PDC
Ostatni rok Wrighta w PDC? “Cały sezon grałem fatalnie”
Nie jest tajemnicą, że ostatnia forma Petera Wrighta, delikatnie mówiąc, nie zachwyca. Póki co w tym sezonie wygrał tylko dwa mecze na czternaście rozegranych i nic nie wskazuje na to, żeby cokolwiek miało się zmienić w najbliższej przyszłości.

Pierwsze poważne obawy co do obecności Snakebite’a w PDC zaczęły się w październiku zeszłego roku, kiedy nie udało mu się zakwalifikować do Grand Slam of Darts po raz pierwszy od 2012 roku. Wątpliwości zdawał się potwierdzać dość marny występ Szkota w mistrzostwach świata i odpadnięcie już w drugiej rundzie z Arno Merkiem (0:3).
Już wtedy na jego temat wypowiadał się niepochlebnie Michael van Gerwen. – Nie jestem zaskoczony jego występem, ponieważ w ostatnim czasie gó**o grał i myślę, że to czas, aby poszedł na emeryturę.
Równia pochyła
Wszystko to spowodowało, że dwukrotny mistrz świata po raz pierwszy od 2011 roku znalazł się poza TOP32 PDC Order of Merit i od tamtej pory jego kariera idzie w złym kierunku. Nie udało mu się wygrać żadnego z turniejów kwalifikacyjnych, w których brał udział, a w turniejach podłogowych zdołał zwyciężyć tylko dwa razy.
Sam zainteresowany postanowił wypowiedzieć się na temat formy w rozmowie z portalem DartsNews.com – Przez cały rok grałem beznadziejnie. Cała uwaga skupia się na dwóch Luke’ach i Gezzym, więc to dla mnie dobrze. Szczerze mówiąc, dziwię się, że ktokolwiek w ogóle chce rozmawiać z Wrightem. Myślę, że tak naprawdę nawet mi to odpowiada. Oczywiście wynika to z tego, że nie prezentowałem wysokiej formy, więc inni zawodnicy nie postrzegają mnie jako zagrożenia.
Oczywiście, jest mi przykro przed moimi kibicami z powodu tego, jak grałem. Ludzie nie zdają sobie z tego sprawy. Rzecz w tym, że na treningach gram znakomicie, tylko na razie nie potrafię tego przełożyć na występy na scenie. Gdybym grał słabo również na treningach, mógłbym zacząć myśleć o tym, żeby powoli kończyć i stopniowo się wycofywać.
Wątpliwa przyszłość
Głos w sprawie Snakebite’a zabrał również były gracz PDC, Chris Mason. – Najwyraźniej Peter wciąż musi prezentować odpowiedni poziom na treningach, skoro nadal przez to wszystko przechodzi. W końcu zarobił fortunę – nie musi już grać, prawda? Ustalmy to jasno. Szacunek dla niego, wielu na jego miejscu powiedziałoby już: „nie, dziękuję. Zrobię sobie trochę przerwy”. Może właśnie to byłoby dla niego rozwiązaniem – wyjechać na dwa tygodnie na jakiś przyjemny rejs, oderwać się od wszystkiego, a potem wrócić i spróbować jeszcze raz.
Póki co jedno jest pewne. Jeśli Szkot znacząco nie poprawi aktualnej formy, to możemy zacząć mówić o początku końca jego długiej i imponującej kariery.


















































