Newsy
Rewanż Claytona po czterech latach. „Za rok zwycięzca bierze wszystko”
Jonny Clayton okazał się najlepszym zawodnikiem New Zealand Darts Masters 2026! Udało mu się po czterech edycjach odegrać Gerwynowi Price’owi. Sam przyznał później, że przez cały czas miał w pamięci wydarzenia z Hamilton z 2022 roku.

Warto przypomnieć, jaką drogę Clayton musiał pokonać, aby dotrzeć ostatecznie do finału w Auckland. Niewiele brakowało, a w ogóle nie oglądalibyśmy go w sobotę, bo na etapie 1. rundy wygrał z Haupaiem Puhą dopiero po deciderze.
Od ćwierćfinału prezentował się już jednak solidnie, a jego dyspozycja nie pozostawiała większych wątpliwości. Sesję finałową rozpoczął od pokonania Giana van Veena z dość komfortową trzylegową przewagą. Z kolei w półfinale jego przeciwnikiem był James Wade. Anglik rozegrał jednak bardzo słabe spotkanie i stać go było na ugranie zaledwie dwóch partii. Już w finale – z Price’em – natomiast na start The Ferret wypracował sobie na tyle dużą przewagę, że – mimo lekkiej zadyszki w końcówce – nie zdołał jej roztrwonić.
𝗢𝗖𝗘𝗔𝗡𝗜𝗔 𝗠𝗜𝗘𝗝𝗦𝗖𝗘𝗠 𝗖𝗟𝗔𝗬𝗧𝗢𝗡𝗔 🏆
— Łączy Nas Dart (@LaczyNasDart) August 15, 2026
🇦🇺 New South Wales Darts Masters 2022
🇳🇿 New Zealand Darts Masters 2026
🏴 Jonny Clayton wygrał pierwszy od czterech lat turniej z cyklu World Series, pokonując Gerwyna Price'a 8:4!#łączynasdart pic.twitter.com/C9bf67aBAR
Udany rewanż
Pomeczową rozmowę z Danem Dawsonem rozpoczął właśnie od komentarza na temat finału – Powtarzałem sobie tylko „bądź skoncentrowany”, ale jak widać nie byłem wystarczająco skoncentrowany. Nie spodziewałem się, że wypracuję sobie taką przewagę nad Gezzym. To, że tak daleko odskoczyłem trochę namieszało mi w głowie.
– Wiecie, to jeden z moich najlepszych przyjaciół, a także świetny zawodnik. Wspaniale jest grać w takim finale ze swoim partnerem z World Cup of Darts. A poza tym, pokazuje to też, że dwóch chłopaków od rugby, potrafi też grać w darta. Zagrać przeciwko sobie drugi raz w krainie rugby, w Nowej Zelandii… Teraz mamy 1:1, w przyszłym roku zwycięzca bierze wszystko – dodał z uśmiechem na twarzy.
Clayton w pewnym momencie prowadził już 7:1, później jednak nieco zwolnił i Price zdołał trochę podgonić. Dlatego też, gdy podszedł do mikrofonu został zapytano o to, czy pojawiła mu się w głowie myśl o tym, że może odwrócić wynik. – Tak, kiedy przegrywałem 0:1 – rzucił z autoironią.
– Spudłowałem mnóstwo podwójnych. Nie grałem dobrze. Ale nie ujmuję nic Jonny’emu, zagrał rewelacyjnie i wykorzystał swoje szanse. Ale dla mnie wygranie jednego meczu w ten weekend było fantastyczne, po całym tym gów*ie, przez które przeszedłem. Ten lot tutaj i wobec wszystkiego co się działo, finał to dla mnie duży powód do dumy. Za tydzień w Australii będę jeszcze lepszy – skwitował.
Kurs na Australię
Do mikrofonu powrócił Clayton i przyznał, że zaciera ręce na przyszłotygodniową rywalizację w Australii. Tym bardziej, że zwyciężał już tam cztery lata temu. – Bardzo na to czekam, Mam nadzieję, że Gezzy będzie miał kolejny 40-godzinny lot – zaczął z przekąsem. – A tak na serio, czekam z niecierpliwością na przyszły tydzień. Ciekawe czy uda mi się wygrać podczas moich dwóch kolejnych pobytów w Australii. Oby słońce zaświeciło właśnie dla mnie.
Australian Darts Masters 2026 rozegra się w dniach 21-22 sierpnia w Wollongong. Z polskim komentarzem turniej można oglądać w CANAL+. Mecze dostępne będą także w Superbet.














































