Obserwuj nas

PDC

Doświadczenie połączone ze słabą głową. Szkoci wrócą do gry o tytuł?

Reprezentacja Szkocji na tegorocznym World Cup of Darts po raz pierwszy w historii zaprezentuje się w składzie Gary Anderson i Cameron Menzies. Dla „Cammy’ego” będzie to absolutny debiut na darterskim mundialu, z kolei „The Flying Scotsman” zagra w turnieju już po raz dwunasty – po raz pierwszy od dawna bez Petera Wrighta u boku. Czy wybuchowa mieszanka słabej mentalności Menziesa i gigantycznego doświadczenia Andersona to przepis na sensacyjny sukces?


Szkocja w tegorocznym World Cup of Darts jest rozstawiona z czwartym numerem. Oznacza to, że ominie ich gra w fazie grupowej, a rywalizację rozpoczną od etapu pucharowego. Na starcie zmierzą się z Norwegią, a później – potencjalnie z Irlandią. Czy tym razem wysokie rozstawienie przekuje się na dobry wynik?


0:8 – najgorszy występ w historii kraju?

W zeszłorocznym darterskim mundialu Szkoci trafili najgorzej, jak tylko mogli – już w 1/8 finału zmierzyli się z reprezentacją Holandii. W fazie grupowej przejechali się po Włochach i Węgrach, wygrywając oba spotkania bez straty choćby jednego lega. Mało kto jednak przypuszczał, że tę kosmiczną tendencję zdołają utrzymać również w fazie pucharowej. Tymczasem Gian van Veen i Danny Noppert mieli dzień konia. Jako debiutujący ze sobą duet grali koncertowo, całkowicie dominując zagubionych Szkotów. Anderson i Wright punktowali fatalnie – w całym meczu wypracowali zaledwie trzy lotki na podwójnych, z których nie wykorzystali ani jednej. Holendrzy byli za to skuteczni do bólu i zamknęli spotkanie wynikiem 8:0 w niewiele ponad 13 minut.

Ostatecznie utytułowana para Wright – Anderson zeszła ze sceny ze średnią na poziomie zaledwie 79,37 punktu. Gdy spojrzymy na całą historię ich wspólnych występów w World Cup of Darts, to właśnie starcie z Holandią pod względem statystyk okazało się absolutną katastrofą. Jeśli dodamy do tego zerowy dorobek w legach, wniosek nasuwa się sam – był to ich najbardziej kompromitujący mecz w narodowych barwach i ciężko będzie ten „wyczyn” pobić.


Szkocja 0:8 Holandia – statystyki

Statystka Szkocja Holandia
Średnia79,37100,20
Maksy 12
Podejścia 140+17
Podwójne0% (0/3)66,67% (8/12)


Szkotom już wcześniej przydarzały się słabe występy liczbowe, kończące się rychłym pożegnaniem z turniejem, jednak dopiero w zeszłym roku po raz pierwszy zeszli poniżej granicy 80 punktów średniej. Podobny kryzys dopadł ich w 2020 roku, choć w zupełnie innych okolicznościach. Z powodu pandemii koronawirusa z gry wycofali się wówczas zarówno Gary Anderson, jak i Peter Wright. W miejsce Snakebite’a wskoczył Robert Thornton, a The Flying Scotsmana zastąpił John Henderson (który zresztą zadomowił się w kadrze aż do 2022 roku).

Wracając do wspomnianego turnieju sprzed lat – rezerwowy skład Szkocji zmierzył się w pierwszej rundzie z Japończykami. Przegrać tamto spotkanie było sztuką, bo reprezentanci Kraju Kwitnącej Wiśni grali fatalnie, notując średnią w okolicach 75 punktów. Zawodnicy z Wysp Brytyjskich zamiast szybkiego i gładkiego zwycięstwa zaffundowali jednak kibicom drogę przez mękę. Ostatecznie skończyło się wygraną 5:3, ale średnia Szkotów zaledwie drgnęła ponad poziom 80 oczek. W kolejnej rundzie gra wyglądała już nieco lepiej, ale to nie wystarczyło na świetnie dysponowanych Walijczyków – późniejszych triumfatorów całego turnieju.


Najniższe średnie Szkotów w WCoD

RokFaza, wynikŚrednia SzkotówSkład SzkocjiPrzeciwnik
20251/8, 0:879,37Peter Wright & Gary Anderson Holandia
2020R1, 5:380,45Robert Thornton & John Henderson Japonia
2022QF, 0:2 S81,47Peter Wright & John Henderson Anglia
2022R2, 2:1 S82,94Peter Wright & John Henderson Portugalia
2010FG, 1:3 S83,91Robert Thornton & Gary Anderson Walia


Menzies wytrzyma ciśnienie?

Bez wątpienia ostatni występ Szkotów pozostawił potężną rysę na ich honorze. Teraz do zespołu wchodzi nie tylko debiutant, ale przede wszystkim nowa energia w postaci Camerona Menziesa. Duet, który stworzy z Garym Andersonem, ma zmazać plamę po zeszłorocznej katastrofie i udowodnić, że Szkocja wciąż liczy się w walce o najwyższe cele.

U Cammy’ego pojawia się jednak poważny znak zapytania dotyczący utrzymania chłodnej głowy i tonowania emocji. Dał się on poznać szerszej publice jako zawodnik niezwykle wybuchowy, który na scenie rzadko maskuje wściekłość czy rozpacz. Najbardziej drastyczny tego pokaz widzieliśmy po jego porażce z Charliem Manbym podczas mistrzostw świata PDC. Sfrustrowany Szkot zaczął wówczas z impetem okładać pięściami dolną część stolika na scenie. Chwilę później z jego rozciętej dłoni zaczęła obficie lecieć krew. Te sceny wyglądały naprawdę makabrycznie i wywołały u kibiców uzasadniony niepokój o stan psychiczny zawodnika. On sam po całej sytuacji w rozmowie ze Sky Sports przyznał, że był bliski zakończenia kariery.

Wiemy, co wydarzyło się na mistrzostwach świata. Wyrządziłem sobie ogromną krzywdę. W zasadzie nie mam już czucia w palcach z powodu obrażeń, których się nabawiłem, więc zmagam się z tym na co dzień. Przez sześć tygodni nie mogłem rzucać. Musiałem przejść operację i nadal muszę poddawać się rehabilitacji dłoni.

Popełniłem ogromny błąd w swoim życiu i muszę z tym żyć. Miałem szczęście, że nie skończyło się to gorzej. Mam szczęście, że wciąż mogę grać. Lekarze powiedzieli mi, że niektóre struktury mogły zostać przecięte, dlatego trafiłem pod opiekę specjalisty od urazów dłoni. Nie da się opisać słowami tego, co wtedy czułem – obudziłem się z rurką do oddychania po operacji, a wszystko przez grę w darta. Zachowałem się głupio i teraz muszę ponosić tego konsekwencje – tak mówił Menzies 20 lutego.

Kiedy mnie operowali, lekarze powiedzieli, że miałem szczęście, bo nie przeciąłem żadnych nerwów ani ścięgien — jedynie mocno je uszkodziłem i potłukłem. Obecnie nie mam czucia po jednej stronie jednego palca i po drugiej stronie kolejnego, ale trzymam lotkę inaczej, więc pod tym względem mam trochę szczęścia. Było kilka momentów, kiedy myślałem o zakończeniu kariery. Psychicznie nie jestem teraz w najlepszym miejscu. Dobrze było znów wyjść na scenę i wygrać, bo to był bardzo ciężki rok. Byłem o krok od wycofania się z turnieju w ten weekend. Szczerze mówiąc, nie sprawia mi to obecnie większej przyjemności, ale dzisiejsze zwycięstwo przywróciło mi trochę radości z gry – dodawał.

Cameron Menzies, mistrzostwa świata 2026
fot. Taylor Lanning / PDC

Na szczęście w ostatnim czasie od Menziesa płyną coraz bardziej optymistyczne sygnały. Jego dyspozycja w European Tourach była po prostu kapitalna – w jednym z turniejów zdołał dotrzeć aż do półfinału. Prawdziwym pokazem siły było jednak jego genialne starcie z Robem Crossem. Szkot wykręcił w nim kosmiczną średnią 108,41, rzucił aż sześć maksów i popisał się widowiskowym big fishem. Taki wybuch formy tuż przed darterskim mundialem to doskonały prognostyk, który pozwala kibicom wierzyć, że Cammy jest w stanie przełożyć te porywające momenty na grę w narodowych barwach.

Sęk w tym, że turnieje telewizyjne rządzą się swoimi prawami, a format World Cup of Darts stawia przed debiutantem wyjątkowo trudne zadanie. Kluczowym czynnikiem może okazać się fakt, że Szkocja – dzięki wysokiemu rozstawieniu – omija fazę grupową. Dla Menziesa to paradoksalnie spore utrudnienie. Gra od początku turnieju pozwoliłaby mu zebrać bezcenne doświadczenie w specyficznej dla PDC formule deblowej, wyczuć scenę i spokojnie wejść w rytm meczowy. W grupie ewentualne potknięcie nie oznaczało wyroku śmierci.

Tymczasem Szkoci ruszają do walki z marszu, od razu w fazie pucharowej, gdzie margines błędu wynosi okrągłe zero. Jeden słabszy moment, jedna seria pudeł na podwójnych i reprezentacja Szkocji pakuje walizki. Dla zawodnika o tak chwiejnej kondycji mentalnej brak jakiegokolwiek okresu ochronnego to rzucenie na głęboką wodę. Menzies musi od pierwszej lotki wspiąć się na wyżyny i kontrolować emocje pod presją, jakiej nie doświadcza w innych turniejach. Jeśli to udźwignie, Szkocja będzie niebezpieczna. Jeśli jednak presja natychmiastowego wyniku go sparaliżuje, wysokie rozstawienie Szkotów pęknie niczym mydlana bańka.

World Cup of Darts 2026 odbywa się w dniach 11-14 czerwca. Transmisję z polskim komentarzem przeprowadza CANAL+. Mecze można oglądać również za pośrednictwem aplikacji oraz strony internetowej Superbet.


World Cup of Darts: Szkocja na przestrzeni lat

RokZawodnicyRezultaty
2010 Gary Anderson / Robert ThorntonR2: 6:2 vs Rosja
GS: 1:3ˢ vs Walia
GS: 4:0ˢ vs USA
GS: 1:3ˢ vs Hiszpania
2012 Gary Anderson / Peter WrightR2: 2:3ˢ vs RPA
2013 Gary Anderson / Robert ThorntonGS: 5:3 vs Kanada
GS: 5:2 vs Szwecja
R2: 4:5 vs Hiszpania
2014 Peter Wright / Robert ThorntonR1: 5:1 vs Rosja
R2: 2:0ˢ vs Szwecja
QF: 1:2 Irlandia Północna
2015 Gary Anderson / Peter WrightR1: 5:1 vs Singapur
R2: 2:0ˢ vs Węgry
QF: 2:0ˢ vs Hong Kong
SF: 2:1ˢ vs Holandia
F: 2:3ˢ vs Anglia
2016 Gary Anderson / Robert ThorntonR1: 5:3 vs Nowa Zelandia
R2: 2:0ˢ vs Norwegia
QF: 1:2ˢ vs Belgia
2017 Gary Anderson / Peter WrightR1: 2:5 vs Singapur
2018 Gary Anderson / Peter WrightR1: 5:1 vs USA
R2: 2:0ˢ vs Brazylia
QF: 2:0ˢ vs Japonia
SF: 2:1ˢ vs Australia
F: 1:3ˢ vs Holandia
2019 Gary Anderson / Peter WrightR1: 5: vs Dania
R2: 2:0ˢ vs Szwecja
QF: 2:0ˢ vs Belgia
SF: 2:0ˢ vs Japonia
F: 3:1ˢ vs Irlandia
2020 Robert Thornton / John HendersonR1: 3:5 vs Japonia
2021 Peter Wright / John HendersonR1: 5:0 vs Chiny
R2: 2:0ˢ vs Polska
QF: 2:1ˢ vs Holandia
SF: 2:1ˢ vs Walia
F: 3:1ˢ vs Austria
2022 Peter Wright / John HendersonR1: 5:1 vs Hong Kong
R2: 2:1ˢ vs Portugalia
QF: 0:2ˢ vs Anglia
2023 Gary Anderson / Peter WrightR2: 8:5 vs Filipiny
QF: 8:0 vs Francja
SF: 8:5 vs Niemcy
F: 2:10 vs Walia
2024 Gary Anderson / Peter WrightR2: 8:2 vs Polska
QF: 8:7 vs Szwecja
SF: 4:8 vs Anglia
2025 Gary Anderson / Peter WrightR2: 0:8 vs Holandia
2026 Gary Anderson / Cameron Menzies
ˢ Mecz rozegrany w systemie setowym
5 1 głos
Oceń artykuł!
Skomentuj
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama