Obserwuj nas

Newsy

Pietreczko zdetronizował Williamsa. Aspinall i Joyce z awansem do czwartej rundy

Sobota w Ally Pally udowodniła, że Ryan Joyce jest w doskonałej formie. Anglik pokonał swojego imiennika, Ryana Searle’a, w emocjonującym meczu zakończonym wynikiem 4:3. Zwycięską passę kontynuuje również Ricardo Pietreczko, który triumfował w starciu ze Scottem Williamsem. Nie zawiódł także Nathan Aspinall, pewnie pokonując Andrew Gildinga bez straty seta.

Ricardo Pietreczko (fot. PDC)

Joyce nie do zatrzymania

Weekendowe zmagania w Ally Pally rozpoczęły się od pojedynku dwóch Ryanów – Joyce’a i Searle’a. W pierwszym secie obaj zawodnicy nie zamierzali przegrywać gdy otwierali licznik, co szybko doprowadziło do gry na pełnym dystansie. Ostatecznie, decydującego lega pewnie wygrał Joyce, który na samym początku spotkania spudłował podwójną tylko raz.

Drugi set panowie rozpoczęli z przytupem. Najpierw Searle podszedł do checkoutu 164, ale minimalnie chybił czerwony środek. Na takie samo zejście ustawiony był Relentless, jednak i on nie trafił w bulla. W tej sytuacji górą był Searle, który zakończył lega na podwójnej ósemce. Wydawało się, że powtórzy się scenariusz z pierwszego seta, gdzie nie doszło do żadnego przełamania. Na przekór temu Joyce w decydującym legu zdołał przełamać rywala i wygrał drugiego seta.

Po przerwie gra Searle’a wyraźnie się poprawiła. Szybko odskoczył Joyce’owi na znaczną przewagę, wygrywając dwa pierwsze legi. Choć Joyce próbował gonić Heavy Metala, jego wysiłki były nieskuteczne. Searle pewnie zapisał na swoje konto trzecią partię, łapiąc kontakt w całym meczu.

Rozpędzony Heavy Metal kontynuował dobrą passę w czwartym secie, prezentując imponującą formę. Jego średnia przekroczyła 110 punktów, podczas gdy Joyce miał trudności z przebiciem się powyżej 90. Skuteczność Searle’a na podwójnych pozwoliła mu spokojnie wyrównać stan meczu na 2:2 w setach.

Piąty set miał zupełnie inny przebieg – tym razem to Joyce dominował, nie pozwalając rywalowi wygrać choćby jednego lega. Podbudowany tym sukcesem, mógł zakończyć spotkanie w szóstym secie, gdy zbliżał się do wygranej. Jednak Searle pokazał charakter, wrócił do gry i przedłużył mecz o kolejną partię.

Decydujący, siódmy set był niezwykle zacięty do tego stopnia, że musiał być grany na przewagi. Nie trwało to jednak długo – Relentless szybko wypracował dwa legi przewagi, pieczętując awans do czwartej rundy mistrzostw.

Dominacja Pikachu

Drugim meczem tej sesji było starcie Scotta Williamsa z Ricardo Pietreczko. Zapowiadało się na niezwykle wyrównaną rywalizację, co potwierdził już pierwszy set. Zobaczyliśmy w nim wszystkie możliwe legi, jednak w decydujących momentach Shaggy popełnił błędy, które kosztowały go przegraną partię.

Po przerwie obraz gry uległ zmianie – na korzyść Pikachu. Niemiec wszedł na wyższy poziom, wyraźnie dominując nad rywalem, który wyglądał na bezradnego. Dopiero w trzecim secie Williams zdołał odwrócić sytuację, grając na imponującej średniej powyżej 100 punktów. Wyglądało na to, że Anglik rozpoczyna swój powrót do meczu, a Pietreczko wkrótce znajdzie się w trudnej sytuacji.

Takie oczekiwania okazały się jednak błędne. Pietreczko rozkręcił się na dobre w czwartym secie, osiągając średnią 118-punktową. To zupełnie przygasiło Williamsa, który musiałby dokonać czegoś niezwykłego, aby odwrócić losy spotkania – na miarę wyczynu Luke’a Woodhouse’a z piątkowego popołudnia.

W piątym secie Pikachu miał okazję zakończyć mecz szybko i zdecydowanie, prowadząc już 2:0 w legach. Shaggy jeszcze raz podjął walkę i zdołał przedłużyć partię, ale tylko na chwilę. W decydującym legu Niemiec był nie do zatrzymania, kończąc mecz efektownym 121-punktowym finiszem.

Mecz do jednej bramki

Na zakończenie sesji na scenie ponownie pojawiło się dwóch Anglików – Nathan Aspinall i Andrew Gilding. Od samego początku rywalizacja była zacięta, a zawodnicy trzykrotnie przełamywali się. Lepszy w tych wymianach okazał się The Asp, który wyszedł na prowadzenie 2:1 i bez problemu domknął tę partię w kolejnym legu.

W drugim secie panowie rozwinęli skrzydła, prezentując wysoki poziom. Jednak z czasem tempo gry nieco spadło, mimo to kibice mogli cieszyć się rywalizacją na pełnym dystansie. Aspinall ponownie wykazał się skutecznością, która przeważyła na jego korzyść. Choć Goldfinger popisał się wcześniej wysokim finiszem powyżej stu punktów, nie wystarczyło to, by przechylić szalę zwycięstwa w secie na swoją stronę.

Kolejna partia ponownie okazała się wymagająca dla zawodników, ponieważ musieli rozegrać pełne pięć legów. Dla Aspinalla był to najlepszy set pod względem średniej, a swoją dobrą formę przypieczętował w decydującym legu, kończąc seta checkoutem 101. Tym samym Gilding jedną nogą był już poza turniejem.

Goldfinger nie zdołał stawić większego oporu również w czwartym secie. To dało duży komfort Aspinallowi, który w pewnym momencie, przedłużył swoje podejście do tarczy, aby podziwiać wyczyn jednego z kibiców na trybunach. W kolejnej rundzie rywalem The Aspa będzie Ricardo Pietreczko.

Mistrzostwa świata PDC 2025 – wyniki 11. dnia turnieju:

Sesja popołudniowa:

3. runda: :england: Ryan Joyce (97,40) 4:3 :england: Ryan Searle (100,97)

3. runda: :england: Scott Williams (94,29) 1:4 ?? Ricardo Pietreczko (97,00)

3. runda: :england: Nathan Aspinall (92,17) 4:0 :england: Andrew Gilding (86,85)

1 Komentarzy

1 Komentarz

  1. Karol

    28 grudnia, 2024 o 17:52

    Szkoda że to koniec williamsa… oby rok 2025 wreszcie był tym w którym Scott regularnie zacznie grać w telewizji oraz et

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama