Newsy
“Zabiorę ten moment ze sobą do grobu”. Owen Binks o ET w Krakowie
Niedawno zakończony krakowski European Tour był pierwszym rankingowym turniejem PDC rozegranym na polskiej ziemi. Okazję do pokazania się przed polską publicznością mieli nie tylko zawodnicy, ale też sędziowie. Debiut w roli arbitra na dużej scenie zaliczył Owen Binks.

O tym, że w szeregi PDC wstąpi nowy sędzia, zaczęto mówić jeszcze w ubiegłym roku, kiedy to George Noble ogłosił, że mistrzostwa świata będą jego ostatnimi i po nich odchodzi na zasłużoną emeryturę. Jego następcę – Owena Binksa – PDC ogłosiła na chwilę przed startem turnieju w Polsce.
Binks w darcie sprawdził się już na kilku polach. Można go było zobaczyć jako markera w PDC oraz sędziego w MODUS Super Series. Zza kulis natomiast działał w telewizji Sky Sports. Pełnił tam rolę spottera, czyli osoby, która kieruje pracą kamery skierowanej na tarczę podczas rzutów. W Krakowie miał okazję wystąpić po raz pierwszy jako pełnoprawny sędzia PDC. Jak mówił w rozmowie na kanale MODUS, kłopoty zaczęły się już po samym przylocie do Polski.
– Utknąłem na kontroli paszportowej na trzy godziny i dziesięć minut. Totalna katastrofa. Musiałem zadzwonić do szefa i powiedzieć, że nie dam rady dotrzeć -powiedział, wyjaśniając, dlaczego opuścił całą sesję. Na tym jednak problemy się nie skończyły. – Kiedy w końcu udało mi się przejść kontrolę, okazało się, że mój bagaż nie dotarł. Odzyskałem go dopiero w niedzielę wieczorem – właściwie w dniu finału.
Pierwszy raz na dużej scenie
Na tym problemy Binksa się nie skończyły. Gdy już dotarł na halę, zaczął przytłaczać go stres związany z debiutem, a najgorsze okazało się dla niego samo wyczekiwanie. – Byłem bardzo zdenerwowany. Przed meczem zastanawiałem się, czy na pewno jestem na to gotowy. W takich momentach naprawdę myślisz: “kim ja właściwie jestem, żeby tam stać?” Przecież na moim miejscu byli Russ Bray, Paul Hinks, George Noble – to absolutna elita. A ja jestem po prostu facetem z Colchester. Ale kiedy przebrnąłem przez pierwsze kilka legów, poczułem się znacznie lepiej.
– To było niesamowite. Hałas kibiców był nieprawdopodobny, gdy się tam stoi, to wszystko zaczyna cię przygniatać. A potem odwróciłem się w stronę tarczy i pomyślałem: “dobrze, zaczynamy.” Kiedy patrzysz na tarczę, znów czujesz się pewnie. Wiesz, co masz robić.
Wspomniał też o presji, jaką odczuwał, gdy oczy kibiców nie były zwrócone tylko na zawodników, ale też na niego jako debiutanta. – Jeśli zapytasz zawodnika dziesięć lat później, kto sędziował jego mecz, a on nie będzie tego pamiętał, to dobry znak. Ale kiedy jesteś nowy – zwłaszcza gdy zastępujesz George’a Noble’a – ludzie cię obserwują.
Dziewiąta lotka i wspomnienia na całe życie
Momentem kulminacyjnym całego turnieju w Polsce był oczywiście jego finał i dziewiąta lotka rzucona przez Giana van Veena. O tym, że to Binks będzie go sędziował, dowiedział się na chwilę przed rozpoczęciem. – Mój szef podszedł i powiedział: “sędziujesz finał”. Pomyślałem sobie: “wow, debiut i od razu finał, to jak spełnienie marzeń.“
W filmie, który opublikował na platformie TikTok, zdradził kiedyś, że rzeczą, którą pamięta się na całe życie, jest 9-darter rzucony w meczu, który się sędziowało. Właśnie tego zaszczytu udało mu się dostąpić w finale.
– W pewnym momencie padła dziewiąta lotka. Sędziowałem 9-dartera w finale mojego pierwszego turnieju Euro Tour. Kiedy oglądam to później, widać, jak bije mi klatka piersiowa. Krzyknąłem “game shot!” tak głośno, jak tylko mogłem i szczerze mówiąc, prawie zemdlałem. Mój mózg był całkowicie skupiony. Czułem, że możesz podać mi dowolną liczbę, a ja od razu ją wywołam. Gdyby z jakiegoś powodu nigdy więcej nie przyszło mi sędziować, i tak zabiorę ten moment ze sobą do grobu.
Turniej w Polsce dostarczył Binskowi nie tylko emocji, otrzymał on bowiem nową ksywkę, chociaż całkowicie tego nie planował. W pewnym momencie, podczas zapowiadania meczu, który miał sędziować, Philip Brzezinski przedstawił go jako Owen Jar Jar Binks, co jest nawiązaniem do Jar Jar Binksa – postaci z serii Gwiezdne Wojny. – To było dla mnie trochę szokujące, ale teraz… myślę o tym, żeby to zatrzymać.















































