Obserwuj nas

Newsy

Heta: weźcie się w garść! Kontrole paszportowe to część tej roboty

Przybywa ostatnimi czasy graczy, którzy niezadowoleni są z długiego oczekiwania na kontrolę paszportową podczas przylotu do państw Unii Europejskiej. Jak się jednak okazuje, nie każdy zawodnik podziela to samo zdanie. W tym przypadku, w opozycji do kolegów z Wielkiej Brytanii postawił się Damon Heta.

Damon Heta, Poland Darts Open 2026
Damon Heta (fot. Paweł Jańczyk / PDC Europe)

Tylko podczas ostatniego European Touru w Wieze aż trzech darterów z Wielkiej Brytanii wyraziło niepocieszenie z przedłużających się wizyt na lotniskach Unii Europejskiej. Patrząc na to, że do końca sezonu jeszcze dwanaście turniejów tego cyklu, a do tego przecież mistrzostwa Europy i parę imprez Players Championship w Hildesheim i Den Bosch, można spodziewać się jeszcze wielu podobnych komentarzy.

Zupełnie inne podejście do tej sprawy ma Damon Heta, który więcej opowiedział o tym podczas rozmowy ze Sky Sports w podcaście Love the Darts. – Pewnie przydałby im się jakiś zestaw dla marudy i frytki na otarcie łez. Po prostu trzeba robić swoje. Jest, jak jest. Grasz w darta, podróżujesz, to część tej roboty, no nie?

Jaki sposób znalazł Australijczyk – mieszkający na co dzień w Anglii – na liczne podróże? – Ja z kolei postawiłem na samochód. Jeżdżę z jednego turnieju na drugi, po drodze odwiedzam znajomych i po prostu dobrze spędzam czas. Trzeba patrzeć na to pozytywnie i tak jak mówiłem, po prostu wziąć się w garść.


Niestabilna forma

Ostatnimi czasy forma Hety jest daleka od ideału. Zdarzają się oczywiście mecze solidne, na poziomie, jednakże te przeplatają się z tymi wręcz fatalnymi. Jak na swą dyspozycję zapatruje się sam zainteresowany? – Nie zacząłem zbyt dobrze, ale walczę i staram się. Zagrałem sporo dobrych meczów i kilka naprawdę dziwnych, odbiegających od standardów. […] Mam te same cele od kilku lat i wiem, gdzie chcę być. Na początku roku, podczas World Masters, powiedziałem coś, co teraz mi nie pasuje. Stwierdziłem, że jestem spełniony jako darter, że życie jest świetne i nie liczy się tylko wygrywanie.

To wbrew mnie. Nie jestem zadowolony, bo haruję jak wół przy tarczy i poza nią, żeby wszystko było jak najlepsze. Potrzebuję wyników, aby ta ciężka praca się opłaciła. Na razie jednak nie ma rezultatów takich, jak bym chciał, ale to sprawia, że jestem tylko bardziej głodny sukcesu. Wierzę, że dopnę swego – dodał.


Przyznał także, że na razie nie spieszy mu się na powrót do Australii? – Odkąd zacząłem grać profesjonalnie, dart rozrósł się niesamowicie. Byłbym głupi, gdybym teraz postanowił wrócić. Nie chcę znowu pracować na dachach, więc zostanę przy darcie. Jestem ciągle głodny gry, a zapał nie gaśnie.

Australijczyk zdaje się także mieć odmienne zdanie od wielu zawodników odnośnie napiętego kalendarza. – Dla mnie darta nigdy za wiele. W pewnym sensie rozumiem, że jak grasz we wszystkim, to w końcu przetnie się to także z jakimś dołkiem w twoim życiu. Ale też jeśli już faktycznie grasz wszędzie, to możesz sobie pewnie pozwolić, aby coś odpuścić.

Nowi zawodnicy, którzy wchodzą do touru, najprawdopodobniej nie będą mogli zagrać wszędzie, więc chcą znacznie więcej okazji. Ja to rozumiem, bo sam żyję dartem, lecz czasem mnie to gubi – skwitował z uśmiechem.

Najbliższymi turniejami, w których Heta weźmie udział, będą najprawdopodobniej podłogówki, które odbędą się w dniach 30-31 marca.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama