Newsy
Szwajcaria kluczem do Grand Slama. „Zawsze to o jedną wizytę w Leicester mniej…”
Jonny Clayton przybywał do Bazylei z pewną misją – wygrać i dostać się do Grand Slam of Darts. Ten plan wykonał perfekcyjnie. Zwycięstwo w Szwajcarii jest jego czwartym w historii European Touru. W ostatnim meczu okazał się lepszy od Luke’a Humphriesa.

Fantastyczny weekend ma za sobą Clayton. Przed zmaganiami w Bazylei pozostawał najwyżej sklasyfikowanym w rankingu PDC zawodnikiem, bez awansu do Grand Slama. W tym momencie można już jednak to wykreślić, po tym jak wygrał Swiss Darts Trophy.
Walijczyk przystępował do turnieju jako zawodnik rozstawiony z numerem trzy. Pierwszy – sobotni – mecz był jego najlepszym, jeśli chodzi o punktację. Wówczas pokonał bowiem Maika Kuivenhovena 6:1, grając ze średnią 108,81. Mimo że drugi raz takiego wyniku już nie powtórzył, to w niedzielę i tak znacząco tempa nie zwolnił. Najpierw pokonał Bradleya Brooksa, a już w ćwierćfinale Karela Sedlacka. To właśnie mecz z Czechem był jedynym w jego wykonaniu, podczas którego nie przekroczył „setki” na punktacji (98,82).
Natomiast w półfinale i finale pokonał jedynych dwóch, wyżej rozstawionych zawodników – Giana van Veena (7:4) i Luke’a Humphriesa (8:4). Dla Ferreta to pierwszy w tym sezonie rankingowy tytuł.
𝗣𝗜𝗘𝗥𝗪𝗦𝗭𝗬 𝗥𝗔𝗡𝗞𝗜𝗡𝗚𝗢𝗪𝗬 𝗧𝗥𝗜𝗨𝗠𝗙 🏆🏴 Jonny Clayton wreszcie się doczekał! W znakomitym stylu pokonał Luke’a Humphriesa, wygrywając Swiss Darts Trophy 2026. To jego pierwsze rankingowe zwycięstwo w tym sezonie.Tym samym jednak awansował do Grand Slam of Darts ✅ #łączynasdart
— Łączy Nas Dart (@LaczyNasDart) October 11, 2026
Grand Slam „przyklepany”
W finale obaj zawodnicy zaprezentowali się wyśmienicie grając na bardzo zbliżonych średnich (101,75 Humphriesa, 101,68 Claytona). – To był świetny mecz, wspaniale jest móc wziąć w takim udział. Luke spudłował kilka podwójnych i dał mi szansę. Kiedy jednak odpalił te maksy, jakimś cudem utrzymałem się w grze. Jeśli chcesz wznosić trofea, musisz pokonywać takich ludzi jak Luke. Jest absolutnie fantastyczny i to też mój dobry przyjaciel. Grał niesamowicie przez w ten weekend. Ale ja też całkiem nieźle. No i awansowałem do Grand Slama – opowiadał na gorąco po meczu.
Philip Brzezinski przyznał, że w trakcie ceremonii wręczenia nagród, Walijczyk powiedział do niego, że potrzebował tego zwycięstwa. Co miał na myśli? – Chodziło mi o pewność siebie, no i oczywiście miejsce w Grand Slamie. Zawsze to o jedną wizytę mniej w Leicester. Jestem w siódmym niebie. Dobrze jest zdobyć puchar w European Tourze, a w zasadzie to gdziekolwiek. A dokonać tego przeciwko takiemu zawodnikowi… brak mi słów.
Humphries na fali
Ano właśnie… Humphries zasłużył na liczne słowa uznania po tak świetnym turnieju. Aż dwukrotnie zagrał ze średnią powyżej 111 punktów. W pojedynku z Krzysztofem Ratajskim, był ponadto o milimetry od ustanowienia nowego rekordu średniej cyklu i zarazem… życiówki. – Myślę, że dziś faktycznie w finale spotkało się dwóch najlepszych graczy. Nie zamierzam być przesadnie rozczarowany, wolałem zwycięstwo z zeszłego tygodnia [w World Grand Prix – red.] niż w ten weekend. Zanotowałem trzy finały w ostatnich czterech turniejach, jestem naprawdę szczęśliwy. I ponadto dumny z Jonny’ego, cieszę się z jego wygranej. Oczywiście sam chciałem wygrać, ale moja gra napawa mnie optymizmem przed przyszłym tygodniem w Maastricht. Dziś wygrał lepszy – dodał Anglik.
Dla Claytona to drugi tytuł w tym sezonie. Poprzedni – New Zealand Darts Masters – nie należał jednak do rankingowych. Nie ukrywa jednak, że cieszy go budowanie coraz większej pewności siebie na końcówkę sezonu. – Pewność siebie to podstawa. Mogę teraz odwołać moje wakacje zaplanowane na czas Grand Slama, bo muszę być wtedy w Wolverhampton! Wspaniale, że mogę tam zagrać. Kto wie, co się wydarzy. Czuję się dobrze, cieszę się grą.
Kolejny – i zarazem ostatni w tym roku – European Tour, czyli Dutch Darts Championship już w następny weekend, w dniach 16-18 października. Tytułu – jeśli się nie wycofa – będzie bronić właśnie Clayton. Transmisję przeprowadzi CANAL+. Mecze dostępne będą także w Superbet.

















































