Obserwuj nas

Newsy

Wade: Gary jest bardzo pomijany. Ja zresztą też

Przeszło 9 lat i 2 miesiące – tyle James Wade czekał na wygraną z Garym Andersonem w rankingowym turnieju rangi major. Teraz jednak licznik się wyzerował, a Anglik może cieszyć się z awansu do ćwierćfinału World Masters. Po meczu docenił klasę Szkota, jak i… swoją.

Gary Anderson, James Wade, World Masters 2026
James Wade pokonał Gary'ego Andersona w rankingowym majorze pierwszy raz od 2016 roku (fot. YouTube / LiveDartsTV, Taylor Lanning / PDC)

Mawiają, że „cierpliwy to i kamień ugotuje” i faktycznie Wade wydaje się trafnym przykładem słuszności tego powiedzenia. Na triumf nad Andersonem – w ogóle – oczekiwał od kwietnia 2022 roku i ówczesnej kampanii Premier League. Natomiast w rankingowym majorze – od Grand Slama 2016. Teraz wszystko zakończyło się dla niego szczęśliwie. Wrócił ze stanu 0:2 i wygrał po deciderze. – Miałem po prostu szczęście. Wyszedłem z opresji i podwójne zaczęły w końcu wpadać, jestem zadowolony – mówił na pomeczowej konferencji.


Niedocenieni?

Anglik nie omieszkał pochwalić pokolenia darterskich wyjadaczy. – Niektórzy młodsi ludzie wokół tego sportu, prasa i zawodnicy, zapominają o tym, co zrobili inni gracze. A robimy to przecież od 20 lat, więc niektóre komentarze są naiwne. Teraz mamy wielu niedzielnych kibiców, który nie do końca wiedzą, co zrobili tacy jak Gary Anderson – a on przecież wciąż to robi. Zrobił więcej niż którykolwiek z młodych graczy. Jest bardzo pomijany. Ja zresztą też.

Na tym jednak nie poprzestał i zapragnął podkreślić, że gdy sam osiąga dobrą dyspozycję to przechodzi ona bez echa. – Radzę sobie całkiem dobrze. Nie sądzę, abym otrzymał wsparcie od ludzi takich jak ty – powiedział do dziennikarza – ale wciąż mi wychodzi. Wyobraź sobie, co by było, gdybym to wsparcie miał, pewnie szłoby mi jeszcze lepiej.

– Radosne jest to, że są ciągle ludzie, którzy interesują się dartem od 10-15 lat i oni wiedzą, co gracze pokroju Gary’ego dokonali. Bez nich nie bylibyśmy tu, gdzie jesteśmy i nikt nie zadawałby nam tych pytań. Miło jest być nieodłącznym elementem tego sportu i trochę do niego pasować. Jednakże niektórzy starsi gracze może nie dostają tylu szans, ponieważ nie są zbyt modni – skwitował.

O półfinał w niedzielne popołudnie Wade zmierzy się z wicemistrzem świata – Gianem van Veenem. – Ludzie komplikują pewne sprawy. Gdyby Gian nie dotarł do finału mistrzostw świata, pewnie nikt by o nim dwa razy nie wspomniał, ale on to zrobił. Ja też dotarłem do kilku finałów [majorów – red.]. Byłem tam i sam tego dokonałem.

Angielsko-holenderskie starcie będzie trzecim z kolei rozegranym ćwierćfinałem, więc rozpocznie się około 16:15. Spotkanie można obejrzeć w PDC.tv oraz na stronie i w aplikacji Superbet.

0 0 głosy
Oceń artykuł!
Skomentuj
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama