Obserwuj nas

Newsy

„Stara gwardia ma się dobrze”. Wade ostrzega Littlera i Humphriesa

James Wade pokonał Jermaine’a Wattimenę 10:7, meldując się w drugiej rundzie World Matchplay 2026. Na pomeczowej konferencji prasowej przestrzegał młodszych kolegów z touru, aby nie zapominali o doświadczonych graczach i ich umiejętnościach.

James Wade (fot. Taylor Lanning / PDC)

Zdaniem byłego mistrza z Blackpool, przedwczesne skreślanie weteranów dyscypliny to fundamentalny błąd. Szczególne słowa uznania Wade skierował w stronę Gary’ego Andersona, który zachwycił publiczność, osiągając kosmiczną średnią na poziomie 109 punktów w swoim meczu otwarcia przeciwko Ryanowi Joyce’owi.


Potęga starej gwardii

Wade kategorycznie sprzeciwił się narracji, jakoby współczesny dart należał wyłącznie do młodego duetu Humphries-Littler. Choć docenia ich nieprzeciętne umiejętności, przypomina, że doświadczeni gracze wciąż posiadają destrukcyjną siłę rażenia. – Moje zdanie jest jasne. To niesamowici gracze. Luke Humphries jest świetnie zgrany z innymi, a Luke Littler po prostu robi swoje. Ale nie myślcie, że któryś z nich zdoła uciec zawodnikom pokroju Gary’ego Andersona. Bo kiedy Gary ma swój dzień, on ich po prostu rozniesie w pył, jeśli tylko będzie miał na to ochotę – grzmiał Anglik.

Wade wyróżnił również Jonny’ego Claytona, porównując go do twardej skały. – Jonny jest jak granit. Nie ma znaczenia, co przed nim postawisz. Jest twardy jak kamień i chce walczyć każdego dnia tygodnia. To gość, który mógłby pójść do pubu i wszcząć awanturę – i robi to za każdym razem przy tarczy. Stara gwardia wciąż ma się świetnie – podsumował z uznaniem Wade, nie kryjąc podziwu dla swoich wieloletnich rywali.

The Machine dodał także, że środowisko nie powinno popadać w ślepy zachwyt wokół młodych gwiazd, zapominając, że ta rywalizacja działa w obie strony, a doświadczeni zawodnicy potrafią odpowiedzieć równie brutalnie.


Koszmarne nerwy i brak złudzeń

Dla 43-letniego Anglika to 21. występ w World Matchplay. Zapytany o to, czy powrót do Blackpool przynosi mu ciepłe, nostalgiczne wspomnienia, odpowiedział w swoim charakterystycznym stylu, obnażając ciemne strony wieloletniej kariery sportowej. – Nie ma tu żadnych ciepłych uczuć. To po prostu cholernie okropne. Wciąż tak bardzo się denerwuję, czuję lęk i niepewność. Najbardziej przypomina to sytuację z dzieciństwa, kiedy byłeś kiepski w piłkę nożną i podczas szkolnego podziału na drużyny stałeś na samym szarym końcu kolejki. Czuję dokładnie to samo – wyznał szczerze.

Dodał jednak, że jego przypadek może być cenną lekcją dla innych. – Chcę, aby to był przykład dla dzieci i dorosłych. Nawet jeśli jesteś na samym dole hierarchii, wciąż możesz sprawić niespodziankę i odegrać kluczową rolę.


Wojna nerwów i walka z tempem

Wade przyznał, że w trakcie meczu z Wattimeną musiał stoczyć wewnętrzną walkę, wywołaną szybkim tempem gry rywala. Zdradził, że przed meczem szukał porady u przyjaciół, którzy doradzili mu, jak nie dać się zdominować przy tarczy.

W mojej głowie była tylko jedna myśl: przestań rzucać tak cholernie szybko. Za każdym razem, gdy próbuję oddać rzut, on niemal na mnie wpada. Wtedy usłyszałem od przyjaciela: nie pozwól mu na to. Zwolnij grę. I o dziwo, ten człowiek, choć nie gra genialnie w darta, czasem wie więcej o nim niż ja sam – relacjonował.

 


Anglik po raz siedemnasty awansował do 2. rundy World Matchplay. Jego rywalem na tym etapie rozgrywek będzie Ryan Searle, a spotkanie rozegrane zostanie w środę, 22 lipca.

5 1 głos
Oceń artykuł!
2 komentarze
Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
luigi
Gość
luigi
21 godziny temu

Wkradł się mały błąd, Gary wygrał z Ryanem, ale Joycem

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama