Obserwuj nas

PDC

Czwarty finał World Grand Prix z rzędu! Humphries w doborowym gronie

W World Grand Prix 2026 pozostało już tylko dwóch zawodników – Luke Humphries oraz Gerwyn Price. I to oni zmierzą się o tytuł w niedzielny wieczór. Co ciekawe, Anglik jako czwarty zawodnik w historii osiągnął finał w czterech kolejnych edycjach danego „majora”.

Luke Humphries, World Grand Prix 2026
Luke Humphries zagra o puchar World Grand Prix 2026 (fot. Kieran Cleeves / PDC)

Sobotni wieczór stał pod znakiem półfinałowych rywalizacji. Cało wyszli z nich Humphries oraz Price, pokonując – odpowiednio – Jamesa Wade’a i Nathana Aspinalla. W niedzielę więc będziemy świadkami powtórki finału z 2023 roku. Wówczas jednak faworytem starcia był mimo wszystko Walijczyk, teraz zdaje się, że jest nieco inaczej. Finał sprzed trzech lat wygrał Humphries i to wtedy rozpoczął wspinaczkę na darterski szczyt.

World Grand Prix to jego pierwszy wygrany turniej rangi major i widać, że przypadł mu do gustu szczególnie, bowiem osiągnął finał w czterech edycjach z rzędu. Dwa kolejne – po 2023 – przegrywał z de Deckerem oraz Littlerem. O tym czy zaliczy hat-tricka porażek, czy ponownie powstrzyma Price’a w ostatnim meczu przekonamy się późnym wieczorem.

Bez względu jednak na to czy Humphries wygra finał… już teraz dopisał do swojego dorobku historyczne osiągnięcie. Co najmniej cztery kolejne finały pojedynczych „majorów” zdołali osiągać przed nim bowiem zaledwie trzej zawodnicy – Phil Taylor, Michael van Gerwen i Adrian Lewis. Cool Hand jest natomiast pierwszym, który dokonał tego w World Grand Prix.

 

Najwięcej finałów z rzędu

ZawodnikTurniejIle edycji?
Phil TaylorMistrzostwa świata14 (1994-2007)
World Matchplay7 (2008-2014)
Champions League6 (2008-2013)
World Matchplay5 (2000-2004)
World Cup of Darts5 (2012-2016)
Premier League4 (2005-2008)
Mistrzostwa Europy4 (2008-2011)
Michael van GerwenPremier League7 (2013-2019)
PC Finals6 (2015-2020)
Masters5 (2015-2019)
Mistrzostwa Europy4 (2014-2017)
Adrian LewisWorld Cup of Darts5 (2012-2016)
Luke HumphriesWorld Grand Prix4 (2023-2026)
Źródło: Tom Nankivell / X


Sprzeczka z kibicem?

Podczas pomeczowej konferencji Humphries przyznał, że zadowolony jest ze swojej postawy w meczu z Wade’em. – Czułem, że utrzymywałem równy poziom. Średnia, którą widzieliście, była tego odzwierciedleniem. Gra nie falowała, nie było wielkich wzrostów i spadków. To bardzo solidny występ. Nie był to szczyt moich możliwości, ale nie zamierzam tu siedzieć i mówić, że zagrałem słabo, bo czułem się świetnie.

Jeszcze w czasie tego meczu Wade’owi przeszkadzał kibic, zasiadający w pierwszym rzędzie, Anglik poprosił o reakcję Huw Ware’a i chciał, aby został wyprowadzony. Jak sytuacja wygląda z perspektywy Humphriesa? – Jeden z kibiców próbował mnie głośno dopingować. Nie krzyczał w trakcie rzutu Jamesa, ale był po prostu… nadgorliwy. Chciał mnie zmotywować, ale Jamesa to irytowało i chciał, żeby go wyprowadzono. Moim zdaniem ten facet nie zrobił niczego złego, po prostu nieco go poniosło. Jamesowi to przeszkadzało, więc miał prawo zareagować. Przyszedł do mnie i przeprosił, a ja powiedziałem mu, żeby nie przepraszał i jeśli chce go wyprosić to w porządku. Zresztą od tego seta obaj weszliśmy na wysoki poziom i w pewnym momencie pomyślałem „Przyprowadźcie tego gościa z powrotem”.


Wielki finał

Na wielkiej scenie w meczu o dużą stawkę spotkał się z Price’em po raz ostatni w poprzednim sezonie – w półfinale Grand Slama. Wówczas pokonał go wynikiem 16:13. Od tamtej pory rozegrali jednak sporo spotkań m.in. w Premier League i Anglik nie uważam, aby ubiegłoroczny mecz dawał mu przewagę psychologiczną nad Walijczykiem. – Nie sądzę, aby Gezzy o tym rozpamiętywał, a ja na pewno nie będę. On jest zupełnie innym zawodnikiem niż te dwanaście miesięcy temu. Ja też gram inaczej. Ten rok jest dla mnie solidny, choć nie zawsze przekładało się to na takie wyniki, jakich bym oczekiwał.

– Ale cokolwiek działo się wcześniej, nie ma znaczenia. Mógłbym go pokonać piętnaście razy z rzędu albo on mnie, a w tym finale i tak wszystko zaczyna się od zera. Każdy scenariusz jest możliwy – dodał.

Anglik zaznaczył, że odkąd nie jest już światowym numerem jeden, odczuwa dużo więcej wsparcia ze strony kibiców niż wówczas, gdy wygrywał większość turniejów. – Myślę, że wielu ludzi docenia sposób, w jaki radzę sobie z krytyką. Kiedy to ja byłem na szczycie, byłem pod ciągłym ostrzałem, a gdy pojawił się Luke [Littler – red.], uwaga skupiła się na nim. Zawsze staram się przyjmować porażki z klasą. Nie gram pod publiczkę. Zauważyłem, że publiczność stoi za mną murem, na trybunach czuję wiele sympatii i bardzo to doceniam. Kiedyś bywało ciężko, gdy ludzie gwizdali i hejtowali bez powodu, zwłaszcza po finale mistrzostw świata z Lukiem.

Zdaje się, że w finale z Price’em także może być faworytem publiczności. Mecz wystartuje ok. 21:30. Z polskim komentarzem można obejrzeć go na antenie CANAL+ SPORT 5 oraz w serwisie streamingowym CANAL+. Spotkanie dostępne będzie także w Superbet.

5 1 głos
Oceń artykuł!
Skomentuj
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama