Obserwuj nas

Newsy

ET10: koncertowy występ Sedlacka. Gurney z Rydzem rozkręcili show

Dzięki rozstrzygnięciom piątkowej sesji wieczornej poznaliśmy pary drugiej rundy Flanders Darts Trophy. W swoim spotkaniu nie lada popis dał Karel Sedlacek. Z dobrej strony zaprezentował się także reprezentant gospodarzy Mario Vandenbogaerde.

Karel Sedlacek, Flanders Darts Trophy 2025
Karel Sedlacek (fot. Jenny Segers / PDC Europe)

Flanders Darts Trophy to dziesiąty turniej cyklu European Tour w tym sezonie. Obecna edycja jest drugą rozgrywaną w Antwerpii, po jej zeszłorocznym debiucie w tourze. W roli obrońcy tytułu do zmagań przystąpi Dave Chisnall.


Czeska niespodzianka

Do Antwerpii przybyło dwóch reprezentantów Czech. Jeden z nich – Adam Gawlas, pożegnał się z turniejem podczas sesji popołudniowej, przegrywając z Gianem van Veenem. Wieczorem ponownie czekało nas spotkanie czesko-holenderskie, bowiem Karel Sedlacek mierzył się z Wesselem Nijmanem.

Czech przez cały mecz nie przegrywał z Holendrem choćby sekundę. Zwycięzcę musiał wyłonić decider, w nim celnym rzutem do bulla szalę zwycięstwa na swoją stronę przeciągnął Sedlacek. Odpadanie w pierwszej rundzie to dla Nijmana rzadkość, bowiem przydarzyło mu się to w tym sezonie dopiero po raz drugi.


Niemoc trwa…

Przed rozpoczęciem turnieju Michael Smith zapowiadał, że w Belgii powróci do najwyższej formy. Jednakże pomimo tych zapowiedzi, w żaden sposób nie przypominał samego siebie z najlepszego okresu kariery. W starciu z Mario Vandenbogaerde, po pięciu partiach przegrywał już 1:4. Belg niesiony przez doping publiczności powinien był domknąć spotkanie wcześniej, ewidentnie jednak opanowała go trema i zrezygnowanego byłego mistrza świata pokonał dopiero po deciderze.

Pasmo niepowodzeń Anglika trwa i nie wydaje się, aby prędko miało się coś w tej kwestii zmienić. To jego czwarty raz w tym sezonie, gdy odpada z European Touru po pierwszym meczu (po dwa razy, gdy zaczynał w piątek – ET3, ET10 oraz sobotę – ET4, ET8).

O niemocy nie mogą na pewno mówić Daryl Gurney i Callan Rydz. Spotkanie wyglądało bowiem tak jakby obaj przygotowali na nie wszystko, co w zanadrzu mieli najlepsze. W trakcie dziewięciu legów mogliśmy obejrzeć siedem maksów (4:3 dla Rydza) i dwa ponad 100-punktowe finisze Superchina (140 i 127). Jeśli już o “setkach” mowa, to obaj przekroczyli tę wartość w przypadku średnich (Rydz – 106,57; Gurney – 104,29). Całe widowisko spuentował Irlandczyk, za sprawą check-outu double-double.


Pikachu złowił grubą rybę

Ricardo Pietreczko mierzył się w meczu pierwszej rundy z Ryanem Joyce’em. Niemiec świetnie wszedł w spotkanie, bowiem rozpoczął je big fishem. Później jednak tak dobrze już nie było. Wszystko musiało rozstrzygnąć się w deciderze. Pikachu zmarnował trzy lotki meczowe, co ostatecznie wykorzystał rywal. Z racji na fakt, iż z turnieju wycofał się Gerwyn Price, Anglik powróci do gry w niedzielę. Jak sam jednak przyznał, o rezygnacji Walijczyka dowiedział się dopiero podczas pomeczowego wywiadu.


Debiut van den Bergha

Podczas sesji wieczornej w European Tourze zadebiutował brat Dimitriego – Xanti van den Bergh. W ostatnim meczu sesji wieczornej zmierzył się z Raymondem van Barneveldem. Patrząc na grę młodego Belga, można było odnieść wrażenie, że gra przed własną publicznością nie powoduje u niego żadnej presji.

W starciu z pięciokrotnym mistrzem świata nie objawiał kompleksów i rywalizował jak równy z równym. Z łatwością rzucane 180-tki dodatkowo go ośmielały. Jednakże w najważniejszych momentach meczu górowało doświadczenie Holendra, który koniec końców triumfował wynikiem 6:3.


W pozostałych meczach…

W drugiej rundzie zameldował się Joe Cullen, który okazał się lepszy od Iana White’a. Pomimo średniej dyspozycji stracił zaledwie lega. Ponadto miejsce w kolejnym etapie zapewnił sobie również Dirk van Duijvenbode, rozbijając Jeffreya de Graafa. Belgijskiej publiczności nie zawiódł Mike de Decker, który pomimo gorszego występu był w stanie ograć Martina Lukemana.


Flanders Darts Trophy, 1. runda, sesja wieczorna – wyniki

Michael Smith (87,62) 5:6 Mario Vandenbogaerde (95,72)

Ryan Joyce (88,36) 6:5 Ricardo Pietreczko (92,18)

Joe Cullen (87,77) 6:1 Ian White (81,0)

Wessel Nijman (100,29) 5:6 Karel Sedlacek (98,9)

Dirk van Duijvenbode (96,69) 6:2 Jeffrey de Graaf (96,72)

Daryl Gurney (104,29) 6:3 Callan Rydz (106,57)

Mike de Decker (82,25) 6:3 Martin Lukeman (84,81)

Raymond van Barneveld (90,45) 6:3 Xanti van den Bergh (86,33)

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama