Newsy
„Jeszcze nic nie jest przesądzone”. Ratajski i Białecki po meczu z Portugalią
Za nami inauguracja World Cup of Darts 2026. Swój pierwszy mecz rozegrali już Polacy. W nim pokonali Portugalię 4:1. Krzysztof Ratajski i Sebastian Białecki podzielili się wnioskami po spotkaniu w wywiadach dla Canal+ oraz Łączy Nas Dart.
Krzysztof Ratajski i Sebastian Białecki nie mieli najmniejszych problemów w pierwszym starciu World Cup of Darts 2026. Polacy pewnie pokonali reprezentację Portugalii, tracąc tylko jednego lega i grając na średniej bliskiej 90. Obaj panowie podzielili się wrażeniami tuż po meczu, w wywiadzie dla Canal+.
– To bardzo ważne zwycięstwo na początek. Jeszcze nic nie jest przesądzone, więc my się w ogóle nie rozluźniamy. Nie myślimy o tym, że już jesteśmy w następnej rundzie. Następny mecz będzie równie ważny jak ten pierwszy. Taka jest formuła – tu nie ma pewnych zwycięstw. 4-1 nie gwarantuje wejścia do drugiej rundy, więc koncentrujemy się na następnym meczu – powiedział Ratajski.
– Z samego przebiegu meczu, początek był niepewny. Czuć było, że niedobrze się wgraliśmy na początku, ale z legu na leg poczuliśmy więcej pewności i dobrze poszło. Wiemy, że to jeszcze nie koniec fazy grupowej i musimy się spiąć na następny mecz – dodał Białecki.
Panowie zostali zapytani również o miano „czarnego konia” turnieju.
– Na papierze każdy może być czarnym koniem, każdy może być faworytem, a na meczu wychodzi różnie. Trzeba być skoncentrowanym, nie myśleć o tym, że się jest faworytem i że na pewno wygra się mecz. Tu każda drużyna może zagrać dobrze. Wszystkie drużyny, które się tu zakwalifikowały, są na takim poziomie, że nawet jeśli nie grają regularnie dobrze, to jeden mecz może im wyjść. Trzeba być ostrożnym.
– Turniej na pewno jest wyjątkowy. Nigdzie się tak nie gra. Normalnie gramy dla siebie, na swoje nazwisko, a tu gramy dla Polski. To są zupełnie inne emocje. To jest jednak trudny turniej przez formułę do czterech wygranych legów. Jeśli byśmy grali do sześciu, bylibyśmy bardziej pewni, że jesteśmy faworytami i możemy wyjść. Tu nie ma pewności – podsumował Ratajski.
Białecki przyznał, że czuje się pewniej niż podczas poprzedniego występu w World Cup.
– Zdecydowanie czuję się pewniej. Mój pierwszy World Cup był tuż po moich pierwszych przygodach z gry na scenie. Na przestrzeni czterech lat dużo odhaczyłem tych turniejów na scenie. Na pewno w tym roku i w tym meczu czułem się dużo pewniej i znałem swoje możliwości.
Białecki dla ŁND
Sebastian Białecki był również po spotkaniu gościem Łączy Nas Dart, gdzie odpowiedział na parę pytań Roberta Biskupskiego. Opowiedział między innymi o emocjach związanych z meczem.
– W pierwszym meczu nie do końca wiesz, czego możesz się po swojej grze spodziewać. Nawet jak trenujesz dobrze, czujesz pewność, to im bliżej meczu, to nie wiadomo, co przyniesie gra na scenie. Tempo jest inne, dużo dłużej czekasz na swój rzut. Ze swojej strony odczuwałem pozytywne emocje. Myślałem sobie, że damy radę dobrze rozpocząć. Nie można łagodnie myśleć o drugim meczu. Przez ten krótki format, do czterech legów, każda para może zaskoczyć. Nastawiamy się podobnie do jutrzejszego spotkania.
Został zapytany o taktykę, jaką obrali z Ratajskim na mecz.
– Rozmawialiśmy głównie o podwójnych, kto jakie preferuje. Jeśli chodzi o ustawienia, to wychodzi już w trakcie meczu. Double 8 dobrze wchodziło. Wszystkie legi skończyliśmy tą podwójną. Nigdy nie wiadomo jednak, jak to będzie w następnym meczu.
– Wynik wyszedł taki, jaki chcieliśmy, wygraliśmy wysoko. Powrót po tylu latach przywołuje pozytywne emocje. Fakt, że nie jest to pierwszy raz mi pomaga. Czułem się dużo pewniej i wiedziałem, jak się zachowywać.
Czy to może być rok sukcesu dla reprezentacji?
– Z czasem, jak moja gra dobijała do wysokiego poziomu, aby móc rywalizować łeb w łeb z Krzysztofem, to były takie myśli. Przed meczem traktowałem to jak po prostu kolejny turniej. Przy meczu było dużo łatwiej pozbierać to w głowie, żeby na spokojnie podejść do meczu. Na początku były takie myśli, że może w tym roku coś kliknie. Dla mnie głównym celem było wyjście z grupy. Później wszystko zależy już od gry i będzie co będzie. Jesteśmy jednak dobrze nastawieni.
Cały wywiad z Białeckim można obejrzeć na kanale YouTube Łączy Nas Dart. Polacy powrócą do gry w World Cup of Darts piątkowym wieczorem. Zmierzą się z reprezentacją Szwajcarii, z którą muszą wygrać, by wyjść z grupy. Spotkanie zaplanowano na godzinę 20:50.














































