Obserwuj nas

Newsy

“Nie ma stawki ani atmosfery. Jest stypa”. Dyskusja o turniejach na Bliskim Wschodzie

Bahrajn i Arabia Saudyjska nie są krajami, które w pierwszej, drugiej czy nawet piątej kolejności kojarzyłyby się z dartem. Na zorganizowane tam turnieje spadła fala krytyki. O braku kibiców, “specyficznej” atmosferze i ograniczonym prestiżu dwóch pierwszych imprez sezonu dyskutowano w programie “Weszło w tarczę”, w którym udział wzięli Kuba Łokietek, Arek Salomon i Arek Dobruchowski.

Saudi Arabia Darts Masters 2026
Arabia Saudyjska to 28. kraj-organizator w historii PDC (fot. Taylor Lanning)

Dwa styczniowe turnieje – Bahrain Darts Masters oraz Saudi Arabia Darts Masters – padły łupem Michaela van Gerwena i Luke’a Littlera. To był początek cyklu World Series i zarazem początek nowego sezonu, przy czym Arabia Saudyjska pojawiła się w kalendarzu po raz pierwszy w historii. Co nie stanowi tajemnicy – dla PDC obie lokalizacje to źródło dochodu, a dla państw-organizatorów to część długoterminowej strategii, zakładającej autopromocję poprzez sport.

 

Nic tu się nie zgadza

Bahrajn jest w kalendarzu od sezonu 2023 – o ile część osób do tej lokalizacji już przywykła, tak arabski Rijad jeszcze nie znalazł zbyt wielu zwolenników. Na problemy wskazał Arek Salomon.

Zakładam, że nie było osoby, która naprawdę powiedziałaby: “Tak, nie mogę doczekać się turnieju w Bahrajnie albo w Arabii Saudyjskiej”. Nie uwierzę, że ktoś taki się znalazł. Tutaj nic nie gra, oprócz pieniędzy. One się zgadzają. A reszta?

– Termin jest zaraz po mistrzostwach świata, jeszcze nie ma w nas głodu tego darta. Nie ma nawet takiej ciekawości, by zobaczyć zawodników z Azji. Oni chwilę temu byli w Ally Pally.

Nie ma atmosfery, kompletnie. Jest stypa, nie ma ludzi, są dziwne oklaski po kolejce 41, co było kuriozalne.

Nie ma też specjalnie stawki turnieju. Mimo wszystko, dla zawodników z PDC to takie towarzyskie granie – stwierdził, nawiązując do faktu, że pula nagród dla graczy była identyczna jak w każdym innym turnieju World Series. Jedyny bonus (w Arabii Saudyjskiej) stanowił potencjalny 9-darter, za którego można było zarobić 100 lub 200 tysięcy dolarów.

 

 

Money talks

Temat Arabii kontynuował Kuba Łokietek. – Uważasz, że Matt Porter – po tych turniejach w Arabii Saudyjskiej i w Bahrajnie – tak sobie siada głęboko w fotelu, polewa whisky i mówi: “Ale super wykonana robota, dokładnie o to mi chodziło”?

Odpowiedział mu Arek Dobruchowski. – Jeśli ma przy sobie plik banknotów, je powącha, to pewnie wtedy tak sobie stwierdzi. Wydaje mi się, że to jest najważniejsze – że z tego są pieniądze. Że jest miejsce, które wyłoży grube siano, by PDC tam była. Ale pod innym względem, to rzeczywiście – nie można być zadowolonym z tych turniejów.

Dotyczy to zwłaszcza Arabii Saudyjskiej. Bo na ten Bahrajn patrzyłem jeszcze, że ma to pewien klimat. (…) Jakiś zaciąg tych prawdziwych fanów był, także trochę inna oprawa. Ten puchar też jest jednym z najładniejszych. Z ich graczy, Mahmood pokazał, że jakiś potencjał ma – zwłaszcza gdy się cieszył z maksa czy z udanego lega. Już nie patrząc, że to Bahrajn, że to duże pieniądze i że to sportswashing, (…) to jest coś, co mi się podobało – naturalna radość, małe rzeczy.

– A jeśli chodzi o Arabię Saudyjską, to tak jak wspominał Aspinall. Można było odnieść wrażenie, że ci ludzie nie chcą tam być, że to są po prostu wynajęci aktorzy, którzy dostali pieniądze, żeby tam siedzieć.

 

 

Show… bez elementu show

Ja mam z tym problem – kontynuował Kuba Łokietek. – Obserwujemy w Arabii Saudyjskiej różne widowiska. Gale bokserskie, ten turniej snookerowy robiony jest nawet z ogromnym rozmachem. Turniej darta tego rozmachu nie miał. Nie był w żaden sposób atrakcyjny, inny od turniejów, które rozgrywają się na co dzień. Nie wiem, gdy szejkowie oglądają ten turniej, powiedzą: “Mhm, okej, to jest dart, o jakim marzyliśmy”? Trudno chyba powiedzieć coś takiego.

Można pochwalić za te walk-ony – szukał pozytywów Arek Salomon. – One były trochę inne, trochę bardziej efektowne [wychodziło się bezpośrednio na scenę, ze specjalnego miejsca – red.]. Tylko że było tak mało ludzi, że one się nie poniosły za bardzo. Ale może lepiej, że one były z boku sceny, a nie, że zawodnicy wchodzili wzdłuż trybun. Mam wrażenie, że to by były smutne obrazki, gdyby oni tak przeszli…

 

Luke Humphries walk on Saudii Arabia Darts Masters 2026

Walk-on Luke’a Humphriesa w Arabii Saudyjskiej. Fot. Taylor Lanning / PDC

 

Druga sprawa, to ten złoty bull [200 tys. dolarów za 9-dartera i bulla w bonusowej lotce – red.]. To była fajna modyfikacja, ale było ryzyko, że tego w ogóle nie zobaczymy. I tak się stało. Ale okej, to przynajmniej jakaś fajna zabawa. Ale poza tym, widowisko dość słabe.

Myślałem sobie o tym, jak to jest nie fair wobec innych państw. Jak konserwatywna jest PDC i jak rzadko zmienia gospodarzy różnych turniejów. Bo przecież ile my czekaliśmy na turniej, multum regionów też nie ma turniejów, mimo że dart ma tam jakąś bazę. W samej Azji znajdziemy z pięć państw, gdzie miałoby to większy sens niż w tamtym miejscu. A tutaj po prostu pojawiają się pieniążki i od razu pojawia się turniej. My swoje odczekaliśmy, a oni weszli do kalendarza bez żadnej bazy.

 

Niektórym się podobało

Wśród uczestników turnieju pojawiały się jednak głosy przychylne. Stephen Bunting stwierdził, że “nie ma nic lepszego niż gra w Arabii Saudyjskiej”. Gerwyn Price zaznaczył, że “publiczność była fantastyczna”, a “chlanie to nie wszystko” – nawiązując oczywiście do panującej na miejscu prohibicji.

Mam wrażenie, że Bunting jeszcze jakieś dodatkowe pieniądze dostał – zażartował Arek Dobruchowski. – Zwłaszcza jak mówi, że “nie ma nic lepszego niż Arabia Saudyjska”. Mam wrażenie, że pod stołem też dostał jakąś premię.

 

 

Ale tak jak mówił Gerwyn Price, można też podejść z drugiej strony – że to jest coś innego, że nie musi wszędzie być tak samo. Że to nie jest tak, że zawsze muszą być przebieranki i musi być głośno. Może to taki wyróżnik tego miejsca, może w Arabii muszą się przyzwyczaić. Na pewno nie skreślałbym ich od razu, ale może pomyślałbym nad innymi rozwiązaniami.

Jeśli nawet ten turniej miałby mieć inny format, to tak naprawdę co się dzieje? – zapytał Kuba Łokietek. – Nikt od tego nie umrze, nikt nie będzie niósł na sztandarach, że “zlikwidowano tradycyjny format World Series”.

Pierwszy odcinek programu “Weszło w tarczę” dostępny jest na kanale YouTube Weszło. Kolejny pojawi się już w piątek 6 lutego. Program realizowany jest we współpracy z Łączy Nas Dart.

 

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama