Newsy
WGP: Zonneveld pogromcą Rocka. Holenderski sposób na rozstawionych
Josh Rock i Chris Dobey to jedyni rozstawieni gracze, którzy pożegnali się we wtorek z World Grand Prix 2026. Sposób na nich znaleźli Holendrzy – Niels Zonneveld i Jermaine Wattimena. W pozostałych spotkaniach faworyci sprostali wyzwaniom, choć nie obyło się bez przygód.

W trakcie wtorkowych zmagań poznaliśmy pozostałą ósemkę zawodników, którzy zagrają w 2. rundzie World Grand Prix 2026. Jak to zwykle przy wyjątkowym formacie double in – double out, nie zabrakło niespodziewanych rozstrzygnięć i porażek rozstawionych graczy.
Rozstawieni na tarczy
Za wtorkowe niespodzianki pełną odpowiedzialność wzięli Holendrzy. Najpierw z Leicester pożegnał się Josh Rock. Jego pogromcą okazał się debiutujący w turnieju Niels Zonneveld. Mógł ten mecz wygrać w dwóch setach, ale w decydującym legu drugiej partii finiszem ze 151 punktów popisał się Irlandczyk. Było to jednak tylko przedłużenie meczu. Równo grający rywal nie uległ presji i na początku trzeciego seta przełamał Rocky’go. Mecz zakończył finiszem ze 133 punktów, pieczętując swoje premierowe zwycięstwo na scenie WGP.
Dobrze swojego startu wspominać nie będzie także Chris Dobey. Przegrał 0:2 z Jermaine’em Wattimeną. Zanotował zaledwie 32% i 30% skuteczności na podwójnych odpowiednio na początek i na koniec legów. Holender był tego wieczoru lepszy w każdym elemencie i tracąc zaledwie trzy legi zagwarantował sobie miejsce w drugiej rundzie.
Czołówka rankingu gra dalej
Ze swoimi rywalami poradzili sobie najwyżej rozstawieni gracze, których zobaczyliśmy tego wieczoru na scenie w Leicester. Gian van Veen pokonał 2:0 Dirka van Duijvenbode. Po pierwszym secie bez historii wydawało się, że finalista mistrzostw świata mknie po swoje. W grze DvD nie zgadzało się absolutnie nic. W drugim secie, przy stanie 0:2 zdołał jednak wziąć się w garść na tyle, że wygrał dwa fenomenalne legi, najpierw kończąc 101 punktów, a po chwili rzucając dwa maxy na dystansie. GvV uciekł jednak spod topora i w piątym legu domknął mecz.
Choć Luke Humphries nie wspiął się na wyżyny swoich możliwości, bez trudu pokonał Dave’a Chisnalla 2:0. Głównie za sprawą fatalnej postawy rywala, który zanotował najgorszy indywidualny wynik w turnieju. Cool Hand męczył się na dystansie i raził nieskutecznością na podwójnych kończących, trafiając zaledwie 26% z nich. Jeśli marzy o powtórzeniu triumfu w WGP z 2023 roku, taki poziom na kolejne rundy z pewnością nie wystarczy.
Klątwa O’Connora
Pomimo czterech lotek meczowych William O’Connor niezmiennie pozostaje bez zwycięstwa w World Grand Prix. Powrót na scenę WGP po 11 latach uprzykrzył mu Ryan Searle. Anglik wykazał większą konsekwencję w kluczowych momentach i wygrał po trzysetowym boju.

Bieg przez przeszkody weteranów
Łatwej drogi do 2. rundy nie miał James Wade. Potrzebował pełnego dystansu, aby pokonać Joe Cullena. Starszy z Anglików miał problemy z podwójnymi kończącymi. W tym elemencie zanotował zaledwie 28% skuteczności. Podsumowaniem jego występu była końcówka, gdzie potrzebował siedmiu lotek, aby zapewnić sobie miejsce w najlepszej szesnastce.
Od przegranego seta swój mecz rozpoczął Gary Anderson. Damon Heta prezentował się pewniej zarówno na podwójnych, jak i na dystansie. W drugim secie doczekał się lotki meczowej, ale nie wykorzystał jej, co brutalnie się zemściło. Najpierw Latający Szkot zaserwował rywalowi finisz ze 115 punktów na seta, a w decydującej partii w trzech szybkich legach zapewnił sobie awans. Australijczyk zaliczył szóstą porażkę w swoim szóstym występie w World Grand Prix.

Ostatnie wolne miejsce w 2. rundzie zajął Stephen Bunting. W trzech setach uporał się z zawsze niewygodnym Andrew Gildingiem. The Bullet sprawniej rozpoczynał legi, a w ważnych momentach potrafił dorzucać wysokie wartości. To zmieniło się w drugiej partii, w której gdzieś uleciała pewność jego gry. Na czas powróciła jednak w trzeciej odsłonie, w której Goldfinger miał z kolei problemy z podwójnymi na start. Bunting zmarnował lotkę meczową w trzecim legu, ale w czwartym dopiął swego.
Co przed nami?
W środę rozegrane zostaną pierwsze mecze 2. rundy. Na scenie w Leicester pojawią się pogromcy Polaków – Jonny Clayton oraz Gerwyn Price, a także m.in. Luke Woodhouse, który wybił z głowy Luke’owi Littlerowi marzenia o komplecie zwycięstw w dużych turniejach telewizyjnych tego sezonu. Początek sesji po godzinie 20:00.
World Grand Prix 2026 – 1.runda, wtorek:
Chris Dobey (79,93) 0:2 Jermaine Wattimena (86,55)
Ryan Searle (84,69) 2:1 William O’Connor (91,03)
Josh Rock (94,14) 1:2 Niels Zonneveld (92,14)
James Wade (88,65) 2:1
Joe Cullen (83,72)
Gary Anderson (90,11) 2:1 Damon Heta (86,39)
Gian van Veen (85,79) 2:0
Dirk van Duijvenbode (83,30)
Luke Humphries (80,41) 2:0
Dave Chisnall (75,38)
Stephen Bunting (86,70) 2:1
Andrew Gilding (82,55)
WORLD GRAND PRIX 2026 – WYNIKI, DRABINKA, TERMINARZ

















































