Obserwuj nas

Wywiady

“Walk-ony? Już nie będę się tak starał”. Heta specjalnie dla Łączy nas Dart!

Zawodnik z czołowej dziesiątki PDC Order of Merit, niedawny półfinalista UK Open i dziewięciokrotny triumfator turniejów PDC. O celach na ten rok, darcie w Australii, radach dla początkujących w najwyższej lidze i nie tylko opowiedział Damon Heta w specjalnym wywiadzie dla Łączy nas Dart.

Źródło: PDC

Szymon Miszczak, Łączy Nas Dart: – Jesteśmy chwilę po zakończeniu UK Open, gdzie osiągnąłeś pierwszy telewizyjny półfinał. Po drodze stoczyłeś ciężkie boje z Aspinallem, Whitlockiem, van Veenem. Fantastyczny mecz z Lukiem Littlerem. Jakie ci towarzyszyły emocje w trakcie tego weekendu, a jakie towarzyszą teraz?

– Damon Heta, australijska “jedynka”: – Byłem po prostu zdeterminowany, aby wygrać. W meczach pokazałem dużo charakteru, ale zdarzało mi się to też w przeszłości. Bardzo wierzę w swoją grę, poświęcam na nią czas i pokazałem, jakie mam umiejętności jako zawodnik. Dotarcie do półfinału nie sprawia, że ​​czuję się inaczej niż po ewentualnym dotarciu do ćwierćfinału. Już o tym zapomniano – czas przejść do kolejnego turnieju.

 

– Kontynuując jeszcze na chwilę temat UK Open. Jak bardzo zaskoczył cię w półfinale Dimitri van den Bergh? Po pierwszej przerwie wrócił na scenę ze świetną grą i stał się bardzo ciężkim rywalem, którego naporu nie zdołałeś odeprzeć.

– Nie zaskoczył mnie, nie bez powodu wygrał World Matchplay. Miałem dwa dni wielkiego grania z dużą liczbą bitew i pokonywania długiego dystansu we wszystkich spotkaniach, a w półfinale zabrakło mi stempla i nie grałem tak, jak potrafię, co niestety się zdarza. Wszyscy wychodzimy na tę scenę i dajemy z siebie 100 proc. we wszystkich meczach, a Ty albo wychodzisz jako zwycięzca, albo przegrany. Niestety, w tym przypadku to ja przegrałem, ale z UK Open zapamiętam tylko pozytywne wyniki.

 

– Droga przebyta przez Luke’a Humphriesa jest w jakiś sposób dla ciebie inspirująca? Podobnie jak Ty, zanim sięgnął po pierwszy telewizyjny rankingowy tytuł, przegrał kilka ćwierćfinałów czy półfinałów. Wydaje się, że jesteś coraz bliżej triumfu, ale po drodze przydarza się mecz, który kończy się przegraną.

– Odniosłem wiele triumfów, mam dwa tytuły telewizyjne i w obu z nich przeszedłem do historii. Ludzie zapominają, że jestem w tourze dopiero od czterech lat, więc wciąż jestem nowy, zdobyłem dziewięć tytułów i jestem dziewiąty na świecie w rankingu PDC Order of Merit. Nie miałem możliwości wzięcia udziału w Development Tourze ani Challenge Tourze przed otrzymaniem karty PDC, więc wiele osiągnąłem w krótkim czasie. Nie mam żadnych negatywnych cech w mojej karierze i będę nadal się rozwijać jako zawodnik. Wielu graczy ma „słabsze” mecze, ludzie po prostu z jakiegoś powodu chcą skupić się na moich bardziej niż na innych. Przegrałem ze średnią 95, co w żadnym wypadku nie jest słabą grą. To, co osiągnął Luke, wszyscy gracze chcieliby to powtórzyć. Bardzo dobrze dogaduję się z Lukiem. Jest świetny w tym co robi.

 

– Dużo się mówi o twoich humorystycznych wejściach na scenę. Jak wygląda proces dobierania piosenek na walk-on? Robisz to odpowiednio wcześniej czy przychodzi to spontanicznie w dniu danego meczu?

– Wymaga to sporo planowania. Sprawdzam, co jest dobrze znane w okolicy i próbuję znaleźć lokalnego artystę z tego obszaru, który ma piosenkę, którą znałoby wiele osób. Gdy znajdę piosenkę, patrzę, o czym ona jest i otrzymuję rekwizyty pasujące do tej piosenki. European Toury w tym przypadku są o wiele łatwiejsze, ponieważ można wykorzystać większość muzyki. W turniejach telewizyjnych trzeba do tego uzyskać prawa autorskie do utworu. W tym roku nie będę się tak bardzo starał, a moje wejścia będą o wiele prostsze.

 

– Skąd się wziął pomysł na taki styl bycia jako zawodnik? 

– Tak się jakoś złożyło, że byłem w Monachium i chciałem zmienić sposób poruszania się przy piosence, a ktoś zasugerował, żebym użył “Skandal im Sperrbezirk” (tytuł utworu), a ze względu na okolicę ktoś powiedział, że jest tam taniec bawarski, więc obejrzałem kilka filmów na ten temat i to był mój pierwszy taki walk-on. Bardzo mi się to spodobało, więc za każdym razem postanowiłem robić coś innego.

 

Jak wygląda popularność darta w twoim kraju? U nas to zainteresowanie rośnie, podobnie jak wy mamy turniej World Series, jak to dokładnie wygląda w Australii?

– Mam wrażenie, że w ciągu ostatnich kilku lat liczba fanów znacznie wzrosła. Musimy nadal robić dobre rzeczy, wygrywać turnieje, być jak najlepsi w wydarzeniach telewizyjnych itp., bo wtedy jest to promowane w mediach głównego nurtu, jednak największym problemem jest różnica czasu. Wiele razy, gdy gram, w Australii jest między 2:00 a 4:00 w nocy, więc wiele osób nie obudzi się i nie będzie oglądać darta o tej porze ze względu na pracę itp. Wielu z nich po prostu dostaje nasze wyniki na YouTubie i mediach społecznościowych następnego dnia.

 

– Jesteście z Simonem Whitlockiem aktualnie jedynymi reprezentantami Australii w PDC. Jak widzisz przyszłość australijskiego darta po zakończeniu kariery przez Whitlocka, widzisz aktualnie kogoś, kto miałby potencjał by go zastąpić?

– Dart w Australii poniósł porażkę z koronawirusem. Ze względu na nagrody pieniężne i podróże, trudno jest uzyskać wysoki poziom gry, ponieważ gracze nie są już przygotowani na podróże. Wiele osób nadal gra co tydzień w lokalnych ligach i uczestniczy w turniejach w swojej okolicy, ale turnieje DPA nie radzą sobie już tak dobrze, jak kiedyś. W tej chwili mamy graczy o wysokim poziomie, ale są w wieku, w którym nie chcą już gonić za marzeniem o byciu profesjonalistą, oraz inną grupę, której uczestnicy założyli rodziny, więc również nie chcą gonić za marzeniami i przeprowadzać się na inną stronę świata. Młodzież staje się silniejsza, więc czuję, że za kolejne 5–10 lat znacznie więcej zawodników dokona skoku jakościowego.

 

– Jak przyjąłeś decyzję o tym, że nie zagrasz w tegorocznej Premier League? Czułeś żal, czy odebrałeś to jako motywację do jeszcze lepszych wyników?

– Nie spodziewałem się, że zostanę wybrany do Premier League, więc wcale się nie zniechęciłem. Nie jestem graczem, który skupia się na grze w tych rozgrywkach. Jeśli tak się stanie, to się stanie, jeśli nie, to nie.

 

– Na początku 2020 roku zdobyłeś kartę PDC, a już w mistrzostwach świata 2022 byłeś rozstawiony w najlepszej 32 światowego rankingu. Jakbyś mógł poradzić tym którzy, chociażby w tym roku, zdobyli kartę zawodniczą? Gdzie najlepiej szukać rankingowych punktów? Mówi się, że kluczem do utrzymania karty po dwóch latach są dobre wyniki w ProTourze.

– Uważam, że najważniejszym systemem rankingowym jest ProTour Order of Merit. Jeśli stale radzisz sobie dobrze i znajdujesz się w najlepszej szesnastce w tym rankingu, oznacza to, że uczestniczysz we wszystkich turniejach ET, a także we wszystkich wydarzeniach telewizyjnych. Wielu nowych graczy prawdopodobnie uważa, że ​​zaczynanie od dołu jest nieco zniechęcające, ale sugerowałbym skupienie się na zwycięstwach w turniejach Pro Touru, zakwalifikowaniu się do jak największej liczby turniejów European Touru i dalsze rozwijanie się. Zdobycie karty PDC to łatwiejsza część, utrzymanie jej to miejsce, w którym zaczyna się praca i trzeba poświęcić więcej czasu niż kiedykolwiek, aby uzyskać wyniki i je utrzymać w dłuższym okresie.

 

– Jak już jesteśmy przy ProTourze – czujesz, że to twoje podwórko? W ciągu ostatnich dwóch lat aż dwunastokrotnie docierałeś do najlepszej ósemki w European Tourze, w klasyfikacji Players Championship Finals kończyłeś w najlepszej trójce, przy okazji zgarniając trzy tytuły.

– Niezupełnie. Wychodzę i koncentruję się na wygraniu mojego pierwszego meczu, a także na dobrej grze. Wiem, że pozostałych 127 graczy w tym pokoju może mnie pokonać. To idealne środowisko do świetnego darta!

 

Jak trudno tobie jest rywalizować w obecnych czasach? Zawodnicy coraz bardziej się rozwijają, są w stanie konkurować jak równy z równym z najlepszymi i każdy może wygrać.

– Standard gry był w ostatnim czasie niezwykle wysoki. Mam kartę dopiero od czterech lat, więc wciąż jestem nowy w tourze, w którym niektórzy gracze, którzy są na scenie od ponad 10 lat, mogą mieć trudności, ponieważ wiek również odgrywa w tym ogromną rolę. Odkąd otrzymałem kartę, włożyłem dużo pracy za kulisami. Jestem osobą, która nadal pracuje nad swoją grą, bardzo dużo trenuję i każdego dnia poświęcam czas na doskonalenie się.

 

Kończąc. Czego oczekujesz od siebie w najbliższych miesiącach i czego my, fani, możemy się spodziewać?

– Moim celem jest pozostanie w pierwszej szesnastce rankingu ProTour i utrzymanie miejsca w pierwszej dziesiątce rankingu PDC Order of Merit. Będę nadal pojawiać się na każdym wydarzeniu i za każdym razem dawać z siebie sto procent.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama