Obserwuj nas

Newsy

MvG ze zwycięstwem na start! Hempel zachwycił, Slevin lepszy w irlandzkiej potyczce

Piątkowa sesja wieczorna w Ally Pally przebiegła bez niespodzianek. Nierówno grający Mickey Mansell pokonał Tomoyę Goto 3:1, Florian Hempel okazał się lepszy od Jeffreya de Zwaana, a Dylan Slevin zwyciężył w bratobójczym starciu z Williamem O’Connorem. Wisienką na torcie całej sesji był mecz Michaela van Gerwena, który bez większych problemów zakończył się zgodnie z oczekiwaniami Holendra.

Michael van Gerwen (fot. PDC)

Nierówny Mansell

Wieczorne pojedynki przy tarczy rozpoczęliśmy od starcia Mickeya Mansella z Tomoyą Goto. Początek był trudny dla Japończyka. Mansell wszedł w mecz pewnie, regularnie notując rzuty powyżej 100 punktów. Szybciej docierał do podwójnych niż jego rywal, co pozwoliło mu spokojnie wygrać pierwszego seta. Irlandczyk z północy konsekwentnie kończył legi zejściami z 40 punktów.

W drugim secie Goto poprawił swoją grę, momentami prezentując wysoki poziom. Zawodnicy dwukrotnie wymieniali się legami, doprowadzając do decydującego lega w secie. W tej partii obaj zaliczyli checkouty powyżej 100 punktów, grając na podobnej punktacji. Pierwsze lotki setowe miał w rękach GT, jednak nie trafił bulla. Ostatecznie seta wygrał Mansell, co postawiło Japończyka w trudnej sytuacji, zmuszając go do odwrócenia losów spotkania.

Po drugiej przerwie Clonoe Cyclone nie prezentował już tej samej formy, co w poprzednich partiach. Pojawiły się błędy w sektorach, które skutecznie wykorzystywał Tomoya. Japończyk wygrał dwa legi z rzędu, ale stracił rytm, co pozwoliło Mickeyowi wrócić do gry w tym secie. Pomimo odrobienia strat przez Irlandczyka, Goto wspiął się na wyżyny swoich możliwości i wygrał pierwszego seta w meczu.

Nabierający pewności Goto szybko został sprowadzony na ziemię przez Mansella. 51-latek ponownie odrobił straty, wracając ze stanu 0:2 na 2:2 w legach. Tym razem jego comeback był skuteczny. Mansell potrzebował tylko jednej lotki na mecz, by przypieczętować awans do drugiej rundy. Tam zmierzy się z rozstawionym Jonnym Claytonem.


Hempel wciąż czaruje

Drugim pojedynkiem w Ally Pally była rywalizacja Floriana Hempela z Jeffreyem de Zwaanem. Obaj zawodnicy od początku narzucili wysokie tempo, rzucając maksy za maksami. Stawali na wysokości zadania, utrzymując równe tempo gry. Pierwszego lega wygrał de Zwaan, jednak trzy kolejne trafiły na konto Niemca. Pierwszą partię zawodnicy zakończyli ze średnimi powyżej 100 punktów, co zapowiadało prawdziwe fajerwerki w dalszej części meczu.

Rozpędzony Hempel nie zamierzał zwalniać ani na chwilę. 34-latek konsekwentnie rzucał solidnie na dystansie, a skuteczność na podwójnych nie opuszczała go nawet przez moment. De Zwaan miał jedynie trzy próby na podwójnych, z których żadna nie zakończyła się sukcesem. Dzięki temu Florian wygrał drugą partię, tym razem do zera.

W trzecim secie Hempel nieco zwolnił, co pozwoliło de Zwaanowi przyspieszyć. Holender chwilami grał na fenomenalnym poziomie, osiągając średnią 106 punktów. Dzięki temu zyskał przewagę nad rywalem, który momentami tracił swoją dobrą grę. 28-latek zakończył seta efektownym finiszem ze 111 punktów, dając sobie nadzieję na odwrócenie losów rywalizacji.

Czwarty set to kolejna wyrównana batalia. Po raz trzeci w meczu premierowego lega zdobył de Zwaan. W drugim legu oglądaliśmy festiwal błędów na podwójnych, z którego zwycięsko wyszedł Hempel. Niemiec chwilę później popisał się szanghajem na sektorze 20-punktowym. Brakowało mu już tylko jednego lega do zwycięstwa w całym spotkaniu. Próby nerwów nie wytrzymał de Zwaan, co pozwoliło Hempelowi pewnie domknąć mecz.


Bratobójcza rywalizacja

Kolejnym widowiskiem w Londynie było spotkanie dwóch Irlandczyków – Williama O’Connora i Dylana Slevina. Obaj zawodnicy rozpoczęli mecz w podobnym tempie, choć gra była raczej ślamazarna. Brakowało jakości, jednak lepsze wrażenie pozostawiał Dylan. 22-latek, mimo że potrzebował wielu lotek na ustawienie się do zakończenia lega, imponował skutecznością na podwójnych, co pozwoliło mu wygrać pierwszego seta 2:3.

Po przerwie gra O’Connora wciąż pozostawiała wiele do życzenia, co nie wróżyło dobrze na dalszą część meczu. Slevin natomiast utrzymywał równy, solidny poziom. Średnia na poziomie 93 punktów i 42% skuteczności na podwójnych w zupełności wystarczały, by kontrolować sytuację i przewyższać słabiej dysponowanego The Magpie’a.

Złe demony opuściły Williama O’Connora w trzecim secie. 38-latek przypomniał sobie, jak grać w darta na wysokim poziomie, i całkowicie zdominował Dylana Slevina. Każde udane podejście celebrował, nakręcając się na odwrócenie losów tego spotkania.

Czwartą partię O’Connor rozpoczął równie imponująco, wygrywając dwa pierwsze legi. Tymczasem Slevin zmagał się z problemami na podwójnych, marnując wiele lotek i dając rywalowi szansę na doprowadzenie do decidera. Gdy grunt zaczął palić się pod nogami 22-latka, ten przebudził się i zdołał wyrównać stan seta. Na tę odpowiedź O’Connor nie znalazł już riposty, przegrywając setowego decidera.


Spokojna wygrana van Gerwena

Piątkowe zmagania w Ally Pally zakończyło spotkanie Michaela van Gerwena z Jamesem Hurrellem. Pojedynek zaskakująco dobrze rozpoczął Anglik, wykorzystując słabszy start trzykrotnego mistrza świata. Po wygraniu pierwszego lega Hillbilly jednak nie zdołał już nawiązać walki. Mighty Mike pewnie ograł 40-latka, kończąc pierwszą partię efektownym szanghajem.

W drugim secie Michael van Gerwen nieco obniżył loty, ale nadal utrzymywał bezpieczną przewagę nad Hurrellem. Anglik, podobnie jak w poprzedniej partii, zdołał wygrać jednego lega, wykorzystując chwilową słabość Holendra, lecz na więcej nie było go stać. 35-latek kontynuował wysoką punktację, choć jego piętą achillesową w tym secie była skuteczność na podwójnych – potrzebował aż dziewięciu prób, aby je trafić.

Walec o nazwie van Gerwen nie zwalniał, a trzecia partia okazała się jedynie formalnością dla Mighty Mike’a. Jak to bywało wcześniej, jego rywal miał swój moment, popisując się efektownym finiszem ze 121 punktów. To jednak było zdecydowanie za mało na Michaela, który utrzymywał średnią ponad 100 punktową.


Mistrzostwa świata PDC 2025 – wyniki 6. dnia turnieju:

Sesja wieczorna:

1. runda: Michael Mansell (81,34) 3:1 ?? Tomoya Goto (82,22)

1. runda: ?? Florian Hempel (92,73) 3:1 ?? Jeffrey de Zwaan (94,63)

1. runda: ?? William O’Connor (85,92) 1:3 ?? Dylan Slevin (86,35)

2. runda: ?? Michael van Gerwen (94,85) 3:0 :england: James Hurrell (89,32)

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama