Obserwuj nas

Newsy

Greaves kontra reszta świata – rusza druga edycja Women’s World Matchplay!

Osiem najlepszych zawodniczek globu ponownie staje do walki o najbardziej prestiżowy tytuł w kobiecym kalendarzu PDC. Na szali dziesięć tysiecy funtów, miejsce w Grand Slamie i awans na mistrzostwa świata. Wąska stawka nie powinna jednak nikogo zmylić – bo połączenie prestiżu i sportowej jakości jest w tym roku nieporównywalne z żadnym innym kobiecym turniejem w historii.

Źródło: Professional Darts Corporation

Format dalej bez zmian

Zacznijmy jednak od kwestii fundamentalnych. Podobnie jak w poprzednim roku, grono uczestniczek wyłonione zostało na podstawie wyników dwudziestu ostatnich turniejów z cyklu Women’s Series. Nie zdecydowano się jednak na rozszerzenie ubiegłorocznego formatu. Czy słusznie? Kwestia dyskusyjna. Z jednej strony, na scenie w Winter Gardens nie obejrzymy kilku dużych nazwisk – kwalifikacji nie wywalczyły chociażby Laura Turner, Lorraine Winstanley czy legendarna Deta Hedman. Czy turniej na tym traci? Jak najbardziej, ale ta strata ma charakter raczej symboliczny, a nie czysto sportowy. Załóżmy, że turniej rzeczywiście rozszerzyłby się do 16 osób. Czy dla przeciętnego widza oglądanie ośmiu dodatkowych zawodniczek, grających obecnie na 70-punktowych średnich, rzeczywiście stanowiłoby jakąś większą atrakcję? A może okazałoby się zniechęcające? I czy sama federacja PDC, tak bardzo zaangażowana w promocję darta wśród pań, chciałaby eksponować tę mniej spektakularną wersję żeńskiego touru? Dla kobiecego darta dzisiejszy turniej jest swego rodzaju oknem wystawowym na świat. Telewizja, kibice i wielka scena – realia, w których lepiej jest pokazać to, co obecnie najlepsze. Wydaje się, że rozszerzanie formatu byłoby, na ten moment, przerostem formy nad treścią.

Kolejny dzień w biurze

Zeszłoroczna edycja kobiecego Matchplaya już przed samym startem sprowadzała się do jednego pytania – Sherrock czy Ashton? Schemat ten stał się powszechny dwa sezony temu, gdy powyższa dwójka dzieliła między sobą niemal wszystko, co tylko dało się wygrać w kobiecym tourze. Nadal by to robiły, gdyby do zabawy nie włączyła się Beau Greaves. Bo o ile Sherrock z Ashton zdominowały kobiece rozgrywki, to Greaves zdołala sprowadzić wygrywanie do poziomu absurdu – ponieważ tak chyba należałoby określić przywitanie się z PDC serią 70 zwycięstw z rzędu. Przez ostatni rok 19-latka zgarnęła 15 z 20 możliwych tytułów Women’s Series. Biorąc pod uwagę wszystkie możliwe rozgrywki, od początku 2022 roku wygrała niemal 95% spotkań. Bilans 218-12.

W takich realiach, niewskazanie Greaves jako jedynej faworytki do triumfu w turnieju stałoby na pograniczu szaleństwa i zbędnej “hipsterii”. Szczególnie, że atuty Angielki to nie tylko mocna punktacja i skuteczne podwójne, ale też umiejętność wychodzenia z opresji – robienia przy tarczy cudów, gdy sytuacja akurat tego wymaga. Najlepszym tego potwierdzeniem jest historia jej spotkań z Fallon Sherrock – choć większość pojedynków była wyrównana, obecny bilans wynosi 7-0 na korzyść zeszłorocznej mistrzyni świata WDF.

Ale Beau Greaves nie jest też niepowstrzymana. Ba, w tym roku do jej pokonania wcale nie było potrzeba Williama O’Connora. Raz dokonała tego nawet Paula Jacklin, okupująca obecnie 51. miejsce w rankingu Women’s Series. Drobnym problemem Angielki były bowiem nawracające w tym roku problemy z dartitisem. I choć wydaje się, że sytuacja jest już opanowana, to potwierdziły ono jedno – jeśli Beau ma dziś z kimś przegrać, to najprędzej przegra sama ze sobą.

Grupa pościgowa

Jeśli przez ostatni rok ktokolwiek był w stanie nawiązać choćby cień jakiejkolwiek walki z dominującą Greaves, to była to tylko Mikuru Suzuki. Fakt faktem, dotychczas Japonka wygrała w PDC zaledwie 1 z 12 bezpośrednich pojedynków, ale – po pierwsze – zawsze to coś, a po drugie – to z reguły były naprawdę dobre mecze. No i trzeba dwukrotnej mistrzyni świata oddać, że to właśnie ona przerwała tę absurdalną passę 70 zwycięstw z rzędu. Od początku zeszłego roku Suzuki jest na fali wznoszącej i zdążyła już pokazać sporo dobrego darta, nawet w tym sezonie, wygrywając dwa turnieje z cyklu Women’s Series. Krótko mówiąc, Japonka powinna być mocna.

O obronę tytułu z zeszłorocznej edycji powalczy Fallon Sherrock. Rozstawienie z dopiero trzecim numerem nie przynosi może wielkiej chluby, ale trzeba uczciwie przyznać, że ten sezon jest dla 29-latki sezonem powrotu do formy. Oczywiście nie jest to jeszcze ten poziom, który kiedyś pozwalał na równą rywalizację z Wrightem czy van Gerwenem. Ale jest coraz lepiej. Dość powiedzieć, że niewiele zabrakło, a na początku roku Sherrock wywalczyłaby kartę w brytyjskim Q-Schoolu. Dołóżmy do tego udane występy w Super Series i pojawi nam się obraz naprawdę solidnej formy. Zniknęła presja, zniknęła sztuczna promocja ze strony PDC, a zaczęło się dobre granie. I to cieszy.

Na turniej przełamania liczyć będzie Lisa Ashton. The Lancashire Rose nie ma za sobą najlepszego okresu – od czasu jej ostatniego wygranego turnieju w PDC minęło już niemal 13 miesięcy. Związane jest to nie tylko ze zwiększoną konkurencją, ale też ze spadkiem formy czterokrotnej mistrzyni świata – wszak rozstawienie z dopiero szóstym numerem nie wzięło się znikąd. Ale nawet jeśli to nie jest już ta sama Ashton, która jako pierwsza kobieta w historii zdobywała kartę zawodniczą, to w jej grze cały czas jest wystarczająco dużo jakości, by mogła zagrozić najlepszym.

Peleton

Wśród pozostałych uczestniczek tegorocznego Matchplaya raczej ciężko doszukiwać się większych szans na sprawienie niespodzianki. Podział w kobiecym tourze jest dość wyraźny – są cztery zawodniczki czołówki, jest kilka lub kilkanaście ciekawych nazwisk próbujących do tej czołówki dołączyć, i jest też cała reszta. Z całej grupy pretendentek na najmocniejszą wygląda Rhian O’Sullivan. Walijka w ciągu ostatnich dwóch sezonów poczyniła spore postępy, a w tym roku wygrała pierwszy w karierze turniej z cyklu Women’s Series, pokonując w finale samą Beau Greaves. Na równi z O’Sullivan znajduje się Aileen de Graaf, ubiegłoroczna finalistka kobiecego Matchplaya. Mimo, że ostatnie lata są raczej dla niej okresem stagnacji, to na przestrzeni pojedynczych spotkań Holenderka pokazywała już całkiem niezłego darta. Stawkę uzupełniają Robyn Byrne i Noa-Lynn van Leuven – zawodniczki na papierze najsłabsze. Co może być lekkim zdziwieniem – w końcu pierwsza z nich podchodzi do turnieju jako rozstawiona z czwórką. Irlandka wygrała nawet w tym roku jeden turniej, ale chyba nie jest tak regularna i stabilna, by można było upatrywać w niej zagrożenia dla czołówki. Van Leuven z kolei rzutem na taśmę dostała się do tegorocznego Matchplaya, wypychając z czołowej ósemki Lorraine Winstanley w ostatnim możliwym turnieju. Choć w PDC nie gra od dawna, w kobiecym tourze zdołała już dotrzeć do dwóch finałów. Nie będziemy zagłębiać się w szczegóły dotyczące transseksualizmu Holenderki i kontrowersji związanych z jej występami w rozgrywkach kobiet – temat jest złożony i wymagałby najpierw dogłębnej analizy wpływu samej płci na poziom gry. Kwestia ta wywołała jednak małe zamieszanie w darterskim środowisku.

Harmonogram spotkań

O układzie spotkań ćwierćfinałowych decydowały miejsca, jakie zawodniczki zajęły w rankingu utworzonym na podstawie 20 ostatnich turniejów Women’s Series. Pary prezentują się następująco:

🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 Beau Greaves (1) – 🇳🇱 Noa-Lynn van Leuven (8)
🇮🇪 Robyn Byrne (4) – 🏴󠁧󠁢󠁷󠁬󠁳󠁿 Rhian O’Sullivan (5)
🇯🇵 Mikuru Suzuki (2) – 🇳🇱 Aileen de Graaf (7)
🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 Fallon Sherrock (3) – 🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿 Lisa Ashton (6)

Całość zamknięta zostanie w ramach jednej, popołudniowej sesji. Mecze rozgrywane będą do 4, 5 i 6 wygranych legów, w zależności od fazy turnieju. Pierwsze spotkanie powinno rozpocząć się po godzinie 14. Transmisja z polskim komentarzem dostępna będzie w serwisie Viaplay.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama