PDC
W weekend Siedlce, a potem… Leicester. Białecki: czasem 10 godzin w podróży
25 i 26 września odbywają się mistrzostwa Siedlec w darcie. Wśród uczestników znalazł się Sebastian Białecki, którego dwa dni po zakończeniu turnieju w Polsce czeka… debiut w World Grand Prix.

Piątkowe zmagania w Siedlcach stały pod znakiem rywalizacji w deblach. Sebastian zagrał w parze ze swoim tatą, Piotrem. W pierwszym meczu fazy grupowej ich rywalami byli Bartosz Knyspel i Karol Czyż. Co ciekawe, jako jedyni w grupie byli w stanie urwać Białeckim lega. Po zwycięstwie 3:1, Sebastian udał się na krótką rozmowę z Karolem Świderskim, a tę można było obejrzeć na kanale YouTube Łączy Nas Dart.
Życie w podróży
Prowadzący wywiad poruszył kwestię, która jest bardzo istotna w życiu profesjonalnego dartera, a mianowicie… podróże. Sebastian w piątek (w dniu turnieju deblowego) wrócił z Holandii, gdzie rozgrywały się w mijającym tygodniu turnieje podłogowe. Ponadto już zaraz – w poniedziałek – czeka go World Grand Prix w angielskim Leicester. Kiedy znajduje czas na odpoczynek przy takim natężeniu podróży? – Gdzieś w trakcie trzeba odpoczywać. Teraz jeszcze nie przeszkadzają mi te wszystkie podróże, mimo że one czasem trwają i kilkanaście godzin. Zależy gdzie się gra.
– Czasami jest tak, że trzeba gdzieś w Polsce dojechać do lotniska, więc od razu traci się kilka godzin. Z dwie godziny przed wylotem trzeba przyjechać, bo jeszcze muszę nadać bagaż z lotkami. Co razem daje już pięć godzin. Potem jeszcze dolecieć i już wychodzi siedem. Czasem i spokojnie dziesięć godzin w podróży – kontynuował.
Kierunek: Leicester
Warto podkreślić, że Sebastian zagra jeszcze w sobotnim turnieju singlowym w Siedlcach. Kiedy więc planuje wylot do Leicester? – Wylot mam w niedzielę o 17 z Poznania, więc… niedziela rano prosto do Warszawy i stamtąd pociągiem do Poznania.
A co czeka go w Anglii? Wielki debiut w World Grand Prix i to nie z byle kim, bo triumfatorem tej imprezy z 2020 roku i byłym mistrzem świata – Gerwynem Price’em. – Nastawienie jest pozytywne. Sama gra tam, to jest dla mnie już wielka rzecz. Szczerze… to w tym roku celowałem bardziej w samo utrzymanie karty. Myślałem, że awansy na duże turnieje jeszcze nie będą tak realne po pierwszym roku.
O kartę Sebastian martwić się nie musi, bowiem jej utrzymanie na kolejny rok ma już zapewnione. Można więc skupić się na wyższych celach. – Od początku tego roku gra była już dużo lepsza. Regularne wygrywanie meczów i po prostu lepsze wyniki dały mi możliwość w tych turniejach grać.
A sam mecz z Price’em? – Parę razy już z nim grałem czy na scenie czy poza nią. Spotkanie więc nie będzie dla mnie niczym nowym, ale format jest specyficzny w tym konkretnym turnieju, że zaczyna się podwójną i kończy się podwójną. Nie mam żadnych oczekiwań. To pierwszy mój taki turniej [w tym formacie – red.] na takim poziomie. Dużo dawniej zdarzało się grać w takich lokalnych turniejach. Tu będzie inna presja, że musi już wpadać podwójna. Będę się cieszył meczem – podsumował.
Sebastian wyjdzie w poniedziałek (28 września) na scenę ok. 21:10. Mecz wcześniej zagra (z Jonnym Claytonem) Krzysztof Ratajski. World Grand Prix można oglądać – z polskim komentarzem – na antenach CANAL+. Turniej dostępny będzie także w Superbet.
Zanim jednak WGP, to w sobotę o 12 rozpocznie się turniej singlowy w kategorii open w Siedlcach. Poza Sebastianem zobaczymy tam także m.in. Karolinę Ratajską, Łukasza Wacławskiego, Sebastiana Steyera czy Mirosława Grudzieckiego. Także w południe ruszy singiel w kategorii kobiet. Transmisję można oglądać na kanale youtubowym Łączy Nas Dart.















































