Newsy
„Mogę grać jeszcze lepiej, o wiele lepiej”. Littler po obronie tytułu
Wielki był to turniej w wykonaniu Luke’a Littlera. Bez większych problemów udało mu się obronić tytuł. Poziom, na którym grał przez cały Matchplay sprawił, że nikt, zupełnie nikt, nie potrafił mu choćby zagrozić.

111,04 – to turniejowa średnia Littlera. Dotychczasowy rekord – 106,31 – od 2010 roku należał do Phila Taylora. Trochę więc na nowy trzeba było poczekać. Musiało udać się to – rzecz jasna – The Nuke’owi, który w tym roku w Blackpool był po prostu bezbłędny, perfekcyjny i nieosiągalny. Przez całą imprezę – w pięciu spotkaniach – nie zszedł poniżej 109-punktowej średniej.
Do tej pory często było tak, że chociaż w jednym meczu na przestrzeni całego turnieju Anglik musiał się napocić, teraz… nikt nie był w stanie go postraszyć. Nie miała dla niego większego znaczenia długość rozgrywanych spotkań. Zresztą jak wiadomo, czym dłuższy mecz, tym dla niego lepiej. Kampanię rozpoczął od pokonania debiutanta, Niko Springera (10:6), a w drugiej rundzie ograł Nathana Aspinalla (11:8).
Choć może krótszy dystans – spoglądając na wynik – nie odzwierciedla skali dominacji, to na kolejnych etapach jest już ona widoczna gołym okiem. Przez ćwierćfinał, półfinał i finał przebrnął bowiem wygrywając kolejno 16:7, 17:5 i… 18:9. Na takiego Littlera nie wystarczyłaby „gra A” ani Rocka, ani Dirka, ani nawet Price’a. Przed finałem mówił, że jest zdolny do rzeczy wielkich i… nikt z nas chyba nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości.
𝗡𝗔𝗝𝗟𝗘𝗣𝗦𝗭𝗔 𝗞𝗔𝗠𝗣𝗔𝗡𝗜𝗔 𝗪 𝗛𝗜𝗦𝗧𝗢𝗥𝗜𝗜 🏆
— Łączy Nas Dart (@LaczyNasDart) July 26, 2026
✅ 109,53
✅ 113,68
✅ 109,57
✅ 110,88
✅ 111,53
Luke Littler. Po prostu.#łączynasdart pic.twitter.com/BT4mL0PzGt
Dominator
– To był szalony tydzień, jeden z najlepszych w całym moim życiu – tymi słowami rozpoczął pomeczowy wywiad dla Sky Sports. – Patrząc na statystyki, może się wydawać, że było to bardzo łatwe, ale absolutnie nie. Choć… gram prawdopodobnie najlepszego darta w swoim życiu.
Następnie Polly James wspomniała o pobitych dopiero co przez niego rekordach, średniej turnieju, średniej finału World Matchplay czy liczby 180-tek całej imprezy. – Czuję, że jestem najlepszą wersją siebie. Cały tydzień grałem bardzo dobrze.
Okazję do powiedzenia paru słów na scenie otrzymał też oczywiście Price. – Taki Luke się trafia raz na milion. Zrobiłem wszystko, co mogłem i uważam, że zagrałem całkiem nieźle. Te checkouty przez bulla, które odhaczał, tak jak 167 na początku, to one okazały się punktem zwrotnym – zaczął.
– Jeśli ktoś zamierza buczeć na tego dzieciaka, jest z nim coś nie tak. On jest czymś fantastycznym dla tego sportu. Chciałbym tylko żeby nie był aż tak dobry, bo wtedy wygrałbym parę turniejów więcej. Wracam teraz do treningów, dam z siebie wszystko i mam nadzieję, że zdołam się jeszcze poprawić. Był to dla mnie świetny tydzień, ale koniec końców jestem odrobinę zawiedziony – skwitował.
Co z tą podłogą?
Do mikrofonu powrócił triumfator i pojawił się temat turniejów podłogowych, bo przecież przed Matchplayem Littler mówił o tym, że jeżeli go obroni, będzie chciał pokusić się o zgarnięcie wszystkich majorów w sezonie, a aby tak się stało, trzeba wywalczyć awans do PC Finals. A przecież do tej pory – w tym roku – ani razu w Players Championship nie wystąpił.
– […] Nie sądzę jednak, aby mój tata był zachwycony [z rezultatu turnieju – red.]. Mieliśmy lecieć do Hiszpanii, a teraz trzeba będzie jechać do Leicester i pograć w podłogówkach – rozpoczął żartobliwie.
– Wygrałem każdego majora do tej pory i chcę to kontynuować. Sprawdzałem ranking i ktokolwiek jest na 64. miejscu, cały czas idzie w górę i w górę. Pozostały cztery turnieje w Leicester, na które po prostu muszę pojechać – przyznał.
Jeszcze lepiej!?
Na konferencji prasowej czasu na rozmowy było rzecz jasna trochę więcej. Powrócono więc do tematu samego finału i w ogóle turnieju. Sam zainteresowany podkreślił wówczas, że jego sufit znajduje się jeszcze wyżej niż to, co zaprezentował w Blackpool. – Mogę grać jeszcze lepiej, o wiele lepiej. Na przestrzeni meczów grałem nawet na średniej 120. Oczywiście nie utrzymałem tego, ale może za jakiś czas uda mi się to i zakończę mecz na punktacji 120.
Poproszono go także o to, aby pokusił się o porównanie dwóch turniejów World Matchplay, które udało mu się zwyciężyć. – Rok temu chodziło o to, aby coś udowodnić. Po tym, co wydarzyło się w 2024, chciałem po prostu przybyć tutaj, wygrać parę gier i poznać ten smak zwycięstwa. A koniec końców podniosłem puchar. W tym sezonie zagrałem o wiele lepiej i tak też się czułem. To były jedne z najlepszych meczów w życiu.
Teraz czekają go wakacje. Jeśli wierzyć zapewnieniom o występach na podłodze w Leicester, to obejrzymy go ponownie w dniach 25-26 sierpnia. Właśnie podczas Players Championship 27-28, bo na turnieje, które odbędą się na drugi i trzeci dzień po zmaganiach w Blackpool, nie planował się wybrać.
















































