Newsy
Schindler nie krył emocji po finale ME. „Przebyłem cholernie długą drogę, żeby tu być”
Martin Schindler ma za sobą znakomity występ w mistrzostwach Europy. Dotarcie do finału zapewniło mu między innymi awans do Grand Slam of Darts. W pomeczowym wywiadzie nie krył wzruszenia, podkreślając, jak emocjonalny był dla niego cały obecny sezon.
Po finałowym spotkaniu mistrzostw Europy w oczach Martina Schindlera pojawiły się łzy. Niemiec ma za sobą kapitalny turniej, w którym pokonał gwiazdy światowego darta: Jonny’ego Claytona, Wessela Nijmana czy Krzysztofa Ratajskiego. Ostatecznie po tytuł sięgnął jednak Ross Smith.
Świetny wynik reprezentanta Niemiec w Dortmundzie jest w pewnym stopniu niespodzianką – do turnieju rzutem na taśmę zakwalifikował się z 31. miejsca listy rankingowej. W pomeczowym wywiadzie Schindler wzruszony opowiedział o wyboistej ścieżce, jaką musiał pokonać, by znaleźć się w miejscu, w którym jest dzisiaj.
Od stewarda do turniejowego zwycięzcy
Zanim Schindler został profesjonalnym zawodnikiem, pracował jako steward podczas turniejów dla PDC Europe. Jego zadaniem było kontrolowanie opasek na nadgarstkach kibiców. Teraz stał się jedną z głównych postaci w PDC. Jak wspomina, aby być w tym miejscu, musiał przejść bardzo długą drogę.
– Znałem kogoś z PDC i dogadaliśmy się mniej więcej tak: Martin, zapewnię ci możliwość gry w kwalifikacjach. Dzięki temu mogłem występować w kwalifikacjach do turniejów European Tour. Jeśli jednak nie udało ci się zakwalifikować do European Tour, musiałeś pracować jako steward. I właśnie w ten sposób trafiłem do PDC. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że coś z tego wyniknie. Naprawdę musiałem przebyć cholernie długą drogę, żeby znaleźć się tutaj, gdzie jestem teraz. I jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy – powiedział.
Miał świadomość, że ten sezon nie był do tej pory dla niego udany, a dobry wynik na tym etapie był mu bardzo potrzebny. – To wiele dla mnie znaczy. Nie chciałbym ująć tego zbyt dosadnie, ale nie rozgrywam najlepszego sezonu. Gram prawdopodobnie całkiem nieźle, ale przegrywałem zbyt wiele meczów w turniejach Players Championship i European Touru. Nie zakwalifikowałem się do World Grand Prix, a teraz udało mi się dotrzeć do finału turnieju rankingowego tej rangi. Towarzyszy mi mnóstwo emocji i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy – dodał.
Publiczność pomogła Schindlerowi
Schindler pochwalił po meczu kibiców, którzy wspierali go na każdym kroku. Przyznał również, że mistrzostwa Europy w darcie to niezwykle istotny turniej w jego kraju.
– W Niemczech mówimy, że to coś w rodzaju mistrzostw Europy w piłce nożnej, wiecie, o co mi chodzi? Jeśli wygrywasz ten turniej, jesteś jak mistrz Europy. A teraz dotarłem do finału. To wspaniałe uczucie. Wiem, jaką długą drogę przeszedłem. Cieszę się tym i nie zamierzam kłamać. Jestem naprawdę dumny. Kiedy zaczynałem, jakieś dziesięć lat temu, nie spodziewałem się, że kiedykolwiek zagram w finale.
– Moim zdaniem publiczność przez cały czas zachowywała się bardzo fair, szczególnie w najważniejszych momentach. Nie było gwizdów ani podobnych zachowań. Przez wszystkie dni, w których grałem, kibice zachowywali się bardzo kulturalnie, potrafili zachować ciszę i okazywali ogromny szacunek moim przeciwnikom. Bardzo podobała mi się ta atmosfera. Naprawdę dałem z siebie wszystko. Starałem się być tak dobry i profesjonalny, jak tylko potrafię. Jestem finalistą wielkiego turnieju, a wciąż napływają mi łzy do oczu. Przepraszam za to – podsumował.








