PDC
„Wiedziałem, co mogę przegrać…”. Białecki zdał egzamin dojrzałości w Antwerpii
Polski dart nie znosi meczów bez emocji. W piątkowym starciu Sebastiana Białeckiego z Kimem Huybrechtsem we Flanders Darts Trophy 2026 także ich nie zabrakło. Polak zwyciężył po deciderze, kończąc marzenia rywala o World Grand Prix, a jednocześnie przybliżając się samemu do tych rozgrywek.

– Hitchcock by tego nie wymyślił – tak rozmowę z Białeckim na scenie w Antwerpii rozpoczął Philip Brzezinski i wypada przyznać mu rację. Bezpośrednia walka o World Grand Prix – tak w skrócie i uproszczeniu można było nazwać starcie Bolta z Huybrechtsem. Miało ono wszystko, czego postronny fan darta mógł oczekiwać. Polskich fanów przyprawiło jednak o znacznie szybsze bicie serca.
– Wiedziałem przed meczem, że jest on ważny dla dużej sceny. Chciałem się jednak przygotować jak do każdego innego – przyznał Białecki. Mentalnie spotkanie nie należało jednak do najłatwiejszych. Granie z fanem publiczności w mieście, z którego pochodzi, z nożem na gardle… Niełatwo było wyłączyć myśli. – Miałem świadomość, że tutaj z Kimem będzie trudno, bo stąd pochodzi. Dziękuję mu za to spotkanie. Za każdym razem, gdy pudłowałem, to on zamykał. To wszystko jest niezwykłe, jestem bardzo szczęśliwy – dodał.
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA#łączynasdart pic.twitter.com/UhU30NK1Mv
— Łączy Nas Dart (@LaczyNasDart) September 11, 2026
Otoczka to jednak tylko jeden z kłopotów, jakie stanęły przed Polakiem. Prawdziwe zaczęły się w samej grze. Bardziej „pokręcony” scenariusz trudno było nawet zakładać. Zbudowana przewaga w końcówce, lotki meczowe i… Huybrechts, który za żadne skarby – co dziwne nie jest – nie chciał odpuścić.
– Miałem w głowie, co mogłem przegrać. Miałem pierwszą lotkę meczową, wtedy Kim zamknął 112. Później 88. Na końcu podwójne jednak mi pomogły – ocenił Łodzianin. Koniec starcia to już jazda bez trzymanki. Belg dostał sześć lotek na zwycięstwo, ale i jego przygniotła presja oczekiwań.
– W ostatniej partii, gdy podchodził do podwójnych, to spodziewałem się, że to koniec, ale dostałem jednak kolejną szansę – podsumował nasz reprezentant.
Choć to było niezwykle ważne kilkadziesiąt minut, to na tym turniej dla Białeckiego się nie kończy. W drugiej rundzie Flanders Darts Trophy czeka na niego Wessel Nijman. Mecz zaplanowano na koniec sesji wieczornej w sobotę. Transmisja spotkań na stronie i w aplikacji Superbet, a także w CANAL+ Sport.















































