Obserwuj nas

Newsy

„Jehirszki? Jego zachowanie było tu najgorsze”. Grudziecki o incydencie w Krakowie

Mirosław Grudziecki nie mógł wystąpić we wschodnioeuropejskich kwalifikacjach do ET15, ponieważ otrzymał zakaz ze strony PDC. To pokłosie incydentu między nim i Dawidem Herbergiem a Gyorgym Jehirszkim. Grudziecki odniósł się do sprawy, przyznając, że reakcja federacji jest dla niego zaskakująca i nieprofesjonalna, a zachowanie Węgra było nie w porządku.

Mirosław Grudziecki, Superbet Poland Darts Open 2026
Mirosław Grudziecki (fot. Paweł Jańczyk / PDC Europe)

Podczas sobotniego finału w krakowskiej Hali Centralnej zmierzyli się Gyorgy Jehirszki i Dawid Herberg. Grali o awans do Swiss Darts Trophy, czyli czternastego w tym sezonie turnieju European Touru. Koniec końców lepszy okazał się Węgier, wygrywając 6:3. Podczas spotkania doszło jednak do incydentu, którego szczegóły – wraz z wypowiedziami Jehirszkiego i Herberga – opisywaliśmy już wcześniej.

Węgier oskarżył Polaków. – [Herberg] przez cały mecz grał, nie przestrzegając zasad i nie okazując mi szacunku. W całej sytuacji uczestniczył również Mirosław Grudziecki – stwierdził, odnosząc się do głośniejszych okrzyków Herberga, odwracającego stan meczu. Dodał też, że biało-czerwoni „wygłaszali obelgi pod adresem jego rodziny”, a do incydentów „nie doszłoby, gdyby obaj wypili mniej alkoholu”.

Polacy chcieli uspokoić sytuację już po meczu – podeszli więc do Węgra, co ten odebrał jako atak. Wezwana została ochrona, a Polacy otrzymali zakaz gry następnego dnia.

 

 

Było inaczej?

Grudziecki w rozmowie dla Łączy Nas Dart przedstawił swoją wersję wydarzeń.

– Ciężko mi się nawet odnieść. Czuję się raczej pokrzywdzony, a nie winny tej sytuacji. Tylko raz krzyknąłem do Dawida „come on” – gdy rzucił lotkę na 1:2. Byłem za jego plecami i powiedziałem jeszcze „grasz do końca”.

– Po meczu podszedłem do Jehirszkiego, pogratulowałem wyniku i chciałem, by obaj podali sobie ręce. Bo może jutro graliby kolejny mecz między sobą? Ale on myślał, że my idziemy, by dalej się z nim kłócić czy go uderzyć. Uważam, że tutaj nie poradził sobie także sam organizator. Jeśli mam być szczery, stał po stronie Jehirszkiego. Są kamery – można wszystko sprawdzić. To by rozwiało wszelkie wątpliwości – dodał Polak.

– Nie wiem, na jakiej podstawie wyciąga wnioski, że obrażaliśmy jego rodzinę. Nie znam angielskiego, nie znam węgierskiego. Dawid tak samo. Jehirszki nie zna polskiego ani angielskiego. Na jakiej podstawie wyciąga wnioski, że ktoś chciał obrażać? Abstrakcyjna sytuacja.

– Uważam, że najgorsze w tym wszystkim było zachowanie Jehirszkiego. Mimo wszystko. Sam poleciał z pretensjami do organizatora, bo Dawid krzyknął „come on”, gdy trafił na 2:2. A później on sam krzyczał „come on” – po meczu bardzo głośno krzyknął mu to w twarz. Nie chciał mu podać ręki – organizator to widział i w żaden sposób nie zareagował. A Dawidowi zwracał uwagę.

– Uważam, że Jehirszki bardzo negatywnie się zachował i sprowokował tę sytuację. Mam takie odczucia, że zrobił to celowo – żeby wybić Dawida z rytmu, bo ten wrócił do meczu. Zrobił się problem, gdy Dawid odrobił wynik.

 

Kwestia zawieszenia

Nieobecność w kwalifikacjach do ET15 oznacza, że w tym sezonie Grudzieckiego nie zobaczymy już na scenie European Touru. – Nie mogę wejść, nie mogę pokibicować chłopakom. Mam zakaz – powiedział.

PDC podeszła do tematu trochę nieprofesjonalnie – kontynuował. – Wstałem rano, otworzyłem skrzynkę i była informacja, że jestem wykluczony. Decyzję podjął Philip Brzezinski, którego nie było na miejscu. I nawet nie wiem, na jakiej podstawie. W mailu mam, że jestem zawieszony „za złe zachowanie”. Ale nie ma opisanego, jakie to było zachowanie.

– Krzysiek Gierach rozmawiał na miejscu z prowadzącym. I dowiedział się, że nie mogę wchodzić w komunikację słowną z zawodnikiem grającym. I za to dostałem bana. Ale to chyba bardziej taka odpowiedzialność zbiorowa.

Grudziecki odniósł się też do problemów organizacyjnych całego turnieju. Na wszechobecny hałas zwracali uwagę m.in. Wojciech Bruliński i Roman Benecky. – Organizator mówił, że tutaj są zasady podłogówek. Cisza, spokój. Tylko że akurat kręgle działały piętro niżej, było też głośno od cymbergajów – zakończył temat.

 

5 1 głos
Oceń artykuł!

Łączy Nas Dart - wszystko o darcie w jednym miejscu!

Skomentuj
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama