Obserwuj nas

Newsy

Clayton w skowronkach przed powrotem do Premier League. “Wolę to od MŚ”

Jonny Clayton wchodzi w sezon 2026 w dobrym nastroju i z dużą wiarą we własne możliwości. Nie ukrywa, że po solidnym poprzednim roku liczy na kolejny krok do przodu – być może zwieńczony zdobyciem trofeum World Masters.

Jonny Clayton (fot. Taylor Lanning/PDC)

World Masters to turniej do którego Clayton ma z pewnością duży sentyment. W 2021 wygrał zmagania, pokonując w finale Mervyna Kinga. W zeszłym roku turniej zyskał status rankingowego, a The Ferret zaliczył wspaniały występ, zakończony dopiero porażką w finale. Teraz deklaruje walkę o poprawę wyniku. Czuję się dobrze. Moja gra wygląda solidnie, a regularność wraca tam, gdzie powinna – powiedział w rozmowie z TalkSPORT. – World Masters 2025 to był dla mnie świetny turniej. Przegrałem finał z Lukiem, ale jedyne, co mogłem zrobić lepiej, to po prostu wygrać. Mam nadzieję, że w tym roku pójdę o krok dalej.

Rozgrywki w Milton Keynes z racji na specyficzny format są niezwykle dynamiczne i gwarantują zwroty akcji. – To zupełnie inny rodzaj wyzwania. Gra do dwóch wygranych legów i do trzech wygranych setów – to jest trudne, ale jednocześnie daje szansę, żeby wrócić do gry nawet po przegranym secie. To dobre dla wszystkich – podkreślił Walijczyk.

Przyznał również, że wracał myślami do finału z 2025 roku. Jego szaleńcza pogoń ze stanu 2:5 w setach doprowadziła do rozstrzygnięcia w decydującym legu ostatniej partii. The Ferret obejrzał ponownie ten mecz. Jak zaznaczył, robi to tylko wtedy, gdy uważa, że zaprezentował się dobrze. – To było ekscytujące spotkanie. Może mogłem zrobić coś inaczej, ale taki jest dart – robisz, co możesz, a jeśli to nie wystarczy danego dnia, próbujesz ponownie. I w tym roku spróbuję znowu.


Trudne mistrzostwa świata i długi przestój

Walijczyk odniósł się także do ostatnich mistrzostw świata, które zakończył na ćwierćfinale po porażce z Ryanem Searle’em (2:5). Dodatkowym utrudnieniem był wyjątkowo długi przestój pomiędzy meczami, spowodowany dyskwalifikacją Doma Taylora. – To było dla mnie coś nowego. Zazwyczaj gram tuż przed świętami i szybko wracam na scenę. Tym razem przerwa była bardzo długa, a sytuacja z Domem tylko ją wydłużyła – tłumaczył, po czym dodał: – ale kiedy wchodzisz na scenę, masz jedno zadanie do wykonania i na tym musisz się skupić.

Clayton uczciwie ocenił grę w ćwierćfinale. – Ryan praktycznie nie mylił się na podwójnych. Ja trafiłem 10 na 40 prób – to zdecydowanie za mało jak na ćwierćfinał mistrzostw świata. Zacząłem wracać do meczu punktowo, ale nie potrafiłem go zamknąć. Sam na siebie nałożyłem presję, a Ryan wykonał swoją robotę. Zasłużył na zwycięstwo.

Clayton zwrócił też uwagę na poziom rywali, z którymi mierzył się wcześniej, podkreślając, jak szeroka jest dziś baza utalentowanych zawodników. – Gra z Andreasem Harryssonem była dla mnie bardzo trudna, bo kompletnie go nie znałem. Wiedziałem tylko, co zrobił w poprzednich meczach. A to zawodnik o niesamowitych umiejętnościach. To, że nie ma karty zawodniczej, było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Poziom talentów jest dziś po prostu niesamowity.

 

 


Premier League lepsza od MŚ

Jednym z najważniejszych momentów ostatnich tygodni dla Claytona było ogłoszenie składu Premier League. Jak zdradził, informację otrzymał… podczas budowy swojej domowej męskiej jaskini. Byłem w kaloszach w trakcie budowy. Dziesięć minut przed ogłoszeniem zadzwonił menedżer i powiedział: „dobre wieści, jesteś w Premier League”. Mój  uśmiech na twarzy był ogromny. Uwielbiam ten turniej.

Dla Walijczyka Premier League zajmuje wyjątkowe miejsce w hierarchii rozgrywek. – To ośmiu zawodników o najwyższej dyspozycji, jeśli nie po prostu ośmiu najlepszych na świecie. To ogromne wyzwanie i coś ekscytującego. Szczerze? Wolę Premier League nawet od mistrzostw świata. Szesnaście tygodni ciężkiej pracy przeciwko zawodnikom, którzy rzucają maksy seriami jak na zawołanie – właśnie tam chcesz być.

Na koniec Clayton zdradził, co znajdzie się w jego nowej jaskini. – Na pewno będzie tam tarcza. Stołu bilardowego nie będzie – nie mogę się już tak schylać. Może kiedyś symulator golfa – zakończył z uśmiechem.


W pierwszej rundzie World Masters 2026 Walijczyk zmierzy się z jednym z kwalifikantów. Eliminacje odbędą się 28 stycznia. Główna impreza potrwa od 29 stycznia do 1 lutego. Wszystkie spotkania turnieju głównego z angielskim komentarzem będzie można oglądać za pośrednictwem PDCTV, po wykupieniu subskrypcji. Mecze dostępne będą także na stronie i w aplikacji Superbet. 

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama