Newsy
Asp o włos od historii. „Jestem jednym z najlepszych graczy świata”
Nathan Aspinall po raz drugi w karierze awansował do półfinału World Grand Prix. Dokonał tego w sposób iście bezkompromisowy, rozbijając Ryana Joyce’a i ocierając się o najlepszą średnią w historii turnieju.

Genialny był piątkowy wieczór w Leicester w wykonaniu Aspinalla. Przy tak rozpędzonym na dystansie rywalu, Joyce nie miał za wiele do powiedzenia. Mimo to udało mu się rozegrać dwa „decidery”, żaden jednak nie przełożył się na zdobytego seta.
105,15 – tyle końcowo wyniosła średnia młodszego z Anglików. Gdyby nie nieco słabsza trzecia odsłona meczu, mógłby pokusić się o atak na rekord. Odpuszczając jednak na moment „gdybanie”… wynik, który wykręcił jest absolutnie zdumiewający w formacie „double in, double out”.
Na którym miejscu plasuje się w zestawieniu wyników wszechczasów? Na czwartym, jeśli bierzemy pod uwagę także „przegrywajace” średnie. Jeżeli natomiast chcemy go zestawić wyłącznie z „wygrywajacymi”, to znajduje się na podium. Idąc dalej i bawiąc się w kolejne wyłączenia – średnia Aspinalla jest najlepszą w historii, osiągniętą na przestrzeni co najmniej trzech setów.
World Grand Prix: TOP10 średnich
| Średnia | Rok, faza, wynik | Kto osiągnął? | Przeciwnik |
|---|---|---|---|
| 106,47 | 2025, R1, 0:2 | Luke Littler | |
| 106,45 | 2001, R1, 2:0 | Alan Warriner | Andy Jenkins |
| 105,58 | 2025, R1, 2:0 | Luke Littler | |
| 105,15 | 2026, QF, 3:0 | Nathan Aspinall | Ryan Joyce |
| 104,86 | 2013, R1, 2:0 | Gary Anderson | |
| 104,47 | 2013, R1, 2:0 | ||
| 103,09 | 2016, QF, 3:1 | ||
| 103,02 | 2011, SF, 5:2 | Phil Taylor | Richie Burnett |
| 102,85 | 2020, R1, 2:0 | Dave Chisnall | Glen Durrant |
| 102,48 | 2010, R1, 2:0 | Phil Taylor |
Jeden z najlepszych?
To, co Anglik poprawił względem poprzednich dwóch spotkań w World Grand Prix, to zdecydowanie zamykające podwójne, na których zanotował niemalże 50-procentową skuteczność (47,4%, 9/19). Rzecz jasna nie uszło to jego uwadze podczas pomeczowej konferencji. – Najsłabszym elementem mojej gry bywały dotąd podwójne. Dobrze wiem, że gdy je trafiam, jestem jednym z najlepszych graczy świata. Mówiłem o tym w środę, że gdy złożę wszystkie elementy w całość, będę trudny do pokonania. Dzisiaj to udowodniłem. Wielkie brawa dla Ryana Joyce’a, walczył i naciskał na mnie przez cały mecz, ale byłem po prostu zbyt mocny.
Czy podczas meczu miał świadomość, że może ustanowić nowy rekord? – Tak, schodząc na przerwę, wiedziałem, że gram świetnie. Po pierwszym secie miałem chyba 111, a potem 109. Oczywiście nieczęsto ma się okazję bić rekordy, zwłaszcza gdy w tourze jest Littler, który zgarnia teraz wszystko. Miałem to gdzieś z tyłu głowy, ale najważniejsze było wygrać mecz. Jestem bardzo dumny z tego, jak opanowany byłem przy stanie 2:2 w legach.
Małżeństwo kluczem do sukcesu
Początek sezonu nie był zbyt udany w jego wykonaniu. W sierpniu wziął jednak długo wyczekiwany ślub i – jak sam podkreśla – od tego momentu wszystko odmieniło się także przy tarczy. – Gram dobrze od czasu ślubu. Przez ostatnie pół roku miałem sporo problemów, nie było mnie w Premier League czy World Series. Nie skupiałem się na darcie, ale obiecałem kibicom, że po ślubie wracam do pełnej koncentracji. Przez ostatnie sześć tygodni byłem w domu może ze trzy dni. Gram w każdym European Tourze i uważam, że powinienem wygrać co najmniej dwa z ostatnich trzech turniejów.
– Wiem, że gram świetnie, ludzie wokół mnie to wiedzą i była to tylko kwestia czasu. Bez cienia wątpliwości jestem graczem z czołowej dziesiątki świata, ale teraz trzeba to jeszcze udowodnić na scenie, bo gadać to można… Mam nadzieję, że na koniec tygodnia, będę jeszcze wyżej – dodał.
Pomimo problemów…
Tydzień w Leicester nie rozpoczął się dla niego najlepiej. Nazajutrz po pokonaniu w poniedziałek Kevina Doetsa, zastał swoje auto z… wybitą szybą.

Poza tym miał także pewne problemy zdrowotne. Teraz jednak już wszystkie kłopoty odeszły w niepamięć. – Przynajmniej wstawili mi już szyby w samochodzie, więc to mały plus po tym, jak te kanalie włamały mi się do auta. Zdrowotnie natomiast… wielu z nas zmagało się z wirusem. Chorował Ross Smith, Humphries i Littler też się nie czuli najlepiej. Mnie trzymało to przez dwa i pół tygodnia i dzisiaj po raz pierwszy poczułem się w pełni świeżo. W końcu mogłem normalnie zjeść. Nie wiem, czy to jakaś odmiana COVID-a, dziś jednak czułem się już świetnie.
O drugi w karierze finał World Grand Prix zagra w sobotę z Gerwynem Price’em. Sesja półfinałowa wystartuje ok. 21 i z polskim komentarzem można oglądać ją w CANAL+ SPORT 5 i w serwisie streamingowym CANAL+. Mecze dostępne są także w Superbet.

Luke Littler
Gary Anderson
Richie Burnett















































