Newsy
Wszystko albo nic. Czy zadziała magia Janiego Haavisto?
W tegorocznym World Cup of Darts zabraknie jednej z wielkoformatowych gwiazd, Simona Whitlocka. Fani drużyn nieco mniej renomowanych będą musieli się z kolei zmierzyć z nieobecnością innego stałego bywalca WCoD. Kto zapłacze za Marko Kantele? I czy po rozczarowującej zeszłorocznej kampanii losy Finlandii zmieni Jani Haavisto, który przecież ma pięćdziesięcioprocentową skuteczność w doprowadzaniu swojej drużyny do półfinałów turnieju?

Marko Kantele na polu bitwy World Cup of Darts był od samego początku, od 2010 roku. Łącznie w turnieju zagrał 13 razy, a partnerowało mu aż siedmiu różnych zawodników. Jedynie raz natomiast, w 2018 roku, udało mu się, wraz z Kimem Viljanenem, przebrnąć przez pierwszą rundę drużynowych zmagań. Nic jednak dziwnego – był to jeden z nielicznych przypadków, w których Finlandia jawiła się jako faworyt do zwycięstwa. To poszło gładko, jednakże po szybkim 5:1 z Grecją przyszło starcie z Belgią, która rozgromiła Finów, pozwalając im w dwóch setach „urwać” tylko lega.
Na lokalnej, nordycko-bałtyckiej scenie Marko Kantele uchodzi jednak za legendę. Od 2017 roku, czyli odkąd dla zawodników z tego regionu organizowane są odrębne turnieje kwalifikacyjne do European Touru, Finowi wywalczyć sobie grę na europejskich scenach udało się czternastokrotnie. Przez cztery ostatnie lata konsekwetnie trzymał się w TOP5 rankingu rozgrywek PDC Nordic & Baltic. A nie są to już zawody ludzi bez nazwisk – rywalizował w nich przecież z Jeffreyem de Graafem, Andreasem Harryssonem czy Dariusem Labanauskasem.
Duże nadzieje, jeszcze większe rozczarowanie
Poprzedni rok, 2025, był rokiem nadziei na kolejną drugą rundę dla teamu Suomi. Do rutynowanego Kantele dołączył bowiem Teemu Harju w fazie rozkwitu. Darterska hossa, czyli między innymi dwie kwalifikacje do European Tourów rozgrywanych tuż przed turniejem we Frankfurcie i wygrana w Pro Darts Finland Masters sugerowały, że coś może być na rzeczy.
Doszło do tego całkiem niezłe losowanie. Finlandia bowiem, po raz pierwszy od 2014 rozstawiona, została zestawiona w grupie z Nową Zelandią oraz Argentyną. Fanom Jesusa Salate oraz zdarzeń niespodziewanych nie trzeba przypominać, że Argentyna wbrew oczekiwaniom rozgromiła obu rywali. Finlandia natomiast musiała przełknąć gorycz naprawdę druzgocącej porażki, w dwóch meczach wygrywając łącznie… jednego lega.
ARGENTINA MAKE WORLD CUP HISTORY! 🇦🇷
— PDC Darts (@OfficialPDC) June 13, 2025
It's a dream big stage debut for Jesus Salate & Victor Guillin, who inspire Argentina to a landmark 4-1 victory over Finland!
They will battle it out with New Zealand for a place in the knockout stages tonight…#WCOD25 | First Round pic.twitter.com/WqgflRMxGy
Drużyna Finlandii w tegorocznym World Cup of Darts to mieszanka świeżości i doświadczenia. W turnieju zadebiutuje Jonas Masalin, który w 2025 roku zdobył pierwszy tytuł PDC Nordic & Baltic. W tegorocznym European Darts Trophy natomiast (boleśnie) przecierał szlaki w European Tourze.
Zagra u boku Janiego Haavisto, którego powrót do darta jest niczym comeback Gemmy Hayter – również po ośmioletniej przerwie i także z krótkim dolotem do absolutnej „topki”. Fin bowiem tytuł Pro Touru PDCN&B zgarnął już w pierwszy weekend swojego powrotu do zmagań z lokalnymi rywalami. Zaliczył także jeden występ w European Tourze, a solidna gra w nordycko-bałtyckich zapewniła mu kolejny, po dwunastoletniej przerwie, występ w World Cup of Darts. A jeśli historia z debiutanckiej kampanii Haavisto w WCoD miałaby się powtórzyć…
…to Finlandia znów może zaszokować
To bowiem właśnie Jani Haavisto wraz z Jarkko Komulą w 2013 roku sprawili jedną z największych niespodzianek w historii World Cup of Darts. Zmagania w grupie były zacięte. W tamtej edycji jednak awans zapewniały sobie dwie drużyny, więc i Finlandia, która pokonała Stany Zjednoczone, lecz uległa Niemcom, przedostała się do drugiej rundy.
Tam właśnie ich przygoda z turniejem miała się zakończyć. Stawali bowiem w szranki z rozstawionym z dwójką teamem Holandii, jednym z największych faworytów do zdobycia tytułu. Był to debiut duetu Raymond van Barneveld i Michael van Gerwen w World Cup of Darts. Duetu, który w późniejszych latach przecież trzykrotnie sięgał po zwycięstwo w tym turnieju. W 2013 roku zaczęli mecz z Finlandią od dwóch wygranych legów. Kolejne pięć z sześciu odsłon należało jednak do zawodników z Północy. Fiński duet zaliczył nawet podejście do nine-dartera, które skończyło się na siedmiu perfekcyjnych lotkach.
I już. Tyle. Tak skończyli wielcy faworyci. To nie był jednak koniec turnieju dla pary Komula/Haavisto. W ćwierćfinale, już w setowym formacie, Finowie zrewanżowali się Niemcom za porażkę w grupie wygrywając spotkanie 3:1. I tak właśnie dotarli do półfinału turnieju w Hamburgu. Tam pokonała ich Belgia, która w dalszym toku worldcupowych zmagań okazała się katem na Finów. Duet z tego kraju łącznie czterokrotnie odsyłał ich do domu.
To przecież tylko historia
Sceptycy powiedzą, że przewrót w reprezentacji Finlandii nie przyniesie przełamania złej passy tej drużyny. Ale jeśli spojrzeć na losy historii z przymrużeniem oka, to w teamie Suomi wymiana obojga zawodników z roku na rok ostatni raz miała miejsce właśnie w najlepszym dla nich 2013 roku. W grupie natomiast nie zmierzą się oni ani ze swoim nemezis, czyli Belgią, ani z Polską, która rok po historycznym wyniku wyeliminowała Finów już w pierwszej rundzie turnieju.
A tak zupełnie na poważnie – Jani Haavisto w tym roku nierzadko popisuje się występami na średniej oscylującej wokół 90 punktów. Ma doświadczenie, a styl, w jakim powrócił po długiej przerwie sugeruje, że jest mocny. Drużynie Finlandii znów sprzyja rozstawienie, a także po części grupowi rywale. Zmierzą oni bowiem z Norwegami, których z racji gry w jednym cyklu rozgrywek znają od podszewki oraz z Węgrami.
The draw for the 2026 BetVictor World Cup of Darts has been confirmed! ✅ 🌍
— PDC Darts Europe (@PDCEurope) June 3, 2026
The four top-seeded teams – England, the Netherlands, Northern Ireland and Scotland – will enter the tournament in the second round – the top team from each group will qualify for the second round! 🎯 pic.twitter.com/CPOZzli78C
Weteran musi walczyć sam ze sobą
W tym sezonie w PDC N&B lepiej niż zeszłoroczny reprezentant Finlandii w WCoD, Teemu Harju, radzi sobie trójka jego rodaków. Poza Haavisto i Masalinem jest to także młody Mio Varila. 21-latek zgarnął już premierowy tytuł w Pro Tourze. Zapewnił sobie także debiut na europejskiej scenie. Marko Kantele w wywiadzie dla Mummorulli przyznał, że da się w jego kraju zaobserwować napływ młodzieży, która interesuje się rozwijaniem darterskich umiejętności.
Samego Kantele jednak widzimy przy tarczy coraz rzadziej. W tym sezonie po ryskich zmaganiach w PDC Nordic & Baltic nie pojawił się już w fińskim Vääksy.
– Obecnie mierzę się z problemami z własną grą. Mam zamiar zrobić sobie przerwę i zobaczyć czy uda mi się z nimi poradzić. Jeśli tak, będę myślał nad kolejnymi celami. Muszę działać krok po kroku – wyznał Fin. Mówi się, że Kantele ma zmagać się z dartitisem.
Pierwszy test reprezentacji Finlandii w tegorocznym World Cup of Darts to mecz przeciwko Norwegii. Rozegrany zostanie w czwartek, 11 czerwca, około godziny 20:00. Turniej z polskim komentarzem można oglądać w CANAL+. Mecze dostępne będą również w Superbet. Łączy Nas Dart zaprasza także do udziału w typerze WCoD, w którym w parze z dobrą zabawą idą nagrody dla najlepszych.













































