Obserwuj nas

Newsy

Jarek Kowalczyk: to Białecki powinien był zaczynać!

World Cup of Darts zakończył się dla reprezentacji Polski na etapie 1/8 finału. Choć porażka z Irlandią boli, Jarek Kowalczyk uważa, że nie zabrakło umiejętności. Kluczowe okazały się szczegóły.

Jeszcze przed meczem z Irlandią wielu kibiców patrzyło na drabinkę z optymizmem. Polska miała za sobą udaną fazę grupową, a potencjalna droga do półfinału wydawała się realna. Jarek Kowalczyk przyznaje jednak, że losowanie nie było tak korzystne, jak mogło się wydawać. – Wolałbym trafić na drużynę, gdzie nie bylibyśmy faworytem. Gdybyśmy startowali z pozycji underdoga, byłoby nam zdecydowanie łatwiej – stwierdził w rozmowie dla Łączy Nas Dart.

Według wieloletniego komentatora i obserwatora darta, właśnie oczekiwania mogły stać się jednym z największych przeciwników biało-czerwonych.



Nie umiejętności, a presja

Kowalczyk nie ma wątpliwości, że sportowo Polska nie odstawała od Irlandii. Obie drużyny prezentowały wysoki poziom, a o wyniku zdecydowały pojedyncze momenty. – Dzisiaj jako team byliśmy gorsi od Irlandii, ale nie dlatego, że nie potrafiliśmy grać w darta. Wydaje mi się, że panowie nie poradzili sobie ze stresem.

W jego opinii szczególnie widoczne było to w grze Krzysztofa Ratajskiego. Pojawiały się nietypowe pomyłki sektorowe, pojedyncze siódemki czy piątki w momentach, gdy potrzebne było precyzyjne ustawienie finiszu.

Jednocześnie Kowalczyk podkreśla, że nie chodzi o wskazywanie winnego. – Gra drużyna. Drużyna wygrywa i drużyna przegrywa.



Błąd strategiczny? Kto powinien rozpoczynać legi

Najciekawszy fragment rozmowy dotyczył jednak kwestii taktycznych.

Zdaniem Kowalczyka, Polska mogła inaczej rozłożyć role w parze. Według niego Sebastian Białecki, który przez cały turniej sprawiał wrażenie bardziej stabilnego i pewnego siebie zawodnika, powinien rozpoczynać legi. – Po wcześniejszych spotkaniach to Seba powinien zaczynać. No sorry.


To nie była przypadkowa uwaga. Kowalczyk szczegółowo wyjaśnił, że pierwsze lotki mają ogromne znaczenie. – Rozpoczęcie lega jest nie mniej ważne niż ostatnia lotka na zakończenie. To ustawia cały schemat gry.

Według niego dobre otwarcie pozwala narzucić tempo rywalom, buduje komfort psychiczny partnera i daje przewagę już od pierwszych wizyt przy tarczy. W praktyce oznacza to, że jeśli zawodnik otwierający ma problemy z wejściem w mecz, cała para przez kolejne kolejki musi odrabiać straty.



Debel to zupełnie inna dyscyplina

Jednym z głównych wniosków płynących z analizy Kowalczyka jest fakt, że kibice często nie doceniają różnicy między grą singlową a deblową. Rolę odgrywa tempo spotkania.

W singlu zawodnik podchodzi do tarczy regularnie i utrzymuje własny rytm. W deblu musi czekać znacznie dłużej na kolejne rzuty. Dla części graczy jest to naturalne, dla innych stanowi ogromny problem.To bardzo przeszkadza wielu graczom, szczególnie graczom szybko rzucającym.



Za mało gry deblowej?

Były komentator zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt, który często umyka kibicom. World Cup of Darts to praktycznie jedyny turniej tej rangi rozgrywany w formule deblowej. – Za mało ogrania w deblach ma ta para. Nie ze sobą. Po prostu za mało ogrania.

Choć Ratajski i Białecki doskonale znają się jako reprezentanci Polski, na co dzień rywalizują głównie w singlach. Tymczasem gra w duecie wymaga zupełnie innych kompetencji: zarządzania emocjami partnera, odpowiedniego rytmu oraz wspólnego budowania legów.



Polska miała papiery na półfinał

Mimo rozczarowania Kowalczyk pozostaje przekonany, że tegoroczna reprezentacja była jedną z najmocniejszych w historii. Według niego wszystko się zgadzało: forma zawodników, potencjał sportowy oraz układ drabinki. Tym bardziej boli fakt, że turniej zakończył się już na etapie 1/8 finału.

5 2 głosy
Oceń artykuł!
Skomentuj
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama