Newsy
Nowy puchar do gabloty. “Nie będę najlepszy, jeśli nie wygram więcej niż Taylor”
Luke Littler triumfował w pierwszym majorze nowego sezonu – World Masters. To dla niego pierwsze zwycięstwo w tych rozgrywkach. W finale pokonał broniącego tytułu Luke’a Humphriesa 6:5.

Jeżeli chodzi o rankingowe majory, to Littlerowi brakowało do tej pory pucharu za mistrzostwa Europy i World Masters właśnie. Teraz drugi z nich może z listy “do wygrania” zostać śmiało skreślony. Czy znów nie było na niego mocnych? I tak, i nie, bo z Rossem Smithem i – w szczególności – Joshem Rockiem poradził sobie gładko (4:1 i 4:0), zaś z Mikiem de Deckerem i Gerwynem Price’em sprzyjało mu wiele szczęścia, gdyż obaj spudłowali lotkę meczową. Natomiast finał z Humphriesem… to już klasyk, obrońca tytułu dwukrotnie obejmował prowadzenie, lecz to na nic się zdało i po deciderze musiał oddać koronę młodszemu koledze.
𝟭𝟭. 𝗠𝗔𝗝𝗢𝗥 𝗪 𝗞𝗔𝗥𝗜𝗘𝗥𝗭𝗘 🏆
— Łączy Nas Dart (@LaczyNasDart) February 1, 2026
✅ 3:2 z de Deckerem
✅ 4:1 ze Smithem
✅ 4:0 z Rockiem
✅ 5:4 z Price'em
✅ 6:5 z Humphriesem
W temacie dużych turniejów telewizyjnych, Luke Littler ma do odhaczenia już tylko mistrzostwo Europy oraz World Cupa. Z taką grą wszystko… pic.twitter.com/zwdaEdLjcb
Układanka bliska kompletu
Dwukrotny mistrz świata przyznał otwarcie, że mecz kosztował go sporo nerwów. – Jestem wykończony, absolutnie padnięty. Schodząc na ostatnią przerwę przy stanie 4:5 powiedziałem sobie, że nie mam już sił. Ale jakimś cudem udało mi się wykrzesać resztki energii i myślę, że wszyscy to widzieli. Po powrocie na scenę byłem skoncentrowany i dowiozłem.
– Momentami było ciężko, ale właśnie po to walczy się w każdym legu. Tym razem wyszedłem zwycięsko. Ja i Luke w finale pierwszego majora w tym roku i jestem przekonany, że tak to będzie wyglądało przez cały sezon – dodał.
Priorytety Littlera są jasne – wygrać to, czego jeszcze się nie udało. – Tego trofeum jeszcze nie miałem w rękach, ale teraz już mam. Zostało mi tylko jedno do zdobycia. Niektórzy mogą powiedzieć, że dwa, licząc World Cupa. Ale tak, z Lukiem pojedziemy razem na World Cup i miejmy nadzieję, że wygramy.
– Nie mogę jeszcze myśleć o Dortmundzie. Wciąż muszę się tam zakwalifikować z European Tourów. A teraz następna w kolejce jest Premier League – kontynuował.
Pochwał triumfatorowi nie szczędził Humphries. – Pokazał prawdziwą klasę. Powiedziałem mu pod koniec, że chyba nie ma serca. Nigdy nie pęka pod presją, choćbyś starał się go przycisnąć, on się nie łamie.
Najlepszy w historii?
Mimo porażki finalista słusznie zadowolony jest ze swojej dyspozycji. – To ekscytujące, bo mogę teraz jechać do domu z poczuciem, że moja gra znów jest na dobrym poziomie. Dołożenie jednego procenta więcej mogłoby sprawić, że rzuciłbym Luke’owi jeszcze większe wyzwanie. Musi pilnować pleców. Czuję się naprawdę dobrze.
– Oczywiście jestem załamany, że nie wygrałem, ale staram się wyciągać pozytywy. To był dla mnie świetny turniej. Udowodniłem po raz kolejny, dlaczego jestem drugim najlepszym zawodnikiem świata. Wiem, to żaden wyczyn, ale pokazałem to dzisiaj i przez cały tydzień. Spróbuję być najlepszy, ale uwierzcie mi, to będzie trudne – skwitował.
– Być może to za wcześnie, ale uważam, że [Littler – red.] jest najlepszym darterem, jaki kiedykolwiek żył – stwierdził.
Littler odpowiedział dopiero na konferencji prasowej. – Nikt nie będzie i ja także nie będę najlepszy w historii, jeśli nie wygram więcej niż Taylor.
Zarówno Littlera, jak i Humphriesa zobaczymy w czwartkowy wieczór, kiedy w Newcastle rozpoczną nową kampanię Premier League. Transmisję przeprowadzi PDC.tv. Jednak mecze można oglądać za pośrednictwem strony internetowej oraz aplikacji Superbet.















































