Obserwuj nas

Newsy

Hat-trick Claytona w Premier League! „Littler może wznawiać pościg”

Jonny Clayton powrócił do wygrywania w tegorocznej Premier League. Tym razem jego łupem padła noc rozgrywana w Brighton. W finale – po comebacku – pokonał Michaela van Gerwena. Tym samym ponownie zasiadł na fotelu lidera.

Jonny Clayton, Premier League 2026, Brighton
Jonny Clayton wygrał trzecią noc w tegorocznej Premier League (fot. Taylor Lanning / PDC)

Clayton przybywał do Brighton w bojowym nastroju. Chciał bowiem odegrać się za trzy poprzednie kolejki Premier League – w Dublinie, Berlinie i Manchesterze – które kończył już po pierwszym spotkaniu. Za sprawą tych porażek stracił fotel lidera, a nawet spadł na najniższy stopień podium.

Teraz udało się w końcu wygrać ćwierćfinał, choć nie było to łatwe. Luke Humphries bowiem uległ dopiero po deciderze. W półfinale natomiast Walijczyk odgryzł się Joshowi Rockowi za porażki z dwóch ostatnich tygodni (6:4). Na etapie finału czekał go – jak się wkrótce okazało – najcięższy bój, z Michaelem van Gerwenem. Holender prowadził już 5:2, lecz potem… podwójne przestały wpadać. Clayton rozpoczął pościg, który okazał się udany. Tym samym wrócił na szczyt tabeli, sięgając po trzeci triumf w tegorocznej edycji.


Wszędzie dobrze, lecz… na szczycie najlepiej

Walijczyk nie ukrywał podczas pomeczowej rozmowy ze Sky Sports, że myślał, iż w pewnym momencie finał mu już uciekł. – Byłem przekonany, że przy wyniku 5:2 dla Michaela, jest już po meczu. Musiałem korzystać z nadarzających się okazji, a ostatni leg był chyba moim najlepszym.

Za sprawą zwycięstwa znalazł się trzy punkty nad drugim Littlerem, który to przegrał – drugi tydzień z rzędu – na etapie ćwierćfinału. – Teraz jednak powróciłem na fotel lidera i cóż… to czas dla Littlera na to, aby wznowić za mną pościg.

Porażki z Rockiem nałożyły na mnie presję. Dziś liczyłem tak naprawdę na dwa punkty. Wszystko ponad traktowałem jako bonus, więc zwycięstwo smakuje jeszcze lepiej. Kolejne trofeum do gabloty i powrót na szczyt,jestem szczęśliwy – dodał.

W związku z zeszłotygodniowym incydentem, do którego doszło pomiędzy Littlerem i van Veenem, Claytona zapytano na konferencji prasowej o to, czy teraz w Brighton rozgrzewali się w osobnych pomieszczeniach. –Zawsze są osobno. Jeżeli są dwa, to w jednym jestem ja, Michael, Luke Humphries i przeważnie dołącza do nas Gian. Ale to nie ma nic wspólnego z tą sprawą. Po prostu tak jest. Ale tak, dziś Gian był z nami, a Luke w innym pomieszczeniu.

Littler w przegranym 4:6 ćwierćfinale z Buntingiem zanotował średnią… 83,94. Jak wobec jego formy na pozostanie na szczycie zapatruje się Clayton? – Kiedy zobaczyłem, że Luke odpadł, to od razu pomyślałem, że to jest szansa dla mnie. Ale kto wie? Za tydzień ja mogę przecież odpaść w pierwszej rundzie, a Luke wrócić na prowadzenie. Ja chcę tylko być w TOP 4, nic innego się dla mnie nie liczy.

W przyszłym tygodniu Premier League ponownie opuści Wyspy i zawita do Rotterdamu. Transmisję z polskim komentarzem przeprowadzi CANAL+.

0 0 głosy
Oceń artykuł!
Skomentuj
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama