Newsy
„To jedno z największych osiągnięć w moim życiu”. Australia u stóp Wade’a
Za nami szósty i zarazem ostatni turniej tegorocznego World Series of Darts. Odbywał się on w Australii, a zwyciężył go James Wade, dla którego to pierwsza wygrana w cyklu. O tym, ile dla niego znaczy opowiedział w pomeczowym wywiadzie.

Wade potrzebował aż 39 turniejów w World Series of Darts, aby w końcu odnieść sukces. Mimo że w 2019 roku udało mu się nawet wygrać WSoD Finals, to nie potrafił znaleźć sposobu na pojedynczy turniej cyklu… aż do teraz. W Australii zaprezentował się fenomenalnie i zasłużenie sięgnął po upragnione trofeum. Najniższa średnia, którą osiągnął to 99, w ćwierćfinale z Buntingiem, kiedy to był o milimetry od pożegnania się z turniejem.
W pozostałych meczach na liczniku średniej wybijała już „trzycyfrówka”. Najwyższa? 113, podczas piątkowego jeszcze pojedynku z reprezentantem gospodarzy Timem Puseyem. Jak się okazało, ten nie był jedynym Australijczykiem, z którym przyszło mu się w Wollongong zmierzyć. Po tym bowiem jak ograł Buntinga, a w półfinale Price’a, o tytuł starł się z wybitnie dysponowanym Brodym Klinge’em. Mimo zaciętego oporu, który stawiał „gospodarz”, to Anglik ostatecznie zakończył mecz zwycięsko.
𝗣𝗜𝗘𝗥𝗪𝗦𝗭𝗬, 𝗦𝗣𝗘𝗞𝗧𝗔𝗞𝗨𝗟𝗔𝗥𝗡𝗬 𝗧𝗥𝗜𝗨𝗠𝗙 🏆
— Łączy Nas Dart (@LaczyNasDart) August 22, 2026
⏪ Po 13 latach od debiutu w cyklu World Series – i po 38 turniejach zakończonych bez triumfu – James Wade wreszcie sięgnął po tytuł ✅
113, 99, 101 i 102 – to jego średnie w Australii. W wielkim finale pokonał… pic.twitter.com/3L8vEH4oo8
W końcu zwycięski
Kiedy mierzył się w finale z Klinge’em, australijska publiczność dała się mu we znaki, otwarcie pokazując, komu dopinguje. Po zwycięstwie Wade postanowił odpłacić kibicom pięknym za nadobne, rzucając w ich kierunku głośne okrzyki triumfu. Od wbicia szpilki nie powstrzymał się również w pomeczowej rozmowie z Danem Dawsonem. – Zwycięstwo? To fantastyczne uczucie. Dziś miałem pełne wsparcie publiczności, a to sprawia, że smakuje jeszcze lepiej. Muszę was zmartwić, ale moja punktacja była głośniejsza od waszych okrzyków – zażartował.
Mimo że Anglik jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w świecie darta, a jego kariera trwa już wiele lat, to w ostatnich sezonach nie oglądaliśmy go z pucharami w rękach. Jego ostatni triumf na scenie to UK Open 2021. Sam więc nie ukrywał radości z faktu, że w końcu nadeszło przełamanie. – Minęło trochę czasu, odkąd cokolwiek wygrałem. Moje dzieci cały czas pytają „Tato, czy możesz przynieść do domu puchar?”. A ja muszę im w kółko jakieś kupować. Jestem zachwycony. Długo trwało, zanim ktoś taki jak ja znowu coś wygrał.
Narodziny gwiazdy?
Część czasu antenowego dla siebie otrzymał również rzecz jasna Klinge. Niewiele brakowało, a poszedłby śladami rodaków – Kyle’a Andersona oraz Damona Hety, którzy do tej pory pozostają jedynymi zawodnikami, którzy przystępując do turnieju World Series w roli reprezentantów gospodarzy, sięgnęli po tytuł.
Dan Dawson nie mógł oczywiście nie zapytać go o to, co planuje i czy widzi siebie, podążającego podobną drogą, co Heta. – Jasne. Zamierzam wykorzystać każdą nadarzającą się okazję. Będę brał wszystko, co przyniesie los. Chcę grać dalej i zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Czy przed rozpoczęciem turnieju spodziewał się takiego rezultatu? – Oczywiście, że nie. Ani trochę. Przecież to było nierealne. Nie wiem nawet, co mam powiedzieć. Publiczność była cały czas za mną. Nie mogę uwierzyć, że tu dotarłem.
To dopiero początek jego występów na scenie PDC. We wrześniu obejrzymy go podczas finałów World Series w Amsterdamie. Jest też na świetnej drodze, do zapewnienia sobie debiutu w mistrzostwach świata, bo na jeden zjazd przed końcem, okupuje pozycję lidera ADA Touru.
Na jego temat głos zabrał także finałowy rywal. – Wielkie gratulacje dla tego młodego człowieka. Myślałem, że pęknie w finale oraz, że wygrana przyjdzie mi gładko. A tak nie było. Musiałem naprawdę ciężko na nią zapracować. Będę bardzo rozczarowany, jeśli nie pójdzie dalej tą drogą i nie wykorzysta tego, co robi. To byłaby ogromna szkoda.
– Ale wiecie co, dość o nim, teraz więcej o mnie – kontynuował żartobliwie. – Bardzo się cieszę, że wygrałem. To jedno z największych osiągnięć w moim życiu. Miałem wspaniałe wsparcie z publiki. Dziękuję wszystkim – skwitował w podobnym tonie.
Finały World Series odbędą się w dniach 17-20 września, a z polskim komentarzem będzie można obejrzeć je w CANAL+. Mecze dostępne będą także w Superbet. W najbliższy poniedziałek natomiast – 24 sierpnia – odbędą się kwalifikacje do tego turnieju dla posiadaczy kart. Wyniki można będzie śledzić w serwisie DartConnect.















































