Newsy
Kolejna zaprzepaszczona szansa van Veena. „Za każdym razem to samo…”
Gian van Veen zakończył World Series of Darts Finals 2026 na etapie półfinału. Tam po bardzo nieudanym meczu przegrał z późniejszym triumfatorem imprezy – Rossem Smithem. Na konferencji prasowej przyznał otwarcie, że ma już dość niewygrywania turniejów.

86 punktów średniej, 36% skuteczności checkoutów (8/22) i… jeden maks – to część statystyk van Veena z półfinałowego pojedynku ze Smithem. Holender pożegnał się z finałami World Series w słabym stylu i po raz kolejny już musiał obejść się smakiem. Nie pomógł mu fakt gry przed własną publicznością oraz to, że jego rywal rozegrał wówczas swoje najgorsze spotkanie w turnieju.
𝗢 𝗿𝗮𝗻𝘆, 𝗚𝗶𝗮𝗻… 🙈
— Łączy Nas Dart (@LaczyNasDart) September 20, 2026
⛔ Niełatwe życie mają kibice Giana van Veena. Choć w tym turnieju grał bardzo dobrze, znowu rozegrał ten jeden, kiepski mecz.
Ross Smith zagra o telewizyjny tytuł! 📺#łączynasdart pic.twitter.com/NR5qG4vGET
Wyczerpanie
Mimo przegranej, pojawił się jednak na konferencji prasowej, aby porozmawiać z holenderskimi mediami. Na starcie opowiedział, co jego zdaniem tym razem zawiniło. – Miałem okrągłe zero energii. Czułem to już po południu. Popołudniowy mecz kosztował mnie mnóstwo sił. Gdy wróciłem po nim do pokoju hotelowego byłem wyczerpany.
– Wróciłem potem na halę i pomyślałem „Dobra, jest w porządku”. Ale wyszedłem na scenę i zdałem sobie sprawę, że energii dalej nie ma. Wszystko lądowało za nisko, wiele podejść bez ani jednej potrójnej. A on… [Ross Smith – red.] z całym szacunkiem, ale nie grał rewelacyjnie. Był do ogrania, a mimo to okazał się o wiele lepszy ode mnie. Zagrałem jeszcze gorzej i to naprawdę boli – kontynuował.
Co jeszcze mogło szczególnie zaboleć? Ano to, że okazja do przełamania wydawała się idealna, po tym jak z gry o tytuł wypadł Luke Littler. To mogło też nałożyć na Holendra dodatkową presję, sam jednak nie uważa, żeby to miało na niego faktycznie negatywny wpływ. – Oczywiście, gdy zobaczyłem, że Littler przegrał pojawiła się myśl o tym, że to jest szansa. Aczkolwiek ja czułem się wyprany z sił jeszcze zanim on w ogóle odpadł. Więc to nie miało żadnego znaczenia.
Kwestia przełamania…
Nie było też już Luke’a Humphriesa, a więc pozostawał najwyżej sklasyfikowanym graczem w światowym rankingu. – Dokładnie tak było też tydzień temu [w Antwerpii – red.] i wcześniej w Budapeszcie. A za każdym razem jest to samo, za każdym razem się nie udaje. To też jest coś, co siedzi mi z tyłu głowy, że po prostu wygrywam za mało tytułów jak na zawodnika z czołówki. Mówią o tym wszyscy. Chciałbym wreszcie zdjąć z siebie tę łatkę.
Od triumfu w mistrzostwach Europy nie wygrał żadnego turnieju. Przegrał w finale mistrzostw świata, Bahrain Darts Masters, Superbet Poland Darts Open, World Cup of Darts i czterech nocy Premier League. – Jestem numerem trzy na świecie, a mam na koncie tylko dwa tytuły – podłogówkę i mistrzostwa Europy. To wszystko. Żadnego European Touru. Dochodzę przecież daleko, półfinał Matchplaya, półfinał World Masters i tutaj znowu półfinał, ale na tym się kończy. Muszę przyznać, że trochę mnie to uwiera. Nie muszę nawet nigdzie tego przeczytać, żeby wiedzieć, że jestem zawodnikiem z topu z najmniejszą liczbą wygranych imprez.
– Do mnie należy teraz udowodnienie, że potrafię zrobić kolejny krok i coś wygrać. Wiem, że jeśli choć raz się przełamię i wygram np. European Tour, to worek z tytułami rozwiąże się na dobre – dodał.
Trzeba szukać pozytywów
Mimo kolejnej podróży powrotnej z pustymi rękoma, potrafi jednak dostrzec pozytywy. – Powtarzam to sobie cały czas. Rok temu byłem ok. 20. miejsca na świecie i za taki półfinał dałbym się wówczas pokroić. A to przecież nie jest tak, że nagle zacząłem rzucać o 10 punktów na średniej więcej. Po prostu wzrosły oczekiwania i podświadomie zaczynam się tym przejmować. Cała sztuka polega teraz na tym, aby się od tego odciąć.
Van Veen nie poszedł w ślady pozostałych półfinalistów WSoD Finals i nie wycofał się z turniejów podłogowych, które odbędą się w Den Bosch. A to dlatego, że musi dopilnować awansu do PC Finals. A warto się dostać, bo z dużym prawdopodobieństwem zabraknie tam Littlera. Players Championship 29 oraz 30 odbędą się w dniach 22-23 września i zaczną się o 13.
















































