Obserwuj nas

Newsy

„Wygrywa za mało…” – surowa ocena nowego wicelidera

Światowy ranking PDC wyłonił nowego wicelidera. Gian van Veen wyprzedził Luke’a Humphriesa. Holender dołączył tym samym do elitarnego grona reprezentantów swojego kraju na tym miejscu w rankingu – Michaela van Gerwena oraz Raymonda van Barnevelda. Mimo tego sukcesu, w mediach pojawiły się surowe głosy dotyczące skuteczności młodego zawodnika w kluczowych meczach.

Gian van Veen, wicemistrz rankingu PDC
Gian van Veen (fot. PDC, Sebastian Doppstadt)


Awans na drugie miejsce w rankingu PDC Order of Merit i wyprzedzenie Luke’a Humphriesa to dla Giana van Veena sukces bez precedensu. Holender jako trzeci gracz ze swojego kraju zameldował się na tak wysokiej lokacie. Kluczem okazała się wysoka regularność.

Sukces ten wywołał jednak dyskusję na temat siły tej pozycji. Główny zarzut dotyczy stosunkowo małej liczby zdobytych trofeów. Darter wygrał zaledwie dwa turnieje rangi PDC – mistrzostwa Europy oraz Players Championship 6. Jednocześnie przegrał aż osiem finałów, w tym najważniejszy mecz sezonu na mistrzostwach świata, w którym uległ Luke’owi Littlerowi 1:7.

(Prawie) pusta gablota

Młody Holender posiada najmniej tytułów ze wszystkich zawodników znajdujących się w czołowej szesnastce rankingu. Kolejna okazja na przełamanie minęła podczas Players Championship 26. Wówczas uległ w półfinale Sebastianowi Białeckiemu 4:7. Wyniki w decydujących fazach turniejów ocenił surowo holenderski prezenter Damian Vlottes w ramach podcastu Darts Draait Door.

Imponuje fakt, że regularnie dociera bardzo daleko, ale oznacza to również, że wygrywa zbyt mało trofeów. Powinien wygrywać takie półfinały i sięgać po końcowy triumf. Mając przed sobą rywali takich jak Justin Hood czy Mario Vandenbogaerde, zawodnik z czołowej trójki świata po prostu musi zwyciężać – skomentował Vlottes.

Swoje zdanie na ten temat wyraził również były profesjonalny gracz Vincent van der Voort. Zwrócił on też uwagę na dużą przepaść, jaka dzieli drugie miejsce od pierwszego Littlera, do którego Holendrowi brakuje aż 2,1 mln funtów.

Drugie miejsce nie oznacza, że może teraz ruszyć w pościg za numerem jeden. Musi zacząć dokładać kolejne puchary. Liczby jednak nie kłamią – zarobił ponad milion funtów i na przestrzeni dwóch lat był lepszy chociażby od Luke’a Humphriesa. Nie znalazł się tam przez przypadek, sam na to pracował – przyznał van der Voort.

Dla Holendra druga pozycja w rankingu światowym to ogromne osiągnięcie, ale i spora presja przed nadchodzącą jesienią. Zbliżające się wielkie turnieje telewizyjne będą dla niego idealną okazją, aby przekuć wysoką formę w wyczekiwane trofea i udowodnić swoją wartość.

5 4 głosy
Oceń artykuł!
Skomentuj
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama