Newsy
Hedman uderza w PDC: kobiety nie powinny być zmuszane do wyborów rozgrywek
Deta Hedman po raz kolejny zabrała głos w sprawie nakładających się na siebie turniejów PDC Women’s Series oraz cyklu WDF. 66-letnia legenda darta uważa, że największa organizacja na świecie powinna wykazać się większą empatią przy planowaniu kalendarza.

Deta Hedman to postać pomnikowa, jeśli chodzi o kobiecego darta. Choć cieszy się z rosnącej puli nagród i postępującej profesjonalizacji kobiecego touru, dostrzega również poważne luki w działaniach federacji PDC. Od czasu powołania do życia cyklu Women’s Series, największa darterska organizacja świata przejęła kontrolę nad rynkiem, oferując niespotykane wcześniej nagrody finansowe. Hedman uważa jednak, że ten dynamiczny rozwój nie powinien odbywać się kosztem ignorowania wieloletniej tradycji.
Głównym zarzutem jest lekceważące podejście włodarzy do układania kalendarza rozgrywek. Terminarze nagminnie pokrywają się z ważnymi wydarzeniami organizowanymi przez federację WDF. Zamiast cieszyć się z możliwości rywalizacji, darterki muszą co kilka miesięcy kalkulować, w którym turnieju bardziej opłaca im się wystartować. Często tracąc szansę na zdobycie punktów na obu frontach.
Młode darterki w potrzasku
Czarę goryczy przelały plany na tegoroczny październik. To właśnie wtedy finałowe, decydujące o układzie końcowego rankingu cztery turnieje cyklu PDC Women’s Series w Wigan, zbiegną się w czasie z weekendem England Classic w Selsey. W ramach tego drugiego wydarzenia zaplanowano aż trzy punktowane imprezy. Dla wielu zawodniczek oznacza to konieczność wyboru między walką o przepustki do mistrzostw świata z ramienia PDC a obroną punktów w systemie WDF.
Według aktualnej mistrzyni świata problem jest brutalnie bagatelizowany. Dotyczy on jednak zdecydowanej większości stawki. Zawodniczki z Wielkiej Brytanii i Irlandii, które stanowią trzon kobiecego darta (często przekraczając 80% wszystkich zgłoszonych), regularnie ponoszą konsekwencje organizacyjnych konfliktów. W przeszłości rozgrywki Women’s Series pokrywały się z wieloma klasykami kalendarza. Były to zawody takie jak Welsh, Scottish czy British Open.
Widząc bierność działaczy, Hedman dała upust frustracji, publikując apel na swoim profilu na Facebooku.
Brak logistycznej koordynacji to cios przede wszystkim dla młodych, perspektywicznych talentów. Sama Hedman z dystansem podchodzi już do swoich wyników i podkreśla, że dla niej kwestie rankingowe nie mają już strategicznego znaczenia. Patrzy jednak na sprawę z perspektywy przyszłości całej dyscypliny.
– W wieku 66 lat nie będzie mnie to dotyczyć zbyt długo. Byłoby wspaniale dla młodzieży, gdyby mogła grać w turniejach PDC i WDF bez konieczności rezygnowania z jednych na rzecz drugich – przyznała z żalem i troską.
Czy apele przyniosą jakikolwiek skutek przy budowaniu terminarza na kolejne sezony? Hedman nie ukrywa sceptycyzmu, wspominając dotychczasowe próby zwrócenia uwagi na ten bolesny zgrzyt. – Pytałam już o to wcześniej włodarzy wprost, ale usłyszałam po prostu standardową odpowiedź, która brzmi: „kobiety będą musiały wybierać” – podsumowała.

















































