Newsy
Powrót dawnej wersji Price’a? „Może kibice to zaakceptują…”
Po wymęczonym zwycięstwie nad Martinem Schindlerem, druga runda World Matchplay okazała się znacznie prostsza. Gerwyn Price pokonał Roba Crossa 11:5, a w meczu pokazał więcej dawnej energii. Nie brakowało okrzyków i wewnętrznego ognia. Walijczyk zapowiedział, że to nie koniec.

Wynik 11:5, średnia 97,84 i 50% skuteczności na podwójnych – tym razem z grą Gerwyna Price’a wszystko było w porządku. Przeciwko Martinowi Schindlerowi w pierwszej rundzie musiał odrabiać straty ze stanu 0:4. Teraz prowadził przez niemal cały mecz.
– Jeśli chcę wygrać ten turniej, będę musiał grać zdecydowanie lepiej. Ale wszystko idzie w dobrym kierunku – przyznał Price w wywiadzie na scenie.
Co rzucało się w oczy: były mistrz świata pokazał znacznie więcej emocji. Częściej celebrował, częściej też krzyczał. – Myślę, że pokazałem trochę więcej „dawnego siebie”. Muszę do tego wrócić. Teraz kibice są po mojej stronie, więc może to zaakceptują? Potrzebuję tej energii.
– W kolejnym meczu zobaczycie dawnego mnie – o ile tylko kibice to zaakceptują – zapowiedział.
Mocne fragmenty
Później – na konferencji prasowej – opowiedział trochę więcej o swoim poziomie z tego spotkania.
– Momentami grałem dobrze, ale innymi momentami gra była frustrująca. Ale tak to jest, gdy nie gra się za dużo. Tak jak powiedziałem po ostatnim meczu: im dalej w turniej, tym lepszy będę się stawał.
– Zagrałem dobrze lega czy dwa, a potem znów byłem beznadziejny. Jestem nieco „zardzewiały”. Ale momentami było bardzo dobrze.
Ponownie wspomniał też o emocjach na scenie. – Staram się być sobą. Czasami się powstrzymuję, bo nie wiem, jak zareaguje publiczność. (…) Potrzebuję tego z powrotem, ale to nie przychodzi łatwo – nie próbuję być taki na siłę. To musi przyjść naturalnie. Aczkolwiek przez ostatnie dwa czy trzy lata sam się powstrzymuję. Myślę, że znów muszę być sobą.
Brak rytmu?
W ostatnim czasie Price odpuszczał wiele turniejów. Po raz ostatni zagrał 6 lipca w PC23. Wcześniej – 27 czerwca przy okazji US Darts Masters. Nim zaczął się Matchplay, przegrał 4 z 5 ostatnich meczów.
– Chciałbym zagrać w większej liczbie turniejów przed Matchplayem. Ale chciałbym też unikać pewnych rozpraszaczy, które zupełnie odciągają mnie od darta. Ale jest jak jest. Na szczęście podczas tego turnieju mogę skoncentrować się wyłącznie na grze – wyjaśnił.
– Spędzam dużo czasu w pokoju – a 90% tego czasu spędzam przy tarczy. Więc przez parę ostatnich dni trenowałem po parę godzin.
Dziadek
Choć Iceman ma dopiero 41 lat, już wkrótce stanie się… dziadkiem. Dziennikarze zapytali go o tę kwestię.
– Nie powiem, co powiedziałem na samym początku… ale później byłem całkiem szczęśliwy. Oby tylko to nie była dziewczynka, bo w domu są już niemal same kobiety. Nie no, żartuję – będę szczęśliwy, o ile tylko dziecko będzie zdrowe.
Price z przymrużeniem oka dodał też, że ma pewne zastrzeżenia wobec wybranka swojej córki. – Cieszę się ich szczęściem. On tylko jest trochę leniwy, ale jest w porządku. Dam mu kopa w tyłek. (…) Wiem, jak ciężką robotą jest bycie ojcem – podsumował.

















































