Newsy
Chisnall: Littler jest najlepszym darterem, jakiego widzieliśmy
Minął już tydzień od finału w Winter Gardens, po którym po raz drugi z rzędu puchar wzniósł Luke Littler. Mimo że czas upływa to nie milkną echa rozmiaru triumfu Anglika. Jego dyspozycję skomentował także jeden z uczestników World Matchplay – Dave Chisnall.

Ciągle znajdujący się raczej w dołku formy Chisnall załapał się do Blackpool rzutem na taśmę, rozgrywając w poprzedzających imprezę tygodniach kilka dobrych turniejów. Z Winter Gardens pożegnał się jednak prędko, bo już w pierwszej rundzie, po meczu z Wesselem Nijmanem.
To jednak, że po raz czwarty z rzędu odpadł na dokładnie tym samym etapie nie sprawiło, że gorzej postrzega Matchplaya. – Blackpool nigdy nie zawodzi, a tegoroczny Matchplay był kolejnym fantastycznym turniejem. Moim zdaniem niezmiennie pozostaje najwspanialszym miejscem do gry – zaznaczył we wpisie opublikowanym na platformie Kwiff.
Najlepszy w historii?
Mimo że to osobisty blog Chisnalla, to tym razem wpis poświęcił w większości Littlerowi, któremu napisał niemałą laurkę. – To absolutne szaleństwo. Wiem, że niektórzy mają go dosyć, ale ten chłopak nigdzie się w najbliższym czasie nie wybiera. Jest niebywały jak na kogoś w swoim wieku. Zdaję sobie sprawę, że część osób będzie wskazywać Phila Taylora jako najwybitniejszego w historii z jego 16 tytułami mistrza świata, ale Luke gra dziś przeciwko o wiele lepszym zawodnikom i pokonuje ich z jeszcze większą łatwością.
Oczywiście Littlerowi jeszcze daleko do statystyk, które przez lata dominacji skompletował Taylor, ale należy także pamiętać, że to raptem trzeci sezon 19-latka w profesjonalnym darcie, a już zdążył pobić kilka rekordów legendarnego rodaka, w tym ostatnio m.in. rekord średniej turnieju w Matchplayu.
Chisnall natomiast poszedł dalej z narracją i podkreślił, że to właśnie Littler rywalizuje w trudniejszym środowisku. – Phil miał wielu rywali, z którymi regularnie mierzył się w finałach, a którzy byli przegrani, zanim jeszcze rzucili pierwszą lotkę. Miał wokół siebie aurę, która sprawiała, że ludzie po prostu się go bali. Wielu graczy pękało pod presją.
– Luke z kolei gra z mistrzami świata i zawodnikami, którzy osiągnęli sukcesy. W ostatnich latach na rozkładzie miał takich graczy jak Luke Humphries, Gerwyn Price czy Michael van Gerwen – klasowych mistrzów świata, którzy byli na samym szczycie tego sportu – dodał.

Na tym komplementy się nie skończyły. – Dla mnie Littler to najlepszy darter, jakiego kiedykolwiek widzieliśmy. Ma w sobie coś z 18-letniego Wayne’a Rooneya. On w wieku 18 lat był niesamowity, nie widziałem czegoś takiego przez ponad 40 lat kibicowania reprezentacji Anglii. Jeśli o mnie chodzi, trójka najwybitniejszych w historii darta to: Littler, Taylor i van Gerwen. Zarówno Luke, jak i MvG zgarną jeszcze w karierze parę tytułów mistrza świata.
Trzeba grać…
Teraz młody Anglik powalczy o to, aby wygrać wszystkie turnieje rangi major w sezonie. Aby to jednak było możliwe musi zakwalifikować się do PC Finals. Kwalifikację uzyskuje się dzięki znalezieniu się w TOP 64 cyklu podłogowego, rzecz w tym, że jeszcze ani razu w tym roku w nim nie zagrał. To zmieni się – najprawdopodobniej – już w tym miesiącu, a dokładniej 25 i 26 sierpnia, kiedy Players Championship zawita do Leicester.
















































