Newsy
“Littler? Strasznie się cieszę, że z nim gram”. Ratajski przed ćwierćfinałem MŚ
Nadszedł wielki dzień dla polskiego darta. Krzysztof Ratajski stanie w szranki – w ramach ćwierćfinału mistrzostw świata – z najlepszym zawodnikiem globu, broniącym tytułu Lukiem Littlerem. Polak przed meczem udzielił kilku wywiadów, w których przyznał, że nie zamierza składać broni.

Wyraźne zwycięstwo nad Lukiem Woodhouse’em przypieczętowało drugi w karierze awans Ratajskiego do ćwierćfinału najważniejszej imprezy darterskiego kalendarza. Teraz jednak znaczy to jeszcze więcej, nie tylko przez fakt zwiększonej liczby uczestników oraz wartości nagród pieniężnych, ale także tego, w jakim miejscu znajduje się dart – jako dyscyplina – w naszym kraju.
Wiadomo, wszyscy życzymy Krzysztofowi wielkiego awansu do półfinału rozgrywek. Zadanie, które przed nim, jest jednak najtrudniejszym z najtrudniejszych. Luke Littler to przecież zawodnik, który absolutnie zdominował światowego darta w dopiero co zakończonym roku kalendarzowym. Na koniec sezonu wskoczył nawet na pierwszą pozycję światowego rankingu. Nie sposób więc oczekiwać od Polaka triumfu, ale – jak miał mawiać Demostenes – małe szanse są często początkiem wielkich przedsięwzięć. Tego się więc trzymajmy, dopingujmy i wierzmy.
“Mogę wygrać”
Jak Ratajski podchodzi do spotkania, w którym w końcu będzie pełnić rolę zdecydowanego underdoga? – Mnie to nie przeszkadza, bo to on musi wygrać. Jest wielkim faworytem. Dla niego żaden inny wynik nie wchodzi w grę. Ja mogę wygrać i wiem, że jestem w stanie zagrać taki mecz, że jeśli dobrze się ułoży, mam szansę go pokonać. (…) Będzie ciężko, ale będę walczył – mówił w rozmowie z TVP Sport.
Jak wspomniano wcześniej, dla Polaka to drugi w karierze ćwierćfinał, jakie różnice dostrzega, porównując obecną sytuację do tej sprzed pięciu lat? – Różnice są, (…) [teraz] zaczynałem od pierwszej rundy, a nie drugiej jak wcześniej. To jest jedna różnica. Drugą na pewno jest publiczność. To były czasy pandemii, więc wtedy nie było publiczności. Turniej był cichutki, taki spokojny. Teraz to wygląda zupełnie inaczej, mogą państwo w telewizji zobaczyć, jak to wygląda. Dużo się dzieje.
Zdrowie najważniejsze
W 2024 roku w rozmowie z Łączy Nas Dart Krzysztof zdradził, że zmagał się z problemami zdrowotnymi. Chodziło o tętniaki, które wymagały operowania. Ostatnio wspomniał o tym na pomeczowej konferencji, przez co wiadomość przebiła się do mainstreamu, a i sam Polak zaskarbił sobie szacunek wielu kibiców z zagranicy. Wypowiedź wzbudziła zainteresowanie także polskich mediów, dlatego też opowiedział o tym ponownie. – Nie było potrzeby mówić o tym zbyt głośno. Największym problemem było to uczucie zaraz po diagnozie. Sama diagnoza była problemem. Dzięki świetnemu lekarzowi w Warszawie dwie operacje się udały, bo to były dwie oddzielne. (…) Były skomplikowane i długie, przynajmniej ta druga.
– Natomiast ja nie miałem później żadnych związanych z tym problemów. To jest tak, że gdzieś w mózgu zakładane są stenty zabezpieczające tętniaki i później żadnego negatywnego wpływu, przynajmniej w teorii, nie powinno być. Mam badania raz w roku, teraz będę miał niedługo kolejne. Mam nadzieję, że wszystko nadal jest okej. Już po operacjach było w miarę dobrze. Najgorszy był moment oczekiwania przed operacjami i między nimi. Zrobiono je w odstępie około miesiąca – dodał.
Efekt Ratajskiego i “Ratajomania”
Z racji na rosnącą popularność darta, jak i osoby Krzysztofa Ratajskiego, w internecie pojawiają się porównania do Adama Małysza i panującej za czasów trwania jego kariery “Małyszomanii”. – Nie widziałem tych memów za wiele. To było tak, że ja zaczynałem grać, a Adam Małysz wtedy odnosił największe sukcesy. Pamiętam nawet jakieś czasopismo, gazetę, gdzie na pierwszej stronie duże zdjęcie Adama Małysza, jakiś tam dalej malutki artykuł o mnie.
– Przewaga darta nad skokami i innymi dyscyplinami jest taka, że można ten sport uprawiać naprawdę długo. W takich stricte fizycznych dyscyplinach ograniczenia wiekowe jednak szybko się pojawiają. Tutaj, jak widzieliśmy, mieliśmy przykład na mistrzostwach świata, gdzie Paul Lim w wieku 71 czy 72 lat dalej był w stanie wygrać mecz na największej scenie świata – kontynuował.
Bezapelacyjnie sukcesy Krzysztofa doprowadziły do gigantycznego wzrostu zainteresowania dartem w Polsce. Jaką zmianę zauważa sam zawodnik? – Dart w Polsce się bardzo mocno rozwinął. Widać, ile jest ośrodków darterskich. To nie tylko puby i restauracje, gdzie są tarcze, ale powstają sekcje darta np. przy domach kultury, w salach gimnastycznych. Ludzie spotykają się i grają. Widać to też po frekwencji na lokalnych turniejach, gdzie przy jakichś niewielkich rozgrywkach pojawia się setka ludzi – opowiedział Kanałowi Sportowemu.
“Cieszę się, że z nim gram”
Więcej o samym poziomie gry Ratajski opowiedział w rozmowie dla Weszło. Zapytany o to, czy obecnie oglądamy najlepszą jego wersję, pozostawał sceptyczny. – Nie wiem, czy tak bym to określił. Podczas sezonu moja dyspozycja nie wyglądała jakoś super, ale na tych mistrzostwach gram równo.
Dodał też, że spotkanie z Lukiem Woodhouse’em było najbardziej wymagające pod względem mentalnym – to z uwagi na fazę turnieju. – W tym meczu byłem trochę spięty. Prowadziłem, on wyrównywał, udało się na szczęście dobrze zagrać w końcówce.
Do starcia z Littlerem podchodzi jednak z optymizmem. – Szczerze? Strasznie się cieszę, że z nim gram, i zrobię wszystko, by sprawić niespodziankę. Ale jednocześnie mam świadomość, że będzie bardzo ciężko. Nie pamiętam, ile razy z nim grałem [czterokrotnie – red.], ale za każdym razem przegrywałem. Było takie spotkanie w European Tourze, w którym prowadziłem z Littlerem 3:1, miałem lotkę na 4:1, ale nie wykorzystałem jej. I później wszystkie pozostałe legi padły już jego łupem.
Ponownie pojawił się też wątek problemów zdrowotnych. – Na pewien czas podłamało mnie to psychicznie. Czy takie coś zmienia człowieka? Na pewno tak.
Wszystkiego, co najlepsze!
Tak się składa, że na dzień, w który Ratajski zmierzy się z Littlerem – 1 stycznia – przypadają jego 49. urodziny. Czego życzy sobie przed tym ważny spotkaniem? – Wiadomo, skoro tu jestem, to życzyłbym sobie udanego meczu, żebym dobrze zagrał, a jaki będzie wynik, to zobaczymy. Dobrze jakbym go wygrał, ale ogólnie sobie życzę, żeby dobrze wejść w spotkanie.
– Postaram się o niespodziankę – zadeklarował w rozmowie z Maciejem Turskim.
🎉 𝗪𝗦𝗭𝗬𝗦𝗧𝗞𝗜𝗘𝗚𝗢 𝗡𝗔𝗝𝗟𝗘𝗣𝗦𝗭𝗘𝗚𝗢, 𝗞𝗥𝗭𝗬𝗦𝗭𝗧𝗢𝗙 🎉
— Łączy Nas Dart (@LaczyNasDart) December 31, 2025
Legenda.
Ikona.
Mistrz.
49. urodziny obchodzi dziś człowiek, bez którego nie wydarzyłoby się bardzo, bardzo wiele.
Czego mu życzyć? Dobrze wiemy, czego. Oby za kilkanaście godzin miał powody do… pic.twitter.com/8eVIxi3NsP
Mecz z Littlerem wystartuje około 20:15. Jednakże już o 19:00 – w aplikacji, na stronie oraz za pośrednictwem kanału YouTube TVP Sport – rozpocznie się studio poświęcone temu spotkaniu. Nie zabraknie reprezentantów Łączy Nas Dart: Kuby Łokietka oraz Michała Trybusza. Grono uzupełnią Arek Salomon, Miłosz Ziemiński oraz – w roli prowadzącego – Frank Dzieniecki.















































