Newsy
Greaves wspomniała świetny mecz z Littlerem. „W PDC można pokonać każdego”
Przejście Beau Greaves do PDC było długo wyczekiwane i szybko przyniosło rewelacyjne efekty. Utalentowana zawodniczka przyznała jednak, że pomimo imponujących sukcesów, najtrudniejszym zadaniem pozostaje dla niej praca nad pewnością siebie i udowodnieniem sobie samej, że w pełni zasługuje na swoje miejsce.

Greaves bez cienia wątpliwości jest najlepszą zawodniczką w kobiecym darcie. Postanowiła w końcu pójść za ciosem, zdobyć kartę PDC i rywalizować z elitą. To okazało się strzałem w dziesiątkę. Niemal z marszu zaczęła notować historyczne wyniki i udowadniać wartość na tle najlepszych.
Goszcząc w podcaście Weekly Dartscast, zdradziła, co było faktycznym motorem napędowym jej pierwszych sukcesów. Jak się okazuje, potężnego zastrzyku pewności siebie dostarczyła jej wygrana 6:5 nad Lukiem Littlerem w półfinale młodzieżowych mistrzostw świata.
– Pokonanie go, w bardzo dziwny sposób, dodało mi ogromnej pewności siebie. Sprawiło, że zaczęłam myśleć, iż może rzeczywiście zacznę bardziej wierzyć w siebie i spróbuję grać w ProTourze – wyjaśniła 22-latka.
Mecz, który zmienił wszystko
Droga do tego zwycięstwa wymagała wspięcia się na najwyższy możliwy poziom. Greaves wytrzymała to jednak psychicznie. Skończyła mecz z średnią w okolicach 105 punktów. Udowodniła tym samym, że w bezpośrednim starciu jest w stanie sprostać najwyższym wymaganiom.
– To uświadomiło mi, że możesz pokonać dosłownie każdego, bo przecież nie ma już nikogo lepszego od niego, prawda? Czasami po prostu muszę sama sobie przypominać, że jestem w stanie to zrobić, zwłaszcza kiedy sprawy na tarczy zaczynają iść źle – dodała.
Walka z własnymi demonami
Jej debiutancki sezon w PDC to pasmo znakomitych osiągnięć. Jako pierwsza kobieta w historii wygrała turniej Players Championship. Znakomicie zaprezentowała się również podczas debiutu w European Tourze w Pradze, gdzie wyeliminowała Daryla Gurneya. Angielka zajmuje obecnie ósme miejsce w wyścigu do PC Finals i szykuje się do występu w Grand Slam of Darts. Zaledwie w pierwszym roku rywalizacji w głównym cyklu uplasowała się na 70. miejscu w rankingu.
Mimo tych wszystkich wyczynów, zawodniczka szczerze przyznała, że wciąż boryka się z problemem ugruntowania wiary w siebie.
– Myślę, że dart to po prostu potwornie trudna gra, jeśli chodzi o utrzymanie równej formy, ale powoli do tego dochodzę. Idzie mi nieźle. Czegoś takiego nauczyłam się od momentu zdobycia karty: po prostu musisz wierzyć w siebie i w to, że cały czas możesz wygrywać. To coś, do czego nadal próbuję samą siebie przekonać – zakończyła.
Greaves ma świadomość, że talent to tylko połowa sukcesu w darcie na najwyższym poziomie. Druga połowa to niezachwiana pewność siebie i stalowe nerwy. Najbliższe miesiące, w tym start w Grand Slam of Darts, będą dla niej kolejnym, doskonałym sprawdzianem w budowaniu mentalności.
















































