Newsy
PL: Clayton najlepszy w Brighton. Littler wygwizdany
Premier League im. Jonny’ego Claytona. Walijczyk zdobył w Brighton swój trzeci tegoroczny skalp i powrócił na fotel lidera cyklu. W finale przegrywał już 2:5 z Michaelem van Gerwenem, ale w pięknym stylu odrobił straty. Wcześniej publiczność wygwizdała wchodzącego na scenę Luke’a Littlera.

Jeszcze niedawno emocjonowaliśmy się pierwszym wieczorem tegorocznej Premier League, a za nami właśnie dziesiąta noc. Walka o najlepszą czwórkę wchodzi pomału w decydującą fazę i każde zwycięstwo lub porażka może mieć fundamentalne znaczenie dla układu ligowej tabeli.
Przekonali się o tym zawodnicy sklasyfikowani na trzech najwyższych pozycjach. Z tercetu – Luke Littler, Jonny Clayton, Gerwyn Price, zapunktował jedynie The Ferret. Pokonał po decydującym legu Luke’a Humphriesa, który zanotował trzecią porażkę z rzędu w ćwierćfinale. Do szczęśliwego finału Anglikowi zabrakło trafionej podwójnej szesnastki w decydującym legu.
Krok po kroku z punktowej mizerii wydobywa się Josh Rock. W 1/4 finału w Brighton pokonał Price’a 6:3, notując trzecie zwycięstwo z rzędu w ćwierćfinałach. Przewaga Irlandczyka uwidoczniła się szczególnie na podwójnych, gdzie trafił sześć na dziewięć prób. W dodatku mecz otworzył finiszem ze 164 punktów, od początku pokazując, kto w tym spotkaniu nadawać będzie ton.
Littler pobytu w Brighton nie będzie wspominał z uśmiechem na ustach. Nie dość, że powitała go ogromna porcja gwizdów, to na dodatek przy tarczy nie było lepiej. Nie sprostał Stephenowi Buntingowi, lecz nie była to zasługa wybitnej gry rywala, a słabej postawy mistrza świata, który zanotował średnią 83,94. The Bullet wygrał 6:4, nawet pomimo faktu, że seriami pudłował lotki na zewnętrznym pierścieniu.
Luke Littler przywitany gwizdami przez część kibiców w Brighton! 👂Mistrz świata nie pozostał dłużny trybunom 🔥
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 9, 2026
📺 Oglądaj: https://t.co/X8LXr2VEaP pic.twitter.com/2k2sYjZCrL
Ciekawie było również w meczu o czwarte miejsce w tabeli. W holenderskim starciu górą okazał się Michael van Gerwen. Pomimo że on, jak i Gian van Veen, na dystansie prezentowali się całkiem solidnie, na drodze ku wysokim średnim pojawiła się przeszkoda w postaci decydujących rzutów w legach. W tym elemencie zanotowali 30% i 28% skuteczności. Dzięki temu zwycięstwu bardziej doświadczony z Holendrów powiększył przewagę w tabeli nad rywalem, umacniając się na czwartej pozycji w zestawieniu.
Nowy, stary lider
Po pierwszym półfinale jasnym stało się, że na fotel lidera Premier League powróci Clayton. Metodyczność punktowania Rocka w cyklu kończy się na razie na fazie półfinałów. Tym razem Walijczyk potrzebował dziesięciu partii, aby awansować do czwartego finału w tym sezonie. Choć z jego strony zabrakło fajerwerków, do triumfu wystarczyła większa konsekwencja na dystansie i 50-procentowa skuteczność na podwójnych.
Również po raz czwarty w finale w tej edycji zameldował się van Gerwen. Bunting prowadził już 4:3 z przewagą przełamania. Miał nawet lotkę na 5:3, ale pudła utorowały drogę Holendrowi do odrobienia strat. Bunting doprowadził do decydującej partii, ale w niej szybko przewagę uzyskał, dość nierówno grający, Mighty Mike.
Comeback Claytona!
Jako pierwszy mocne uderzenie w decydującym starciu wyprowadził van Gerwen, przełamując Claytona w trzecim legu. Ustabilizował punktowanie na wysokim poziomie i nie przydarzały mu się serie spudłowanych podwójnych. Dość powiedzieć, że prowadząc 4:2 nie pomylił się ani razu na zewnętrznym pierścieniu. Wyglądało, że Holender najlepsze co miał w zanadrzu zachował właśnie na ten pojedynek. Kiedy ponownie przełamał rywala, wychodząc na prowadzenie 5:2, sytuacja Walijczyka stała się bardzo trudna. Ale nie beznadziejna…
W następnej partii rozpoczął odrabianie strat wykorzystując pudła na lotkach meczowych. To był kluczowy moment. Za moment The Ferret utrzymał swój licznik. W dziesiątej partii po raz kolejny MvG nie wykorzystał lotek meczowych, a finiszem na czerwonym środku Clayton doprowadził do decidera. Nakręcony Walijczyk dorzucił dwa maksy w ostatniej partii i finiszem z 41 punktów zapewnił sobie trzeci triumf w cyklu. Wspaniały comeback na koniec wieczoru!
𝗭 𝗣𝗢𝗪𝗥𝗢𝗧𝗘𝗠 𝗪 𝗙𝗢𝗧𝗘𝗟𝗨 𝗟𝗜𝗗𝗘𝗥𝗔 🏆
— Łączy Nas Dart (@LaczyNasDart) April 9, 2026
✅ 6:5 z Humphriesem
✅ 6:4 z Rockiem
✅ 6:5 z van Gerwenem
Jonny Clayton wrócił na pierwsze miejsce Premier League, wyprzedzając Luke'a Littlera. W finale nocy nr 10 w Brighton odrobił straty ze stanu 2:5! 🏴
📷 Taylor… pic.twitter.com/kvVyqlmbXI
W czwartek, 16 kwietnia, ósemka uczestników Premier League po dwóch tygodniach z rzędu gry na Wyspach Brytyjskich uda się na kontynent. To będzie wyjątkowy wieczór dla van Gerwena i van Veena, jako że 11. kolejka rozegrana zostanie w Rotterdamie.
Premier League 2026, wieczór nr 10, Brighton:
Ćwierćfinały:
Luke Humphries (96,13) 5:6
Jonny Clayton (98,37)
Gerwyn Price (96,00) 3:6
Josh Rock (96,49)
Luke Littler (83,94) 4:6
Stephen Bunting (91,30)
Michael van Gerwen (95,44) 6:4
Gian van Veen (94,49)
Półfinały:
Jonny Clayton (96,31) 6:4
Josh Rock
Stephen Bunting (93,11) 5:6 Michael van Gerwen (90,92)
Finał:
Jonny Clayton (97,39) 6:5 Michael van Gerwen (101,34)
PREMIER LEAGUE 2026 – TABELA, WYNIKI, TERMINARZ













































