Obserwuj nas

Newsy

Sedlacek: czekałem na to ponad 10 lat. To najważniejszy moment mojej kariery

Trzydziesty w tym roku turniej podłogowy należał do czeskiego numeru jeden – Karela Sedlacka. Po historycznym triumfie odpowiedział na kilka pytań Dana Dawsona. W rozmowie nie ukrywał wielkiej radości.

Karel Sedlacek, Players Championship 30
Karel Sedlacek został pierwszym w historii Czechem z tytułem w PDC (fot. PDC.TV)

Karel Sedlacek był wielki podczas środowych zmagań podłogowych. Lotki się go tego dnia słuchały i to można było zobaczyć nawet w finale. Przeciwko Scottowi Williamsowi udało mu się zanotować aż trzy checkouty 100+: 118, 123 i wreszcie 164 na prowadzenie 5:4. Jako pierwszy zgromadził na swoim koncie siedem legów i dotarł do lotek meczowych. Przy pierwszej okazji zmarnował jednak pięć takowych, co kosztowało go sporo nerwów, bo Anglik doprowadził do decidera. A mogło kosztować jeszcze więcej, bo Williams powinien był mieć lotkę na tytuł. Jednakże przy próbie zejścia ze 112, po tym jak perfekcyjnie ustrzelił potrójną dwudziestkę, spudłował singlową. Czech już mu nie dał do tarczy wrócić.


Wielka historia czeskiego darta

Nie wiem, co mogę powiedzieć. To dla mnie naprawdę wyjątkowa, niezwykle szczególna chwila. Czekałem na to chyba ponad dziesięć lat, a teraz stało się to rzeczywistością. To istne szaleństwo – tymi słowami Sedlacek rozpoczął pomeczową rozmowę z Danem Dawsonem.

Czy nie obawiał się, że zmarnowane okazje zemszczą się na nim i to Anglik ostatecznie sięgnie po tytuł? – Tak, bo Scott to świetny zawodnik. Kiedy zmarnowałem pięć lotek meczowych mówiłem sobie „Co mogę więcej zrobić? Musisz być uważny, iść krok po kroku i w końcu dasz radę”. No i dałem!

W drodze do finału Czech ograł kilku graczy z czołówki. Szczególnie warto zwrócić uwagę na nazwiska Hety, Aspinalla czy Dobeya. – To brzmi jak sen. Jestem niesamowicie szczęśliwy. W zeszłą sobotę, kiedy przegrałem z Gianem van Veenem [w WSoD Finals – red.], powiedziałem sobie „Grasz dobrze, trzymaj się tej drogi i zobaczymy”. Moja żona z kolei powtarzała mi, że dam radę. I udało się.

Czuję, że z meczu na mecz idzie mi coraz lepiej. Czuję się mocniejszy. Wiem, że potrafię grać w darta. Potrzebuję jednak więcej takich spotkań – kontynuował.

Triumf ten wiele znaczy nie tylko dla samego zwycięzcy, ale i… całego czeskiego darta. Sedlacek stał się bowiem pierwszym Czechem w historii, który zdołał wygrać turniej w PDC. Co dla niego to znaczy? – Wszystko. Gram już ponad trzydzieści lat, a teraz wreszcie to osiągnąłem. Nie wiem co powiedzieć. To chyba szczytowy moment całej mojej dotychczasowej kariery. Jestem przeszczęśliwy.

Dart w Czechach rozwija się z dnia na dzień. Przybywa coraz więcej graczy – i to naprawdę dobrych. Mamy bardzo utalentowaną młodzież. To jeden z najważniejszych momentów w karierze. Każdy zawodnik w Czechach powtarzał mi „Karel, zrób to!”. Coś perfekcyjnego – skwitował.

0 0 głosy
Oceń artykuł!
Skomentuj
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama