Obserwuj nas

Newsy

Humphries: kolejna porażka w finale z Littlerem by mnie dobiła

Pierwszy raz w dość długiej historii turnieju zdarzyło się, że mistrzowski tytuł US Darts Masters nie zmienił właściciela. Luke Humphries dokonał bowiem udanej obrony. W finale – na pełnym dystansie – okazał się lepszy od Luke’a Littlera.

Luke Humphries, US Darts Masters 2026
Luke Humphries obronił tytuł w US Darts Masters (fot. Tom Horak / PDC)

Za nami czwarty z sześciu rozgrywanych w tym sezonie turniejów World Series of Darts. Z Nowego Jorku bogatszy o 30 tysięcy funtów wróci Humphries, który zabierze ze sobą do domu drugie już złote trofeum w kształcie Stanów Zjednoczonych. Dla byłego mistrza świata to zarazem pierwsze zwycięstwo w tegorocznym cyklu.

Zmęczenie podróżą i zmianą strefy czasowej dało się zawodnikom przybywającym z Europy bez wątpienia we znaki w piątek, bo wówczas żaden z nich – no, może poza Jonnym Claytonem – nie był w stanie osiągnąć choćby w miarę optymalnego poziomu. Dzień później jednak było już zgoła inaczej…

Do drugiego dnia zmagań jako jedyny z grona „gwiazd PDC” nie dobrnął Josh Rock, wyeliminowany przez Jima Longa. W sobotę to właśnie Kanadyjczyk oraz Clayton byli z kolei tymi zawodnikami, którzy nie przekroczyli granicy 100 punktów średniej. Późniejszy triumfator natomiast prezentował się na przestrzeni całej sesji najrówniej ze wszystkich. Jemu bowiem nie zdarzyło się zejść poniżej trzycyfrowej wartości. Najlepszy rezultat – 105,7 – osiągnął w ćwierćfinale, kiedy wyrzucał Stephena Buntinga.

Później, aby po raz kolejny wznieść puchar w Madison Square Garden, musiał rozegrać dwa decidery – z Gianem van Veenem oraz Lukiem Littlerem. W finale obaj Anglicy błysnęli formą, ale na ostatecznym wyniku zaważyła zdaje się przewaga rozpoczęcia ostatniej partii przez Humphriesa, który po raz kolejny podróż za Ocean może uznać za udaną.


Zachwyt nad Nowym Jorkiem

Anglik jeszcze przed tegoroczną edycją nie ukrywał, że impreza ta wiele dla niego znaczy, mimo że nie jest to turniej rankingowy. – To najbardziej prestiżowy turniej całego cyklu. To wyjątkowe miejsce, jedno z najlepszych na całym świecie, nie tylko w Stanach. Z tego powodu też zwycięstwo w Madison Square Garden ma dla mnie specjalne znaczenie – przyznał w pomeczowym wywiadzie.

Nowy Jork jest dla Humphriesa wyjątkowym miejscem nie tylko z powodów darterskich… – Nowy Jork na zawsze zostanie w pamięci dla mnie i mojej partnerki, ponieważ to tutaj się jej oświadczyłem. Dlatego też tak bardzo zależało mi na tym, aby wygrać ten turniej i cieszę się, że udało się to już przed rokiem.

Słowa o wyjątkowości miasta i miejsca rozgrywek powtórzył także po zwycięstwie. – Nie ma na świecie bardziej ikonicznego miejsca, do którego dart mógłby trafić. Z każdym rokiem jest tutaj coraz lepiej. Obrona tytułu to wielka sprawa. Ale ja zawsze chcę ustanawiać rekordy i dokonywać rzeczy, które nie udały się innym.


Ograć Littlera…

Nie zabrakło również komentarza do samego finału. – Ja i Luke zawsze rozgrywamy fantastyczne mecze. I to było właśnie kolejne takie spotkanie sagi Luke kontra Luke. Czuję, że jeżeli ciągle będę w takiej formie, to dam radę trochę go docisnąć. Ale on jest niesamowity, najtrudniejszy do pokonania przeciwnik na świecie.

Więcej o triumfie opowiedział podczas pomeczowej konferencji. – Ta wygrana jest dla mnie ogromnie istotna. Przecież jeżeli przegrałbym, to byłaby kolejna porażka w deciderze i kolejna z Lukiem w finale. A to ma ogromny wpływ. Cała negatywność związana z następną podobną przegraną potrafi dobić. Ja teraz tego uniknąłem.

Może potrzebowałem właśnie takiego meczu i takiego doświadczenia – przepchnięcia tego decidera, żeby w końcu uwierzyć, że to nie jest żadna klątwa ani fatum, które wiecznie wisi nade mną. Że naprawdę potrafię to zrobić – dodał.

Przegrałem z nim już chyba trzy czy cztery ostatnie finały, więc cieszę się, że w końcu zdjąłem z siebie ten ciężar. Jeśli wygrywa tylko jedna osoba, to nie jest to prawdziwa rywalizacja. Wydaje mi się, że jestem jednym z tych graczy, którzy wracają jeszcze lepsi. Początek roku był dla mnie pełen wzlotów i upadków, a wiele osób mówiło, że nie dam rady już robić wielkich rzeczy, ale odbiłem się od dna – kontynuował.


Co więcej, dodatkowe wsparcie dla Anglików stanowili… angielscy kibice. Ich liczna obecność związana była z meczem piłkarskiej reprezentacji Anglii, który odbędzie się w sobotę po drugiej stronie rzeki Hudson.Najlepszy dodatek jaki mogliśmy sobie wymarzyć, mieć tych wszystkich fanów tutaj. Nie było gwizdów, nie było buczenia. Wszyscy chcieli obejrzeć dobrego darta.

Zdaje się, że obu najlepszych zawodników świata zobaczymy w jednym turnieju dopiero w Blackpool, gdzie w dniach 18-26 lipca odbędzie się oczywiście World Matchplay. Turniej z polskim komentarzem dostępny będzie w CANAL+. Mecze będzie można oglądać także w Superbet.

5 1 głos
Oceń artykuł!
Skomentuj
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama