PDC
MvG poza TOP16, Ratajski w elicie? Predykcje rankingowe na obecny rok
Właśnie rozpoczął się nowy rok kalendarzowy. Z niecierpliwością zerkamy w przyszłość i zastanawiamy się, co w nim przyniesie ranking. Jest kilka “wielkich” nazwisk, które mogą stracić sporo, wśród nich nie zabrakło znajdującego się w słabej – jak na swoje standardy – dyspozycji Michaela van Gerwena.

Mistrzostwa świata za nami. Były one pierwszym z wielu turniejem objętym podwyżką nagród. Wobec tego szczególnie wiele można było zyskać, zachodząc daleko. Przekonali się o tym Gian van Veen, Gary Anderson, Ryan Searle czy… Krzysztof Ratajski. Jest jednak druga strona medalu, a mianowicie tym, którzy zaliczyli wpadki, koło nosa przeszła spora szansa na podreperowanie rankingowego budżetu.
Jak wiemy, opiera się on na dwurocznym cyklu. Dla przykładu, Luke Littler obronił 200 tysięcy funtów za finał sprzed dwóch lat i to z wielkim, 800-tysięcznym naddatkiem. Mimo że w 2026 roku przystąpi do obrony aż 916 tysięcy, to kwota ta stanowi jedynie 33,1% wszystkich rankingowych pieniędzy, a więc nawet jeżeli odjąć by mu ją teraz, to dalej pozostałby światową “jedynką”. W samym 2025 roku (licząc dopiero co zakończone MŚ) zarobił 1 854 500 funtów.
Aczkolwiek należy pamiętać, że nie każdy znajduje się w tak komfortowej sytuacji jak świeżo upieczony dwukrotny mistrz świata. Są jednak także i tacy, którzy nie bronią żadnych pieniędzy za 2024 lub suma ta jest niemalże bez znaczenia w kontekście ich pozycji rankingowej. Kto więc znajduje się pod ścianą i wiele może stracić? A dla kogo rozpoczynający się sezon może być wielką szansą na zbudowanie pozycji?
Kłopoty…
Warto zacząć od tych, którzy w 2024 roku zanotowali pierwsze i – jak się okazało – do tej pory ostatnie spore zdobycze pieniężne. Martin Lukeman przystąpi do obrony 152 tysięcy, w tym 73,5 za finał Grand Slama. Wynik ten stanowi aż 67,1% całego dorobku. W jeszcze trudniejszej sytuacji znajduje się Ritchie Edhouse, który przecież jesienią 2024 roku zostawał mistrzem Europy. Za triumf zainkasował 120 tysięcy, a w ogólnym rozrachunku będzie bronić teraz 251,25 tys. (77,5% dorobku). Grozi mu nawet spadek z 27. miejsca do szóstej dziesiątki rankingu. W przypadku obu jednak bardzo słaby sezon (słabszy niż poprzedni) może oznaczać niepotrzebne włączenie się do walki o utrzymanie karty PDC.
Problemy Edhouse’a zdaje się doskonale rozumieć Dimitri van den Bergh, który przystąpi teraz do obrony 77,8% swojego dorobku (260,75 tys.). Gorąco może zrobić się za około dwa miesiące, kiedy z rankingu zniknie 110 tysięcy za triumf w UK Open. Ostatni sezon Belga był naznaczony wielkimi problemami, które dosadnie podsumował nieudany występ w mistrzostwach świata. Jeśli forma nie wróci, a wyniki się nie poprawią, to względem obecnej sytuacji (25. miejsce) może spaść nawet o 20 pozycji. Jeśli już o Belgach mowa, to ich “jedynka” – Mike de Decker także nie będzie miał łatwego zadania. Nie znajduje się w optymalnej dyspozycji, a przecież w 2024 sięgał po World Grand Prix. Jeszcze równo rok temu debatowaliśmy, czy powinien znaleźć się w Premier League. Teraz przyjdzie mu bronić niemal 290 tysięcy, jeżeli nie dołoży “czegoś ekstra” to na próżno będzie go szukać w TOP 32.
“Wielcy” także tracą…
Po mistrzostwach świata kolejny już spadek – na 22. miejsce – zanotował Dave Chisnall. To jednak nie koniec jego kłopotów. Będzie bronić 233,5 tysiąca (64,4%). Sezon 2024 kończył na pierwszym miejscu rankingu ProTour. Z jego punktu widzenia kluczowy będzie European Tour, wówczas bowiem święcił triumf dwukrotnie. Jeśli sezon 2025 to nie wypadek przy pracy, Chizzy także może mieć problem z rozstawieniem w przyszłorocznych MŚ. Wypadnięcia z TOP 32 można oczekiwać również od Petera Wrighta czy Michaela Smitha, zakładając, że nie wrócą na odpowiednie tory. Tendencja ich zarobków jest raczej spadkowa, obaj bronią około 60% dorobku i zajmują aktualnie kolejno 31. oraz 32. miejsce w rankingu.
Największym, który nieoczekiwanie może wiele stracić jest Michael van Gerwen. Już teraz – po MŚ – Holender spadł z najniższego stopnia podium. Co ważniejsze, po blisko czternastu latach oddał miano holenderskiej “jedynki” Gianowi van Veenowi, do którego traci teraz ponad 200 tysięcy. Ostatni rok nie napawa optymizmem, problemy prywatne – rozstanie z żoną – i kłopoty z odnalezieniem darterskiej formy. MvG bronić będzie 477 tysięcy (69% całości), na które składa się finał mistrzostw świata 2025 oraz Matchplaya. Jeżeli teraz przytrafiłby mu się wynik podobny (lub gorszy) jak w ostatnim roku, to w ekstremalnym przypadku mógłby nawet wypaść z czołowej szesnastki. Jeśli już o wielkich mowa, to pilnować musi się także Luke Humphries. Były mistrz świata przystąpi do obrony 649,5 tysiąca (55,4%), m.in. za triumf w Matchplayu czy PC Finals.
Ranking PDC: kwota do obrony
| Poz. | Zawodnik | Zarobki [£] | Do obrony [£] (ile stanowi %) |
|---|---|---|---|
| 1 | Luke Littler | 2 770 500 | 916 000 (33,1%) 🟢 |
| 2 | Luke Humphries | 1 172 000 | 649 500 (55,4%) |
| 3 | 912 500 | 176 500 (19,3%) 🟢 | |
| 4 | 691 250 | 477 000 (69%) 🔴 | |
| 5 | Jonny Clayton | 625 000 | 210 000 (33,6%) 🟢 |
| 6 | Gary Anderson | 609 500 | 239 000 (39,2%) 🟢 |
| 7 | Stephen Bunting | 593 750 | 308 250 (51,9%) |
| 8 | Ryan Searle | 568 000 | 212 000 (37,3%) 🟢 |
| 9 | 555 500 | 209 500 (37,7%) 🟢 | |
| 10 | 550 750 | 226 750 (41,2%) | |
| 11 | James Wade | 544 250 | 194 250 (35,7%) 🟢 |
| 12 | Gerwyn Price | 521 000 | 168 500 (32,3%) 🟢 |
| 13 | Chris Dobey | 505 250 | 276 500 (54,7%) |
| 14 | Nathan Aspinall | 460 000 | 140 000 (30,4%) 🟢 |
| 15 | 458 250 | 208 500 (40,5%) | |
| 16 | Ross Smith | 447 750 | 238 850 (53,3%) |
| 17 | 439 000 | 212 000 (48,3%) | |
| 18 | 423 000 | 187 000 (44,2%) | |
| 19 | 413 500 | 267 500 (64,7%) 🔴 | |
| 20 | Rob Cross | 389 000 | 212 000 (54,5%) |
| 21 | Luke Woodhouse | 383 000 | 164 500 (43%) |
| 22 | Dave Chisnall | 362 500 | 233 500 (64,4%) 🔴 |
| 23 | 346 500 | 174 500 (50,4%) | |
| 24 | Ryan Joyce | 345 000 | 174 750 (50,7%) |
| 25 | 335 250 | 260 750 (77,8%) 🔴 | |
| 26 | Cameron Menzies | 335 250 | 131 250 (40,4%) |
| 27 | Ritchie Edhouse | 324 000 | 251 250 (77,5%) 🔴 |
| 28 | 322 500 | 98 000 (30,4%) 🟢 | |
| 29 | 320 750 | 100 000 (31,2%) 🟢 | |
| 30 | 319 750 | 133 500 (41,8%) | |
| 31 | Peter Wright | 311 500 | 177 000 (56,8%) |
| 32 | Michael Smith | 303 500 | 184 000 (60,6%) 🔴 |
| —— | ———— | ——— | |
| 37 | Martin Lukeman | 226 500 | 152 000 (67,1%) 🔴 |
| —— | —— | —— | |
| 50 | Justin Hood | 139 750 | 0 (0%) 🟢 |
| 54 | 129 750 | 0 (0%) 🟢 |
Kto zyska?
Jednak ktoś przecież musi też zyskać. Tutaj pojawia się kilka ciekawych nazwisk. Jako pierwszy na myśl może nasuwać się Justin Hood, świeżo upieczony ćwierćfinalista mistrzostw świata. Dla niego był to pierwszy rok z kartą PDC. Pytanie tylko, czy ten sukces będzie początkiem czegoś wielkiego, czy tylko odstępstwem od normy. Należy zanotować, że przez cały sezon (przed MŚ) zainkasował niespełna 40 tysięcy funtów. Jednakże dodatkowa “setka” za ćwierćfinał uplasowała go 36 pozycji wyżej – na 50. miejscu w rankingu. Przemawia za nim fakt, że bronić będzie okrągłego zera i przy solidnym wyniku będzie mógł myśleć o ataku na TOP 32.
W podobnej sytuacji rankingowej znajduje się Niko Springer, który obok Hooda jest drugim “pierwszoroczniakiem” w PDC, który na koniec sezonu uplasował się w TOP 64. Niemca od Anglika odróżnia jednak to, że ten punktował przez cały sezon, wygrywając po drodze Hungarian Darts Trophy, dzięki czemu zagrał nawet w Grand Slamie i mistrzostwach Europy. MŚ były jednak całkowitą klęską, lecz zdaje się, że można to uznać za wypadek przy pracy.
Z optymizmem w przyszłość może spoglądać również Krzysztof Ratajski. Ćwierćfinał mistrzostw świata sprawił, że w 2025 dorzucił 224,5 tysiąca do rankingu, a więc bronić będzie jedynie 30,4% (98 tys.). Dla Polaka kluczowe będzie kwalifikowanie się do majorów, które teraz – ze względu na zwiększone zarobki – będą ważyły jeszcze więcej. Najbardziej cieszy jednak powrót do elitarnego TOP 32 (dokładnie na 28. miejsce).
Dart nie lubi jednak pustki. W dniach 5-11 stycznia odbędzie się Q-School, po emocjonujących zmaganiach dowiemy się, kto powróci do grona profesjonalistów, a kto pojaw się w nim po raz pierwszy.

Luke Littler
Jonny Clayton
Gary Anderson













































