Obserwuj nas

Newsy

World Matchplay: genialny start Gary’ego! Van Gerwen dał radę

Za nami druga sesja tegorocznego World Matchplay. Była ona zarazem pierwszą i ostatnią rozgrywaną po południu. Podczas niej do gry weszli dwaj byli mistrzowie – Michael van Gerwen oraz Gary Anderson, obaj przeszli dalej, a drugi z nich absolutnie skradł show.

Gary Anderson, Ryan Joyce, World Matchplay 2026
Gary Anderson osiągnął swoją najwyższą średnią w historii występów w Matchplayu (fot. Taylor Lanning / PDC)

Wow, wow i jeszcze raz wow! Niemal perfekcyjny mecz na start zmagań w Blackpool rozegrał Gary Anderson. Ofiarą jego genialnej dyspozycji padł Ryan Joyce, który zdołał ugrać zaledwie dwie partie. Gary już na początku pokazał, że… jest dobrze, bo otworzył mecz sześcioma perfekcyjnymi lotkami. Anglik pozostawał bez najmniejszych szans. Szkot potwierdził, że wychodziło mu prawie wszystko, dwoma checkoutami 100+ – 144 oraz 141. Mecz zakończył ze średnią 109,96 – najwyższą jak na razie w tegorocznej imprezie. To też jego najlepszy wynik w historii gier w Blackpool, a także ósmy… w całej historii Matchplaya.


Anderson powróci na scenę Winter Gardens we wtorek i wtedy zmierzy się z Jonnym Claytonem. Ten rozprawił się z Damonem Hetą, który mimo dość dobrej dyspozycji nie zdołał przejść dalej. Gorąco zrobiło się w końcówce, gdy Australijczyk skrócił dystans do dwóch legów na wynik 6:8. Wówczas Walijczyk zamknął jednak 107 i ponownie odskoczył. Co prawda Heta dołożył jeszcze partię, a nawet zmarnował lotkę na 8:9, do tarczy po pudle już jednak więcej nie wrócił, bo Clayton wyzerował 144. Warto także nadmienić, że te dwa checkouty nie był jego jedynymi ponad 100-punktowymi, bo odnotował także zejścia ze 152 oraz 121. W całym meczu skutecznie zakończył 10 z 16 podejść do podwójnej (62,5%).


Nieprzekonująco…

Tegoroczny Matchplay jest ważny z punktu widzenia Michaela van Gerwena, bo broni on pieniędzy za finał sprzed dwóch lat. Porażka już na etapie pierwszej rundy sprawiłaby, że na pewno po turnieju znalazłby się poza TOP 5 rankingu. I start meczu z Andrew Gildingiem nie napawał na pewno jego fanów optymizmem. Na pierwszą przerwę zawodnicy schodzili bowiem przy wyniku 4:1 dla Anglika, który do tego momentu był bezbłędny. Po powrocie na scenę MvG wziął się jednak do roboty. Otarł się nawet o 9-dartera, po ośmiu perfekcyjnych rzutach. Później chciał poprawić ten wyczyn, lecz stanęło na sześciu. Od stanu 6:6 przejął całkowicie inicjatywę, wygrywając cztery kolejne partie.


Trzynaście maksów i cztery lotki meczowe – to nie wystarczyło Chrisowi Dobeyowi na to, aby pokonać Dirka van Duijvenbode i zameldować się w drugiej rundzie Matchplaya. Żaden z zawodników nie był w stanie wypracować stałej przewagi. Mimo że w mecz lepiej wszedł Anglik, to później inicjatywę przechwycił Holender. Kiedy jednak prowadził 9:7, oddał prowadzenie i ostatecznie uratowały go pudła rywala. Zwycięzcę musiała wyłonić gra na przewagi, a tam – jak i na przestrzeni całego spotkania – lepszą skutecznością na zewnętrznym pierścieniu popisał się Dirk i to on zmierzy się w kolejnej rundzie z MvG.

To nie koniec gry w Winter Gardens na dziś! Sesja wieczorna wystartuje o 20, zaś około 22:15 na scenę wyjdzie Krzysztof Ratajski, który zmierzy się z Gianem van Veenem. Transmisja z polskim komentarzem w serwisie streamingowym CANAL+ oraz (od 20) na kanałach CANAL+ SPORT oraz (od 21) CANAL+ SPORT 5. Mecze dostępne są także za pośrednictwem aplikacji oraz strony Superbet.


World Matchplay 2026 – 1. runda

Chris Dobey (97,35) 11:13  Dirk van Duijvenbode (92,78)

Gary Anderson (109,96) 10:2 Ryan Joyce (95,49)

 Michael van Gerwen (94,85) 10:6 Andrew Gilding (88,54)

Jonny Clayton (97,63) 10:7 Damon Heta (96,1)

WORLD MATCHPLAY 2026 – INFORMACJE, WYNIKI, TERMINARZ

5 1 głos
Oceń artykuł!
Skomentuj
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama