Newsy
Littler: póki nie wygram 16 mistrzostw świata, nie będę najlepszy w historii
Luke Littler świetnie wszedł w tegoroczny World Matchplay. W wygranym starciu drugiej rundy z Nathanem Aspinallem rzucił 9. lotkę oraz zagrał na imponującej średniej 113,68. Po tym meczu przyznał, że czuł się świetnie i opowiedział o celach na dalszą część turnieju.

Nie będzie łatwo zatrzymać Luke’a Littlera w tegorocznym World Matchplay. Po przekonującym triumfie w pierwszej rundzie nad Niko Springerem, mistrz świata nie miał zamiaru się zatrzymywać. W starciu drugiej rundy z Nathanem Aspinallem zafundował kibicom w Blackpool prawdziwy show. Już w pierwszym legu osiągnął darterską perfekcję, rzucając 9. lotkę. Niedługo potem miał szansę na kolejną, pomylił się jednak nieznacznie przy rzucie do podwójnej 15. Całe spotkanie wygrał 11:8, osiągając drugą najwyższą średnią w historii World Matchplay.
Świetne uczucie
Littler w pomeczowym wywiadzie przyznał, że rzucenie 9. lotki dało mu sporo radości. Zaznaczył jednak, że po dwóch świetnych występach musi zachować maksymalną koncentrację przed decydującym etapem zmagań.
– To było świetne uczucie. To był prawdopodobnie najlepszy mecz, który zagraliśmy z Nathanem. Właśnie spojrzałem na średnie – 113 dla mnie i 101 dla niego. Sześć wizyt bez trafienia potrójnej przez 21 legów pokazuje, jak dobrze grałem.
– Nathan dał z siebie wszystko. Kiedy nie trafiłem podwójnej piątki, wiedziałem, że ten checkout 170 wpadnie! Jestem zadowolony, że wygrałem. On nigdy się nie poddaje.
– 9. lotka po prostu się wydarzyła. Ludzie wygwizdywali mnie na początku, a potem zaczęli mi kibicować. To dwa niesamowite występy z mojej strony. Muszę po prostu zachować koncentrację – powiedział.
The Nuke odniósł się również do porażki Luke’a Humphriesa. Powiedział, że przed turniejem liczył, iż spotkają się w kolejnym finale.
– Nigdy nie można wręczać komuś trofeum po pierwszej czy drugiej rundzie. Oglądałem mecz Luke’a Humphriesa i chciałem, żeby wygrał. Liczyłem, że spotkamy się w kolejnym finale. Tak się jednak nie stanie. Ale ja wciąż jestem w grze. Jeśli utrzymam poziom z pierwszych rundy, mam nadzieję, że sięgnę po tytuł. Teraz muszę się jednak skupić na kolejnym rywalu – podsumował.
Littler najlepszy w historii?
Kariera Luke’a Littlera nie trwa długo, ale Anglik już regularnie jest porównywany do Phila Taylora. Wielu ekspertów zdążyło nawet okrzyknąć go najlepszym zawodnikiem w historii tego sportu. Sam Littler podkreśla jednak, że dopóki nie zdobędzie 16 tytułów mistrza świata, nie będzie można powiedzieć, że prześcignął Taylora.
– Mówi się o tym od kiedy pierwszy raz wkroczyłem na scenę. Ludzie zawsze pytali, czy będzie kiedyś kolejny Phil Taylor. Ja zawsze mówię, że póki nie wygram 16 tytułów mistrza świata i wszystkiego innego, co on wygrał, nie mogę się nazywać najlepszym w historii.
– Czy będę jeszcze grał za 16 lat? Kto wie? Jeśli wygram 16 tytułów z rzędu, odpuszczę sobie. Na ten moment jestem szczęśliwy. Wygrałem bardzo dużo trofeów i praktycznie każdego majora – to zawsze był mój cel. Następnym celem jest wygrać dwa, potem trzy i tak dalej – powiedział.
Littler powróci na scenę w Winter Gardens w czwartek. Zmierzy się wtedy z Joshem Rockiem. To starcie zaplanowano ok. godz. 22:40. Wszystkie spotkania World Matchplay można oglądać na antenach Canal+ Sport, w serwisie streamingowym Canal+ Online oraz na stronie i w aplikacji Superbet.

















































