Obserwuj nas

Newsy

Q-School: Bereza kontra szalony Hiszpan. “Zrobił awanturę…”

Filip Bereza w poniedziałek zapewnił sobie udział w fazie finałowej Q-Schoola, docierając do najlepszej szesnastki pierwszego turnieju etapu wstępnego. Równie dużo co o awansie mówiło się też o sytuacji ze starcia z Jesusem Martinezem.

Filip Bereza miał przedziwną sytuację w meczu z Jesusem Martinezem (fot. prywatne archiwum Filipa Berezy)

Pięć meczów i dwa dni wolnego. Tak można żyć. Bereza już pierwszego dnia Q-Schoola zrobił wystarczająco dużo, żeby do gry powrócić dopiero w czwartek. Wtedy jednak stawką będą już karty PDC.


Szalony początek

Aby zagwarantować sobie awans do fazy finałowej Polak musiał pokonać m.in. Marcela Althausa z Niemiec i Michaela van de Vena z Holandii. Prawdziwe cuda działy się jednak na sam start, kiedy mierzył się z Hiszpanem Jesusem Martinezem, który wygrał bulla i rozpoczynał rywalizację…

Jak się okazało – to stanowiło największy problem spotkania. Śledząc je poprzez DartConnecta można było zauważyć, że w pewnym momencie Martinez zaczął trafiać nietypowe wartości. 5, 9, 10… Czasami nawet nie punktował w ogóle. W tamtym momencie stało się jasne, że Bereza tego nie przegra, ale zagadką pozostawało to, jak w ogóle doszło do takiej sytuacji.

Zaczął mecz dobrze i do 3:1 grał normalnie – powiedział nasz reprezentant w rozmowie z Łączy Nas Dart.Później zrobił awanturę o to, że skoro wygrał bulla, to jego licznik powinien być po lewej stronie. Nie da się tego zmienić.

Hiszpan jednak nie dał się przekonać. – Ja i marker tłumaczyliśmy mu, że jest po prawej, ale on zaczyna i że nie da się tego zmienić. Ale on nie rozumiał. W momencie, kiedy pierwszy raz rzucił jeden punkt, to zaczął rzucać tylko w D10 lub byle jak w tarczę – stwierdził Bereza.


Satysfakcja i odpoczynek

Sam był zadowolony z poniedziałkowej dyspozycji. – W turniej nie wszedłem zbyt dobrze (śr. 64,46 w drugim meczu, red.), ale jak już się rozgrzałem porządnie, to szło ładnie – ocenił.

Teraz czeka go wolne aż do czwartku, gdy wróci do gry w fazie finałowej. – Plany? Kibicować chłopakom, którzy cały czas walczą o awans… i porządnie się wyspać – zakończył.

Pozostali Polacy w rzeczywistości będą musieli powrócić do gry we wtorek. Po pierwszym dniu dobrze wygląda pozycja m.in. Sebastiana Steyera, Mirosława Grudzieckiego i Łukasza Karcza. Start drugiego turnieju o godzinie 12:00. Zapraszamy na live na naszym kanale na YT, który poprowadzi Klaudiusz Koza.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama