Obserwuj nas

Newsy

Wsparcie dla Pietreczki. „Nigdy nie widziałem takiego człowieczeństwa w PDC”

Ricardo Pietreczko boryka się z dartitisem. Wraz z partnerką – Leną – zrelacjonowali wydarzenia z niedawnego turnieju podłogowego. Przede wszystkim oboje docenili niezwykłe wsparcie otrzymane od reszty zawodników.

Ricardo Pietreczko oraz Martin Schindler (fot. Jenny Segers / PDC)

Momentem największego kryzysu Pietreczki był turniej Players Championship 14 w Hildesheim. Trzydziesty czwarty gracz światowego rankingu kompletnie załamał się przy tarczy. Zrezygnował przedwcześnie z dalszej rywalizacji i oddał mecz walkowerem Jeffreyowi de Zwaanowi. Partnerka Pikachu – Lena – obserwowała tę sytuację z bardzo bliska. Zrelacjonowała trudne wydarzenia w audycji Zwischen Donnerschlag und Hinkelstein.

– Było to strasznie trudne do oglądania, stanie z tyłu, kiedy walczyłeś przy tarczy. Jak już tak naprawdę nie walczyłeś poprzez grę, ale próbowałeś przez to przebrnąć – opowiedziała.

Zaraz po zakończeniu meczu Niemiec otrzymał wielkie wsparcie. Przeciwnicy z touru natychmiast ruszyli ze swoimi poradami w kierunku Pietreczki. Kevin Doets podsunął pomysł z akupunkturą, Martin Lukeman zaproponował rzucanie w długim rękawie, a Dirk van Duijvenbode mocno wyściskał załamanego kolegę.

Pomoc zaproponował też Nathan Aspinall, gdy panowie spotkali się w Monachium. – Chłopie, co się dzieje? Zawsze możesz ze mną porozmawiać – powiedział.

– Nigdy nie widziałem tak wielkiego człowieczeństwa w PDC – przyznał Niemiec.


Zmiana techniki i pomoc z zewnątrz

Nienaturalna technika rzutu mocno odbijała się na zdrowiu. Pietreczko wymyślił dodatkowy ruch dłonią. Próbował w ten sposób skutecznie oszukać własny mózg. Niewątpliwie pochłaniało to ogromne pokłady energii podczas każdego podejścia. – Po każdym meczu byłem po prostu wykończony. Musiałem wykonywać ten ruch kompensacyjny, aby oszukać głowę – wytłumaczył.

Zdecydował się również na zatrudnienie profesjonalisty. Wcześniej kategorycznie odrzucał współpracę ze specjalistami w tej dziedzinie. – Zawsze zwykłem mawiać, że uważam się za wystarczająco silnego psychicznie. Myślałem, że nie potrzebuję treningu mentalnego ani niczego w tym stylu – zauważył chłodno.


Ulga w kadrze narodowej

Walka z uciążliwą blokadą zbiegła się z turniejem drużynowym. Występ w World Cupie stał początkowo pod dużym znakiem zapytania. Ogromnego wsparcia udzielił jednak turniejowy partner – Martin Schindler. Dzięki temu reprezentacja Niemiec dotarła w spokoju aż do ćwierćfinału imprezy, przegrywając dopiero z późniejszymi finalistami – Holendrami.

– Brawa dla Martina Schindlera. Powiedział, że wspiera mnie bez względu na to, co zrobię. Nieważne, czy zagram w World Cupie, czy też nie – rzekł darter.

Schindler twardo chronił kolegę przed dziennikarzami. Zbudowało to świetną atmosferę w zespole, która przełożyła się na solidne wyniki. W rezultacie gra na dużej scenie przyniosła Pikachu mnóstwo potrzebnej radości.

Po prostu chciałem zagrać. Z Martinem u boku wszystko „klika” na scenie. Muszę też wspomnieć o wywiadzie po pierwszym meczu, w którym ostro skrytykował dziennikarzy. Zapytał, jak w ogóle można o tym dyskutować. Zaznaczył, że obecność w zawodach to moja decyzja i on uważa ją za słuszną. Dziękuję, Martin – podsumował.

0 0 głosy
Oceń artykuł!
Skomentuj
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama