Inne
Esportowy mistrz z talentem do rzucania. “Może w przyszłości wrócę do darta”
Janusz „Snax” Pogorzelski znany jest przede wszystkim z sukcesów w grach komputerowych, jednak w jego sportowej przeszłości znalazło się również miejsce na darta. Sam przyznaje, że wciąż ciągnie go do rzucania i niewykluczone, że w przyszłości wróci do rywalizacji.

Janusz „Snax” Pogorzelski to jeden z najpopularniejszych polskich e-sportowców. Największe sukcesy odniósł w grze Counter-Strike. W 2014 roku, podczas zawodów rozgrywanych w katowickim Spodku, wraz z drużyną Virtus.pro, składającą się wyłącznie z polskich zawodników, zwyciężył turniej rangi Major, czyli mistrzostwa świata.
14 stycznia, podczas jednej z transmisji na żywo turnieju BLAST Premier, Snax – grając ze swojego pokoju – w przerwie między mapami zaprezentował umiejętności darterskie. Poradził sobie całkiem dobrze, ponieważ w większości rzutów trafiał w sektor dwudziestek.
Damn @cios_snax, the dart KING! 👑🎯 #BLASTPremier pic.twitter.com/yscuUng7TG
— BLAST Premier 💥 (@BLASTPremier) January 14, 2026
Ostatnio ponownie, podczas zawodów BLAST Premier, przed meczem w wywiadzie opowiedział o przygodzie z dartem. – Zacząłem, kiedy miałem 10 lat. Moi rodzice grali. I wydaje mi się, że to była wtedy taka nowa gra — również w Polsce, powiedziałbym. Niewiele osób grało. Zdobyłem też jakieś trofea.
Niewykluczone, że zamiast komputera częściej zobaczymy go przy tarczy. – To znaczy, grałem tylko przez krótki czas, może dwa albo trzy lata. A potem zdecydowałem się bardziej skupić na CS-ie. Myślę, że to była całkiem dobra decyzja. Ale może w przyszłości do tego wrócę, wiesz, do darta. Tak naprawdę lubię to.
“Miał do tej gry talent”
W 2017 roku mistrzostwa świata w Counter-Strike’u zawitały do Krakowa. Podczas trwania turnieju organizator zawodów – PGL – opublikował film ukazujący Snaxa od prywatnej strony. Krótki fragment materiału został poświęcony dartowi. Mama Janusza zwróciła uwagę na cechy, które jej syn rozwinął dzięki tej dyscyplinie, a które pomogły mu później osiągać sukcesy w wirtualnej rywalizacji.
– Lubił też grać w darta. Miał do tej gry talent. To właśnie tam nauczył się radzić sobie ze stresem i nerwami, a także walczyć do ostatniego rzutu. Grał przeciwko dużo starszym i bardziej doświadczonym zawodnikom. Porażki go nie przerażały – przyznała.
Grał on często w deblach wraz ze swoim tatą. Jak już wcześniej wspomniał zdołali osiągnąć w nim sukcesy. – Janusz i ja graliśmy razem w jednej drużynie, w darta. Zespół nazywał się HGW. Przez trzy lata osiągaliśmy całkiem dobre wyniki.
– Moja historia z dartem zaczęła się dlatego, że rodzice grali. Chciałem być jak oni i szybko polubiłem tę grę. Była dość trudna. Trzeba było trenować cały czas, przez cały dzień. Była to więc moja pierwsza rywalizacja. Myślę, że bardzo pomogło mi to w przyszłości – dodał Snax.

















































