – w drodze po tytuł w 2016 roku, Australijczyk z łatwością pokonał Luke’a Humphriesa, Martina Schindlera, Dimitriego van den Bergha i Berry’ego van Peera. Nie było to zbyt wielkim zaskoczeniem, mając w pamięci wcześniejsze występy Cadby’ego podczas zawodów World Series, gdzie zdołał pokonać samego Phila Taylora. W 2018 dotarł nawet do finału UK Open, gdzie lepszy okazał się Gary Anderson. Jak zatem wyjaśnić, że Cadby po dziś dzień nie wygrał żadnego zawodowego turnieju w PDC? Przyczyny szukać należy zapewne w charakterze Kinga. 2018 był rokiem, w którym zaczęły się słynne problemy z wizą do Wielkiej Brytanii. Australijczyk miał wcześniej wizę turystyczną, która wymagała odnowienia – w tym zadaniu nie pomagała jednak… kryminalna przeszłość. Sprawę na krótko udało się załatwić na początku 2019 roku, ale Cadby ponownie zniknął tak szybko, jak się pojawił, ostatecznie rezygnując z karty na początku 2020 roku. W tym sezonie King ponownie zgarnął kartę zawodniczą, ale od tamtej pory nie pojawił się w żadnym turnieju PDC. Żeby jednak 28-latka trochę usprawiedliwić: sezon 2016 był niefortunny dla graczy cyklu młodzieżowego. Dość powiedzieć, że ówczesny zwycięzca Development Touru, Dean Reynolds, nie przyjął nawet wygranej karty PDC, o czym poinformował na Twitterze. Zamiast gry w tourze, Reynolds wybrał… rywalizację w federacji BDO.

Naturalny progres

Zakwestionować nie da się jednak zawodnika, który do dziś pozostaje jedynym graczem z dwoma tytułami młodzieżowego mistrza świata. Dimitri van den Bergh – bo o nim mowa – jest przykładem wzorowego, liniowego progresu. Belg już wcześniej brał udział w młodzieżowym czempionacie, ale dopiął swego dopiero w 2017 roku, pokonując w finale Josha Payne’a, a sezon później – Martina Schindlera, w obu spotkaniach przebijając 100-punktową średnią. Do światowej czołówki Dimi włączył się w czasach “covidowych”, wygrywając turniej World Matchplay, w kolejnych latach dorzucając jeszcze dwie podłogówki i dwa tytuły z cyklu World Series. Werdykt jest prosty: Po sukcesach młodzieżowych przyszły także sukcesy seniorskie.

Mniej więcej to samo powiedzieć można o triumfatorze z 2019 roku. Na drodze Luke’a Humphriesa po tytuł młodzieżowego mistrza świata stały same głośne nazwiska – Berry van Peer, Niels Zonneveld, Jeffrey de Zwaan, Keane Barry i w końcu Adam Gawlas. Humphries od dawna był zresztą postrzegany jako wielki talent, zgarniając wcześniej jedenaście tytułów Development Touru. Wielkość Anglika była jednak dość mocno kwestionowana, ze względu na brak jakichkolwiek tytułów seniorskich, co trwało aż do 2022 roku. Wtedy jednak worek z tytułami rozwiązał się na dobre, czego najlepszym dowodem pięć wygranych do tej pory European Tourów.

Na resztę odpowiedzi trzeba poczekać

Czas pokaże, co los przyniesie trzem ostatnim zwycięzcom młodzieżowego czempionatu. Choć skład edycji z 2020 roku był raczej nienadzwyczajny, to po ówczesnym triumfatorze – Bradleyu Brooksie – spodziewaliśmy się chyba trochę więcej, niż dotychczas dostaliśmy. Przez ostatnie trzy lata Anglik nie zanotował zauważalnego progresu, a obecnie jest na drodze do utraty karty PDC wraz z końcem sezonu. W sytuacji podobnej, choć minimalnie lepszej, znajduje się zwycięzca z 2021 – Ted Evetts. Z kolei o Josha Rocka – obrońcę zeszłorocznego tytułu – raczej możemy być spokojni. Choć światowy ranking jeszcze tego nie odzwierciedla, Rocky już teraz jest jednym z najlepszych graczy na świecie.

World Youth Championship – mecze finałowe

2011: 🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 Aaron Monk (93,03) 6:4 🇳🇱 Michael van Gerwen (87,06)

2012: 🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 James Hubbard (95,18) 6:3 🇳🇱 Michael van Gerwen (92,29)

2013: 🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 Michael Smith (89,13) 6:1 🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 Ricky Evans (79,26)

2014: 🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 Keegan Brown (85,67) 6:4 🇦🇹 Rowby-John Rodriguez (79,80)

2015: 🇩🇪 Max Hopp (86,97) 6:5 🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 Nathan Aspinall (88,48)

2016: 🇦🇺 Corey Cadby (98,35) 6:2 🇳🇱 Berry van Peer (96,92)

2017: 🇧🇪 Dimitri van den Bergh (101,23) 6:3 🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 Josh Payne (92,11)

2018: 🇧🇪 Dimitri van den Bergh (100,04) 6:3 🇩🇪 Martin Schindler (91,60)

2019: 🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 Luke Humphries (92,97) 6:0 🇨🇿 Adam Gawlas (78,42)

2020: 🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 Bradley Brooks (81,63) 6:5 🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 Joe Davis (78,16)

2021: 🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 Ted Evetts (95,44) 6:4 🍀 Nathan Rafferty (93,66)

2022: 🍀 Josh Rock (104,13) 6:1 🏴󠁧󠁢󠁳󠁣󠁴󠁿 Nathan Girvan (89,12)

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama