Newsy
MvG: van Veen? Jest wielkim talentem! Sprawia, że czuję się staro
Michael van Gerwen sięgnął po siedemnasty tytuł z cyklu World Series w karierze. Tym razem szczęśliwy okazał się dla niego Bahrajn. W holenderskim starciu finałowym ograł Giana van Veena 8:6.

MvG sporo musiał namęczyć się już w pierwszej rundzie, gdy jego rywalem był Alexis Toylo. Co prawda udało mu się przejść Filipińczyka, jednakże po meczu nie ukrywał niezadowolenia z tempa spotkania. W ćwierćfinale odprawił z kwitkiem Stephena Buntinga, a w półfinale Gerwyna Price’a. Obaj rywale mieli jednak w tych meczach spore problemy, z których po prostu korzystał Holender – nie wchodząc na najwyższy poziom. Wydawało się więc, że rozpędzony Gian van Veen może sprawić niemały kłopot. Mistrz jednak skarcił ucznia i sięgnął po pierwszy tytuł z cyklu World Series od 2024 roku.
𝟭𝟳. 𝗧𝗥𝗜𝗨𝗠𝗙 𝗩𝗔𝗡 𝗚𝗘𝗥𝗪𝗘𝗡𝗔 🏆
— Łączy Nas Dart (@LaczyNasDart) January 16, 2026
✅ 6:4 z Buntingiem
✅ 7:2 z Price'em
✅ 8:6 z van Veenem w holenderskim finale 🇳🇱
MvG śrubuje rekord zdobytych tytułów w cyklu World Series. Tym razem wygrał w Bahrajnie i stał się pierwszym zwycięzcą w sezonie 2026 🆕
Czy to… pic.twitter.com/9juYntyecm
“Czuję się staro…”
Od razu po wręczeniu złotych palm rozpoczęto wywiad ze zwycięzcą. – Tego pucharu jeszcze nie miałem. Jedynie jego małą wersję [za finał z 2024 roku – red.]. Musiałem mieć też większą, dlatego chciałem wygrać – zażartował.
– To wyjątkowa chwila, bo nigdy wcześniej nie triumfowałem w tym turnieju. Wszyscy, którzy mnie znają mogą przyznać, że gdziekolwiek się nie pojawię, chcę wygrać, zawsze daję z siebie 100 procent. Ostatnie lata były dla mnie ciężkie, jednak najważniejsze jest wygrywać też swoje własne batalie. Po tym wszystkim zwycięstwo znaczy dla mnie wiele – kontynuował.
Okazję do powiedzenia paru słów dostał także van Veen, dla którego to przecież kolejny przegrany finał w ostatnim czasie. – Wiadomo… super, że udało się dostać do drugiego finału na przestrzeni paru tygodni, ale znów jestem tylko finalistą. Jest więc nad czym pracować. Jak na to, że byłem tu pierwszy raz, to miałem udany turniej.
Niedawno przecież wicemistrz świata odebrał tytuł holenderskiej “jedynki” van Gerwenowi, teraz jednak nie udało mu się go pokonać w pierwszym bezpośrednim starciu w nowej rankingowej rzeczywistości. – Jako Holender, zawsze byłem wpatrzony w Michaela, więc zagranie z nim w finale zawsze będzie czymś świetnym. Jednak byłem tu po to, aby wygrać. Taki był cel, którego nie zrealizowałem. Michael zasłużył na zwycięstwo.
MvG także wypowiedział się z uznaniem o rywalu. – Wiele jeszcze od niego zobaczymy. Dokonuje sporych rzeczy, najpierw finał mistrzostw świata, a teraz od razu finał tutaj. Myślę, że spotkamy się jeszcze nieraz. Jest wielkim talentem, a ja czuję się przy nim staro, choć mam przecież tylko 36 lat.
Czy to nowa, jeszcze groźniejsza wersja Michaela van Gerwena? – Na 100 procent! Chcę zrzucić jeszcze parę kilogramów, ale to na spokojnie, bez pośpiechu. Czuję się komfortowo, cieszę się życiem. Ważne było odnalezienie balansu. To dobry początek roku – dodał na pomeczowej konferencji.
Holender (jak i wszyscy rozstawieni) powróci na scenę już w poniedziałek, gdy rozpocznie się premierowa edycja Saudi Arabia Darts Masters. Transmisję przeprowadzi PDC.tv. Jednakże mecze można oglądać także w aplikacji oraz na stronie Superbet.


















































